UFC

„To było szaleństwo” – Dustin Poirier zdradził, co najbardziej zdziwiło go w walce Conora McGregora na UFC 329

Doskonale znający zarówno Conora McGregora, jak i Maxa Hollowaya – z oboma stoczył po trzy walki – Dustin Poirier zabrał głos nt. sobotniej porażki Irlandczyka na UFC 329.

Nie milkną echa sobotniej karykaturalnej porażki Conora McGregora z Maxem Hollowayem w rewanżu, który uświetnił galę UFC 329 w Las Vegas.

Irlandczyk w pierwszej akcji pojedynku nabawił się kontuzji, po 69 sekundach wycofując się z zawodów.

Pod wrażeniem występu Notoriousa nie był Dustin Poirier, który w rozmowie z Teddym Atlasem ocenił, że o ile pod kątem fizycznym Irlandczyk nie wyglądał najgorzej, to jego opuchnięta twarz wskazywała na nie do końca sportowy w ostatnich latach tryb życia.

Diament przyznał też, że bardzo zaskoczył go początek pojedynku.

– No cóż, adrenalina, emocje związane z powrotem po pięciu latach – powiedział. – Nie wiem, co mu strzeliło do głowy, żeby tak rozpocząć walkę. Nie wiem, czyj to był plan, żeby zacząć walkę od latającego kopnięcia bocznego czy okrężnego, cokolwiek to było. Nie jesteś jeszcze rozgrzany. To dla mnie po prostu szaleństwo, jak ta walka się zaczęła i skończyła.

– Po prostu nie zaczyna się walki kopnięciem w locie w ramach strategii – dodał później. – Myślę, że to była po prostu emocja chwili, adrenalina, nerwy.

– Nie walczył przez pięć lat. Poza tym, bądźmy szczerzy, pięć lat to długi czas w świecie walk. Przez te pięć lat mógł stracić formę. To już nie ten sam Connor, który poradziłby sobie z tym w poprzednich walkach pięć czy sześć lat temu, kiedy można było wyskoczyć i wylądować pod dziwnym kątem, bo kolana wytrzymywały tego rodzaju obciążenia.

– Gdy masz dwadzieścia kilka lat albo trzydzieści, jest inaczej. On ma prawie czterdziestkę. Nie walczył przez pięć lat. Myślę, że to były nerwy, adrenalina. To wszystko. Nie zapanował nad tym. Po prostu podjął złą decyzję, wykonując to kopnięcie w ferworze walki, kierując się instynktem, a nie planem taktycznym.

– Gdyby jego pomysłem była taktyka kamikadze, powinien był schować się za jabem i spróbować zadać jakiś potężny cios. Byłoby szaleństwem, gdyby rzeczywiście był kontuzjowany i zrobił najgorsze, co mógł zrobić dla swoich nóg. Nie wiem, czy kiedykolwiek poznamy prawdę na ten temat, ale coś w tym wszystkim jest dziwnego.

Poirier uważa, że McGregor nadal posiada nokautujący cios, ale wyraził jednocześnie wątpliwość, czy na tym etapie swojej kariery potrafi go dostarczyć – a to z uwagi na mniejszą szybkość, nie tak dobry refleks.

Nie wykluczył też, że opływający w luksusy Irlandczyk nie dawał z siebie wszystkiego na treningach. Stwierdził, że być może otaczał się potakiwaczami, którzy na wyścigi uchylali mu nieba, zamiast korygować jego błędy, mówić, jak jest.

Z rezerwą Dustin odniósł się natomiast do teorii, wedle których Conor zaatakował latającym kolanem w charakterze desperackiej próby skończenia walki i poszukania kontuzji, która stanowiłaby wymówkę do przerwania zawodów.

– Spędziłem z Conorem mnóstwo czasu przez ostatnie dwanaście lat i po prostu nie wydaje mi się, żeby był typem, który łatwo się poddaje – ocenił. – Nie jest taki. Trudno mi się z tym zgodzić. Nie wiem, czy to w ogóle możliwe w jego przypadku.

– Czy chciał mieć gotową wymówkę? Historię, która sama by się napisała i na którą mógłby potem zrzucić winę? Nie wydaje mi się, aby był takim gościem. Mówię o nim wiele złych rzeczy, ale czy jest typem, który wymięka? Nie jestem pewien. Jest prawdziwym zawodnikiem i chce wygrać. Na sto procent.

– I wątpię, żeby potrzebował pieniędzy. To nie jest tak, że powiedział: „Cóż, muszę przez to przejść i wejść na ring z tą kontuzją, bo potrzebuję pieniędzy. To jedyny sposób”. Facet ma pieniądze. To nie było tak, że pojawił się tam dla wypłaty. Naprawdę nie rozumiem, co się stało.

Nie wiadomo póki co, jak ciężki okazał się uraz Conora McGregora. W poniedziałek Irlandczyk potwierdził, że podda się operacji.

– Nie wiem, jak poważne są to kontuzje – powiedział Dustin. – Jeśli zerwał więzadło krzyżowe, to po pięciu latach przerwy czeka go kolejny rok. W tym wieku? To koniec. Jeśli zerwał więzadło krzyżowe, jest skończony. Już nigdy nie wróci taki sam (…)

– Ma prawie czterdzieści lat. Nie walczył przez pięć. Jeśli rozwalił kolano na kolejny rok, to mając na uwadze jego rekordowe dokonania i karierę, za nic nie chciałbym oglądać go potem w jakichś walkach dziwolągów. To nie jest prawdziwa walka.

Poniżej podsumowanie UFC 329.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button