
„Na pewno coś trzeba zmienić” – Robert Ruchała zabiera głos po porażce z Jose Delano, zapowiada „fajny wyjazd”
Robert Ruchała po raz pierwszy zabrał głos na temat porażki z Jose Delano sprzed niespełna półtora miesiąca na gali UFC Vegas.
Na początku kwietnia Robert Ruchała przegrał jednogłośną decyzją sędziowską z Jose Delano, doznając drugiej porażki pod egidą UFC.
Po nieudanym występie polski zawodnik był nadal obecny w przestrzeni medialnej, ale nie zabierał głosu na temat nieudanego występu. Zmieniło się to w poniedziałek. Robert opublikował na swoim kanale film, w którym po raz pierwszy opowiedział o starciu z Jose oraz swoich dalszych sportowych planach.
– Ile jest po walce? – powiedział. – Prawie trzy tygodnie. Po dwóch tygodniach już wróciłem na matę. Gdzieś tam analizowałem sobie tę walkę. Nie chcę w sumie tutaj za dużo mówić. Nie ma co płakać na nad rozlanym mlekiem. Wydarzyło się, przejąłem porażkę na klatę. I teraz co? Analizuję cały czas walkę, wyciągam wnioski. No praktycznie już po samej walce, jak przyjechaliśmy do hotelu, to gdzieś tam walkę analizowaliśmy. Potem tak naprawdę musiałem odpocząć.
– Trochę dużo emocji. Wiadomo, nie są to łatwe rzeczy, kiedy drugi raz przegrywa się pod rząd. Na pewno coś trzeba zmienić. I dużo, dużo nad tym rozmyślałem, ja sam i z całym sztabem. Tutaj tak naprawdę ta analiza dalej trwa, bo ja też sobie zapisuję zawsze wnioski od razu po po walce: co czuję, gdzie gdzie popełniłem błąd, gdzie myślałem w ogóle co zrobiłem. Potem na drugi dzień, potem po tygodniu, po dwóch, po trzech, po miesiącu i później jeszcze po dwóch miesiącach. I tak zawsze te wnioski jak sobie spisuję, to widzę trochę tę walkę inaczej. I taką analizę sobie zawsze robię. Zapisuję i wdrażam ją w treningi. Wiem, co robić.
– Nie odzywałem się po walce. Jakoś nie czułem po prostu potrzeby. Ciężkie to było dla mnie wszystko, więc wolałem sobie po prostu sam to wszystko przetrawić.
– Wróciłem na treningi. Dobrze się czuję, będąc na macie. Co prawda jeszcze odczuwam trochę bólu w nogach – jednak trochę tam w tej walce pokopałem, też dostałem trochę tych kolan na brzuch czy na klatkę piersiową. Jak na przykład byłem wczoraj na parterze, to gdzieś tam te kontuzje jeszcze czuję. Nawet nie kontuzje, ale po prostu takie zmęczenie ciała, takie obicie.
Robert skupia się teraz na rozwijaniu swoich umiejętności w spokojnej atmosferze. Nie ma bowiem na horyzoncie żadnej walki, której musiałby podporządkować przygotowania.
Gamrot kusi powrotem do oktagonu: „Żądza walki jest już ogromna”
Strickland twierdzi, że Chimaev wykiwał go w piątej rundzie
Pimblett o „głupocie” Rębeckiego w walce z Dawsonem
– Planuję dużo wyjazdów – kontynuował. – Będziecie się dowiadywać na dniach pewnie albo po prostu będę to gdzieś ogłaszał, ale mam też taką fajną, może nawet nie niespodziankę, ale taki fajny wyjazd mnie czeka. Gdzieś tam się poumawiałem w fajne miejsce. Będę chciał na pewno to sprawdzić i tyle.
– No i słuchajcie, ludziska, zapierdzielam. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy cały czas dopingują, trzymają kciuki, tym, którzy się nie odwrócili, tylko cały czas gdzieś tam wspierają. Ja robię dalej swoje. Taka jest droga wojownika. Czasami się wygrywa, czasami się przegrywa, czasami jest jedna porażka, czasami są nawet dwie, trzy, cztery pod rząd, ale zawsze najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby się nie poddawać. Ja już wróciłem na matę, nie poddaję się. Mam w sobie dużo motywacji, żeby wrócić i i pokazać, że naprawdę mam ogromny poziom i taką determinację do tego, żeby osiągać swoje szczyty.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Bilans 28-letniego Roberta Ruchały pod egidą UFC wynosi 0-2. Zanim przegrał z Jose Delano, w debiucie uległ także jednogłośnie Williamowi Gomisowi.
Pełne nagranie jest dostępne tutaj.
Poniżej podsumowanie gali UFC 328.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.





jak słuchałem po walce opinni to ~ ludzie ze środowiska jak już mówili to mówili:
– słaby boks
– nie trzyma ciśnienia na walce (psycha, nie że słaba bo charakter pokazał, tylko tak jakby stres zabierał możliwość pokazania swojego skilla). Słowa Roberta „Trochę dużo emocji.” mogą to potwierdzać. Świadomość tego co się z nim dzieje w walce to 1 ale przejęcie kontroli nad zachowaniem w silnych stanach to drugie. No ale śiadomość do pierwszy kork.
—
„ja też sobie zapisuję zawsze wnioski od razu po po walce: co czuję, gdzie gdzie popełniłem błąd, gdzie myślałem w ogóle co zrobiłem. Potem na drugi dzień, potem po tygodniu, po dwóch, po trzech, po miesiącu i później jeszcze po dwóch miesiącach. I tak zawsze te wnioski jak sobie spisuję, to widzę trochę tę walkę inaczej. I taką analizę sobie zawsze robię. Zapisuję i wdrażam ją w treningi. ”
Złoto. Natomiast Pudzian ile by nie trenował, i nie pracował nad strefą mentalną to psychy w walce jak Cain, Khabib czy legendarny Fiodor, mieć nie będzie. Może użyję tego jako przykład co konkretnie mam na myśli. Różnica między braćmi Klitsko. Starszy brat to miał, młodszy nie miał ale trochę pracował. Chyba reaktyność to się nazywa w psychologii.
Trzymam kciuki za Roberta.