
Zirytowany Paddy Pimblett rzuca wyzwanie Benoitowi Saint-Denisowi: „Co tam się dzieje?”
Paddy Pimblett wyjaśnił, dlaczego w kolejnej walce chciałby zmierzyć się z rozpędzonym serią czterech zwycięstw Benoitem Saint-Denisem.
Paddy Pimblett snuje już plany powrotu w progi oktagonu UFC, na celownik biorąc kilku potencjalnych rywali, z Benoitem Saint-Denisem na czele.
W niedzielę Brytyjczyk opublikował na swoim kanale obszerne nagranie, w którym wziął pod lupę styczniowe starcie z Justinem Gaethje – przegrane jednogłośną decyzją sędziowską – oraz zadumał się nad swoją sportową przyszłością.
Obejrzawszy na spokojnie pojedynek z Highlightem, Baddy pokusił się o osobliwe wnioski, kwestionując werdykt punktowy. Stwierdził mianowicie, że powinien był wygrać rundy trzecią i piątą, a gdyby dodatkowo sędzia zachował się, jak należało – tj. odjął punkt Amerykaninowi za ataki palcami w oczy – wtedy pojedynek zakończyłby się remisem.
Tak czy inaczej, Pimblett szat nie rozdziera. Zapowiada wyciągnięcie wniosków z porażki, podkreślając, że było to niezwykle cenne dlań doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie wojował w daniu głównym dużej numerowanej gali. Jest przekonany, że prędzej czy później rozsiądzie się na mistrzowskim tronie.
Na oku Brytyjczyk ma już bardzo konkretnego przeciwnika i bardzo konkretny casus belli.
– Szczerze mówiąc, wkurzyło mnie, że Benoit Saint-Denis wyprzedził mnie po pokonaniu tego niedorajdy Dana Hookera – powiedział. – Dlaczego? Dlaczego Saint-Denis jest nade mną po pokonaniu tego niedorajdy, który jest kompletnie do dupy? Co tam się dzieje?
– Wyjdę do każdego rywala. Wiecie dobrze, że przysyłają mi kontrakt z nazwiskiem, a ja zawsze to podpisuję i wychodzę się bić. No ale Saint-Denis brzmi jak dobra walka dla mnie. Dwaj najlepsi lekcy w Europie biorący się za łby.
– Albo też… Zwycięzcy nie dostanę, ale mogę dostać pokonanego w walce Max vs. Charles 2. Albo, je**ć to, wyjdę do Armana, jeśli będziecie tego chcieli. Mam wyje***e, wyjdę do każdego, ale wracam latem. Dajcie mi tylko znać, kiedy i gdzie, Hunter, Dana, Sean. Będę gotowy. Nie mam żadnych urazów.
– Ludzie ciągle gadają, ile to przyjąłem i jaką przerwę będę musiał sobie zrobić. Chciałem już sparować we wtorek, ale Paul mi nie pozwolił. Nie miałem nawet wstrząśnienia mózgu. Żadnych bólów głowy. Miałem tylko siniaki i podbite oczy, bo dostałem paluchami.
Benoit Saint-Denis awansował z miejsca 8. na 5. po pokonaniu Dana Hookera na UFC 326, strącając na 6. miejsce Paddy’ego Pimbletta.
Czy francuski Bóg Wojny będzie zainteresowany konfrontacją ze sklasyfikowanym niżej Brytyjczykiem? Nie ulega wątpliwości, że byłaby to dla niego świetna okazja, aby wiele zyskać medialnie, ale BSD zapowiadał już, że interesują go teraz wyłącznie starcia ze ścisłą czołówką wagi lekkiej.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




