UFC

Arman Tsarukyan odpowiedział na groźby Benoita Saint-Denisa

Arman Tsarukyan w końcu odniósł się – lakonicznie ale jednak! – do groźnych pomruków, jakie autorstwa Benoita Saint-Denisa.

Rozpędzony serią pięciu zwycięstw Arman Tsarukyan nadal harcuje medialnie jak zły, co i rusz publikując rozmaite materiały na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Na Telegramie Ormianin zabrał głos na temat swoich najbliższych planów sportowych.

– Nie mam obecnie żadnych nowych informacji – powiedział. – Mam nadzieję, że w następnej walce będę bił się o pas mistrzowski. Nie dbam o to, z kim, gdzie i w jakiej wadze.

Przed dwoma tygodniami Arman Tsarukyan wspomniał, że rozważa zejście do kategorii piórkowej, aby tam ustanowić swoje rządy, ale wygląda na to, że prawdopodobieństwo ziszczenia się takiego scenariusza nie jest wysokie. Wkrótce bowiem w Londynie dojdzie do pojedynku Movsara Evloeva z Leronem Murphym, który najprawdopodobniej wyłoni kolejnego pretendenta dla Alexandra Volkanovskiego.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w czerwcu dojdzie do zakończenia dwukrólewia w 155 funtach – prognozuje się, że wtedy właśnie podczas gali UFC w Białym Domu w unifikacyjnym boju rękawice skrzyżują Ilia Topuria i Justin Gaethje.

Rywala dla Armana Tsarukyana mógłby teoretycznie wyłonić rewanż pomiędzy Maxem Hollowayem i Charlesem Oliveirą, na szali którego znajdzie się pas BMF, ale mając na uwadze, że do walki tej dojdzie w marcu, to zwycięzca pewnie zrobi sobie co najmniej trzy miesiące przerwy. Czy Ormianin czekałby tak długo?

W tym kontekście pewnego sensu nabiera kandydatura Benoita Saint-Denisa, który po zdemolowaniu Dana Hookera i wyśrubowaniu swojej serii zwycięstw do czterech wyraził gotowość na pojedynek z Ahalkalaketsem. Francuz zapowiedział, że jeśli sytuacja będzie tego wymagać, chętnie zastąpi Tsarukyana na miejscu pretendenta. I o te właśnie słowa Boga Wojny został zapytany Ormianin.

– Żeby zabrać mi moje miejsce, Saint-Denis musiałby mnie pokonać – powiedział. – A nigdy mnie nie pokona.

Poniżej podsumowanie sobotniej gali UFC Vegas, z naciskiem na walki Polaków.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button