UFC

„Chłopaki z ATT powiedzieli: you are f****ng crazy!” – Mateusz Gamrot ma rywala na celowniku, chce walczyć na UFC Londyn

Najlepszy polski lekki Mateusz Gamrot uchylił rąbka tajemnic w sprawie swoich dalszych planów – wymarzonego rywala i gali, na której chciałby wystąpić.

Mateusz Gamrot ma już bardzo konkretne plany dotyczące swojej kolejnej walki – zarówno pod kątem przeciwnika, z którym chciałby pójść w oktagonowe tany, jak i gali, na której chciałby wystąpić.

Polski zawodnik nie był widziany w progach oktagonu od października ubiegłego roku, gdy wyjechał na wrogi brazylijski teren, wchodząc na zastępstwo do walki wieczoru gali w Rio de Janeiro, gdzie skrzyżował rękawice z Charlesem Oliveirą.

Pojedynek ten nie potoczył się po myśli Gamera. W starciu z kapitalnie usposobionym Brazylijczykiem wiele do powiedzenia nie miał, poddając zawody w drugiej rundzie.

Porażka w Rio mocno oddaliła polskiego zawodnika od rozgrywki o tron wagi lekkiej, ale o żadnym broni składaniu mowy nie ma. Mateusz powoli rozpoczyna przygotowania do kolejnej walki pod egidą w UFC, a na radarze ma konkretnego rywala i konkretną galę.

– Wyjeżdżam do American Top Team w okolicach 20-21 stycznia – powiedział Gamer w najnowszym wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. – Rozmawiałem już z Danem Lambertem.

– Rzuciłem bardzo chętnie nazwisko Seana Brady’ego – że z nim chciałbym zawalczyć. Bardzo mocny zawodnik. Chyba numer 7 w kategorii półśredniej, czyli w kategorii wyżej. Mówił, że chciałby zejść, ja byłem wymieniany w jego jakichś oczekiwaniach.

– Dla mnie świetnie stylistycznie. Mały tur, że tak go nazwę. Bardzo silny, ale grappler, więc stylistycznie super dla mnie. Plus duże nazwisko w Stanach Zjednoczonych, więc życzyłbym sobie walczyć z nim.

– Choć jak rozmawiałem z chłopakami z ATT i dowiedzieli się, że on przechodzi (do wagi niżej), a ja powiedziałem, że chcę z nim walczyć, to mówią: you are f****ng crazy! Każdy gdzieś tam się obawiał… „Nie! Po co on przechodzi do naszej kategorii, kolejny mocny gość!” – a ja mówię, dobra, to dawać mi go, ja chętnie sobie z nim zawalczę.

– Zobaczymy, jak to stanie w UFC, kogo zaproponują.

Po tym, jak w listopadzie padł pod ciosami Michaela Moralesa, wypadając z gry o tron wagi półśredniej, Sean Brady poinformował, że rozważa zejście do 155 funtów. Wymienił kilku zawodników z Top 10 wagi lekkiej – w tym Mateusza Gamrota – w charakterze potencjalnych rywali na swój tamże debiut. Polak szybko słowa te Amerykanina podchwycił, wyrażając pełną gotowość na powitanie go w szeregach kategorii lekkiej.

Póki co brak jednak informacji, czy Amerykanin ostatecznie spróbuje swoich sił w nowej dywizji, czy może jednak pozostanie w szeregach wagi półśredniej.

Bez względu jednak na decyzję Seana Brady’ego sklasyfikowany na 7. miejscu w rankingu Mateusz Gamrot ma na oku konkretną galę, na której chciałby wystąpić.

– Rzuciłem termin 21 marca, czyli gala w Londynie – powiedział reprezentant Czerwonego Smoka i American Top Team. – Blisko Polski. Walczyłem dwa albo trzy razy w Londynie już kiedyś i zawsze wygrywałem. Plus dużo Polonii, dużo ludzi z naszego kraju, więc myślę, że świetnie by się to odbiło medialnie.

– Nie mam jeszcze nic pewnego, ale już jestem tak jakby zgłoszony. Dyspozycja jest, jestem w treningu. Jak więc powiedziałem, na początku stycznia wylatuję i naparzamy.

35-latek nie wybiega w przyszłość poza swoją kolejną walkę, której szczegółów zresztą nadal nie zna. Nie ma jednak wątpliwości, że jej wynik oraz przebieg będą mieć kapitalne znaczenie w kontekście doboru kolejnego przeciwnika.

– Wydaje mi się, że kto to będzie, to zależy od mojej najbliższej walki i jej stylu – powiedział. – Później, wiesz, każdy kolejny.

– Jak wielokrotnie żeśmy rozmawiali, czy ja gdzieś mówiłem, w UFC liczą się wygrane po prostu i to, w jaki sposób wygrywasz. Fajnie jest walczyć z zawodnikami rankingowymi, którzy są jeszcze wyżej nad tobą, ale tak na dobrą sprawę, jeśli dostajesz innych i też ich kończysz, czy wygrywasz, to też jest dla organizacji super.

– Nie usztywniam się więc, kto to będzie – czy z rankingu, czy nade mną, czy pode mną. Po prostu chcę wyjść i dać taki występ, w którym będę zadowolony z siebie.

Poniżej prognozy UFC na 2026 rok.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button