UFC

„Nadal wierzę, że jestem lepszy” – Ilia Topuria uważa, że jest „największą walką” w dywizji lekkiej, chętny na rewanż z Justinem Gaethje

Rozdający swego czasu karty w kategoriach piórkowej, później lekkiej Ilia Topuria po raz pierwszy obszernie podsumował porażkę z Justinem Gaethje w Białym Domu.

Pięć miesięcy po dotkliwej porażce z Justinem Gaethje w ramach monumentalnej gali UFC w Białym Domu były mistrz wagi lekkiej Ilia Topuria udzielił pierwszego wywiadu, mierząc się z pytaniami dziennikarza, a nie oczekiwaniami scenarzysty.

Goszcząc na kanale Fight Disciples, El Matador stwierdził, że porażka z Highlightem wiele go nauczyła, stanowiąc niezwykle cenne, nowe doświadczenie, za które jest wdzięczny Bogu. Zrozumiał, że życie nie kończy się na wojaczce w oktagonie, odkrywając jednocześnie zupełnie nowe pokłady motywacji.

– Wiem, że dałem z siebie wszystko, że nie poddałem się, że nie zrezygnowałem, że dałem z siebie 100%, a ostatecznie tylko to się liczy – powiedział. – Nigdy tak naprawdę nie płakałem, ani nie byłem naprawdę smutny. Po prostu tak się stało i tak już jest. Nie zamierzam się zadręczać z powodu tego, co się wydarzyło. (…)

– Było to smutne. Gówniana sytuacja. Wyobraźcie sobie, że w jednym z najważniejszych momentów mojego życia miałem cztery złamane kości. Miałem złamane kości obu oczodołów, złamany nos, złamane stopy.

– Stałem przed prezydentem Stanów Zjednoczonych, przed ogromną rzeszą fanów, przed milionami ludzi przed kamerami – i prawie nic nie widziałem. Nie mogłem oddychać z powodu silnego bólu.

– Tak, to było dziwne doświadczenie, ale jednocześnie cieszę się, że je przeżyłem, bo nauczyło mnie, że nie ma znaczenia, jak mocno życie cię uderzy, jak cię potraktuje. Życie toczy się dalej i możesz pozwolić sobie na to, by żyć z doświadczeniami z przeszłości, wyciągając wnioski ze wszystkiego, co ci się przydarzyło. Po prostu musisz iść dalej. Takie jest życie.

Szczególnie w drugiej rundzie zawodów El Matador miał szansę, aby skończyć Justina Gaethje, posyłając Amerykanina na deski uderzeniami na doły. W parterze nie był jednak w stanie dopełnić dzieła zniszczenia, a w rundach trzeciej i czwartej prym w oktagonie wiódł Highlight, niemiłosiernie Gruzina rozbijając.

– Nie, nie był mocniejszy, niż się spodziewałem – powiedział o Amerykaninie Ilia. – Na tym poziomie wszyscy są mocni i twardzi.

– Wierzyłem po prostu i nadal wierzę, że pod kątem umiejętności jestem od niego lepszy. W walce wszystko jednak może się wydarzyć. Na tym polega piękno tego sportu. Ktoś może być lepszy od rywala, ale w walce wszystko może się zdarzyć.

Topuria przyznał, że nie obejrzał jeszcze walki z Gaethje. Wie, że kiedyś będzie musiał to zrobić, ale póki co nie zamierza.

Co powiedziałby natomiast na rewanż?

– Z wielką przyjemnością – odparł. – Dlaczego nie? Chcę swojego rewanżu. W którymś momencie do tego dojdzie.

– Opowiada oczywiście o emeryturze i tak dalej, ale to był największy moment w jego życiu. Walka ze mną, walka w Białym Domu.

– Gdy później będzie wspominał najwspanialszy moment w swoim życiu, z całą pewnością będzie to walka, którą stoczyliśmy. No i największe pieniądze w życiu też zarobił za walkę ze mną.

– Nie wydaje mi się, aby zakończył karierę bez jeszcze jednej dużej wypłaty. A takiej nie dostanie w starciu z żadnym innym gościem. To ja jestem tym gościem, i to nie tylko dla Justina, dla każdego zawodnika. Zestawicie mnie z Armanem i to będzie największa wypłata w jego życiu. Zestawicie mnie z Paddym i to będzie jego największa walka, największa wypłata. Zestawicie mnie z Justinem… Teraz to ja jestem największą walką w tej dywizji.

Topuria przyznał natomiast, że na powrót do pełni sił potrzebuje jeszcze kilku miesięcy. Dopiero w styczniu rozpocznie bowiem pełne sparingi z uderzeniami. Póki co trenuje wyłącznie technikę.

– Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to myślę, że powrócę do oktagonu w kwietniu, maju albo czerwcu – powiedział. – Jakoś tak.

Gruzin wspomniał o potencjalnym TUF-ie z Paddym Pimblettem, wyrażając zainteresowanie taką koncepcją. Zastrzegł natomiast, że nie rozmawiał na ten temat z UFC i nie posiada żadnych zakulisowych informacji.

– Dlaczego nie? – powiedział o rywalizacji trenerskiej z Brytyjczykiem, którą zwieńczyłaby walka. – Prawdopodobnie będzie to ogromna walka. Zestawiacie mnie z kimkolwiek i z jednej strony zmieniam ich życie finansowo, a z drugiej, tej gorszej, także zmieniam ich życie fizycznie, bo staną naprzeciwko człowieka, który widział już w tym sporcie wszystko i niczego się nie lęka.

Poniżej omówienie najważniejszych tematów ostatnich dni w MMA, w tym nowych walk w UFC i KSW.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button