Professional Fighters LeagueUFC

„Przegrał z Gamrotem, przegrał z Islamem” – Usman Nurmagomedov batoży Armana Tsarukyana i czołówkę wagi lekkiej UFC

Usman Nurmagomedov wziął pod lupę czołówkę wagi lekkiej UFC, wyjaśniając na konkretnych przykładach, dlaczego podchodzi z rezerwą do tamtejszego rankingu Top 15.

Głęboko do kieszeni sięgnęła organizacja PFL, vel MVP, aby zatrzymać w swoich szeregach mistrza wagi lekkiej Usmana Nurmagomedova, którego kontrakt dobiegł końca.

Okazuje się jednak, że kwota zaproponowana przez PFL nie zadowoliła łączonego nieoficjalnie z UFC Dagestańczyka.

– Negocjacje z PFL cały czas trwają – powiedział Usman w rozmowie ze Sport24. – Musimy poczekać 90 dni i zobaczymy, jak będzie.

– Odrzuciłem $2-milionową ofertę. Gdy wyszliśmy z propozycję nowego kontraktu, przedstawiliśmy inną kwotę. Wyższą.

– Teraz to już robota Aliego Abdelaziza. Ja w tym nie uczestniczę. Czekam, aż przyjdzie z propozycjami i wizją PFL na mnie. To on negocjuje. Zobaczymy, jak to się potoczy.

Usman podkreślił, że owszem, ważne jest dla niego dziedzictwo, ale równie ważne – jeśli nie ważniejsze – są też pieniądze, bo to dzięki nim zapewni spokojny byt swojej rodzinie i będzie wspierał potrzebujących. Dziedzictwem nie opłaci rachunków.

Zapytany natomiast o wątpliwości fanów, których część kwestionuje jego potencjał, podkreślając, że UFC to zupełnie inna liga niż PFL, Dagestańczyk poddał krytycznej analizie czołówkę wagi lekkiej amerykańskiego giganta.

– Jest teraz w UFC pewien zawodnik, który zaczynał w PFL – powiedział. – Justin Gaethje. Gdzie zaczynał? We WSoF, czyli wcześniejszym PFL. Zmienili po prostu nazwę.

– Cokolwiek by więc fani nie mówili – a fanów jest wielu i każdy może mieć swoje zdanie – nie nadążysz za tym. Nie da się śledzić wszystkiego. Musiałbyś oszaleć, żeby odpowiadać na każdy komentarz. Nie oglądam tego, nie czytam komentarzy, nie reaguję. Ta cała nienawiść i tak dalej, kompletnie mnie to nie obchodzi.

– A co do stereotypu, wedle którego jeśli nie walczysz w UFC, to nie prezentujesz wysokiego poziomu, to nie zgadzam się z nim. Popatrzcie na tych gości z UFC, którzy są w Top 10. Walczą tylko między sobą i siedzą sobie w Top 10. Tyle.

– Kogo mogę podać za przykład? Ok. Benoit Saint-Denis. Wygrał cztery walki, przegrał z Dustinem Poirierem, potem z Renato Moicano. Potem trzy razy wygrał znowu i przegrał w 30 sekund. No i jest w Top 5? Jest. Dziwne – ale jest.

– Chandler. Jest w Top 15? Jest. Pimblett? Przegrał z 37-letnim weteranem i jest na pierwszym czy drugim miejscu.

– Topuria. Miał 17-0 i opowiadał, jaki to jest mocny. Przegrał. Siadł na stołku i uznał, że już walczył nie będzie.

– Kto tam jeszcze jest… Arman? Przegrał z Gamrotem, przegrał z Islamem. Siedzi, nie walczy przez rok, toczy jedną walkę i opowiada, że jest najlepszy na świecie. W czasie, gdy on stoczył dwie walki, ja stoczyłem cztery. Cztery obrony pasa.

– No ale machina PR-owa UFC jest bardzo mocna. Poważna marka. Nie powiedziałbym jednak, że mają jakieś wyjątkowo mocne walki.

– Kto tam jeszcze jest? Ten gość, który walczy teraz z Armanem. Ruffy. Przegrał niedawno z Benoitem Saint-Denisem. Benoit Saint-Denis z tym wygrał, z tamtym przegrał. I tak walczą między sobą. Wygrywają raz albo dwa, potem przegrywają.

Poniżej nowa odsłona cyklu Q&A.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button