
„Wyjaśnijmy sobie coś” – Jon Jones chce zwolnienia z kontraktu z UFC „jeszcze dzisiaj”, apeluje do Dany White’a
Były mistrz wag półciężkiej i ciężkiej UFC Jon Jones ma dość – chce zwolnienia z obowiązującego kontraktu z organizacją.
Przelała się czara goryczy – Jon Jones nie zdzierżył i zaapelował do Dany White’a o rozwiązanie kontraktu. Wszystko za sprawą weekendowych wypowiedzi sternika UFC.
Pytany podczas konferencji prasowej o nieobecność Bonesa w rozpisce gali UFC w Białym Domu, Dana White ukuł narrację, wedle której, owszem, były toczone pewne rozmowy z były mistrzem wagi półciężkiej i ciężkiej, ale nigdy nie był on przymierzany do występu na UFC White House. Szef UFC powtórzył, że na Jonesie nie można polegać i przypomniał o jego problemach zdrowotnych – tj. urazie bioder.
Ba! Zapytany, czy zatem uczciwie jest stwierdzić, że Jones jest już emerytem, bez zawahania potwierdził.
Wypowiedzi te White’a zdecydowanie do gustu Bonesowi nie przypadły. Już w niedzielę wieczorem opublikował na platformie X masę skasowanych szybko wpisów, w których kwestionował prawdomówność White’a. W poniedziałek zaś, przemyślawszy już najwyraźniej swoje położenie, wystosował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do słów szefa UFC i zaapelował o… zwolnienie z kontraktu.
– Cześć wszystkim, chciałem odnieść się do komentarzy Dany White’a z ostatniego weekendu, ponieważ prawda jest ważna dla mnie i dla fanów – napisał na platformie X Jones. – Dano, z pasją opowiadałeś, dlaczego nie znalazłem się wśród zawodników walczących w Białym Domu, ale wyjaśnijmy sobie coś. Moja ekipa i ja naprawdę negocjowaliśmy z UFC warunki walki na tej gali. To były prawdziwe negocjacje. Zgodziłem się nawet na obniżenie moich pierwotnych żądań, a co mi za to zaoferowano? Dostałem zaniżoną ofertę.
– Tak, mam artretyzm w biodrze i jest to bolesne, ale to nie znaczy, że nie mogę walczyć. Wyjaśnijmy więc sobie coś: gdybym zaakceptował tę zaniżoną ofertę, nagle moje biodro byłoby w porządku i znalazłbym się na liście zawodników walczących w Białym Domu? To nie ma sensu.
– W zeszłym tygodniu przeszedłem nawet terapię komórkami macierzystymi, aby przygotować się do walki w Białym Domu, a obóz treningowy miał rozpocząć się dzisiaj. Byłem gotowy do walki.
– Rozumiem, że umowy biznesowe czasami nie dochodzą do skutku, ale publiczne wypowiadanie nieprawdziwych informacji nie jest w porządku. Gdy po tym wszystkim, co dałem UFC – lata poświęceń, obrony tytułu, walki – usłyszałem, że „jestem skończony”, było to rozczarowujące. Zwłaszcza że jeszcze w piątek UFC dzwoniło do mnie, próbując namówić mnie na walkę w Białym Domu za znacznie niższą kwotę.
– Jeśli UFC naprawdę uważa, że jestem skończony, to z całym szacunkiem proszę o zwolnienie mnie z kontraktu jeszcze dzisiaj. Koniec z manipulacjami, koniec z gierkami.
– Dziękuję prawdziwym fanom, którzy wiedzą, o co chodzi. Bones out.
Relacje między Daną Whitem i Jonem Jonesem nigdy nie były najserdeczniejsze, ale mocno pogorszyły się w zeszłym roku. Wszystko za sprawą niedoszłej walki Amerykanina z Tomem Aspinallem. UFC przystało wtedy na warunki finansowe postawione przez Bonesa – wedle Ariela Helwaniego domagał się on $30 milionów – ale ten nieoczekiwanie zdanie zmienił, od stołu odszedł i ogłosił zakończenie kariery. Zdanie zmienił dwa tygodnie później, gdy ogłoszono, że UFC zawita do Białego Domu.
Wedle wspomnianego Helwaniego teraz Jones za walkę z Alexem Pereirą na UFC White House domagał się również $30 milionów, choć później miał swoje oczekiwania odrobinę obniżyć. Oferta ze strony organizacji była jednak niższa i opiewała na nieco ponad $15 milionów. Bones odmówił.
Nie wydaje się natomiast szczególnie prawdopodobne, aby Dana White przystał na prośbę Jona Jonesa i rozwiązał jego kontrakt, szczególnie gdy wolnym zawodnikiem poza organizacją jest teżFrancis Ngannou.
Poniżej omówienie rozpiski gali UFC White House.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




