UFC

Srogi debiut! Agresywny Manoel Sousa efektownie znokautował Bolaji Okiego na UFC Vegas (VIDEO)

Z przytupem z organizacją UFC przywitał się Manoel Sousa, który po świetnym widowisku pokonał Bolaji Okiego przez nokaut.

Debiutujący w oktagonie Manoel Sousa (14-1) po srogim pojedynku znokautował w trzeciej rundzie Bolaji Okiego (10-4) podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas.

Brazylijczyk od początku wywarł presję, już jedną z pierwszych akcji – kombinacją prawego z lewym – posyłając Okiego na deski. Rzucił się za rywalem z dobitką, trafiając do półgardy, ale ten przetrwał. Brazylijczyk spróbował jeszcze kimury, mocując się z nią przez kilkadziesiąt sekund, ale próby te spełzły na niczym, a sam skończył na dole, przy siatce. Oki zrzucił kilka dobrych uderzeń z góry.

Na półtorej minuty przed końcem rundy Sousa wrócił na nogi, ale pozostał w klinczerskich objęciach Okiego, inkasując kilka kolan na korpus. Z czasem Brazylijczyk odpowiedział własnymi, szukając też łokci z bliskiego dystansu. Rywal z Zimbabwe dobrze kontrolował go jednak na siatce. W ostatnich sekundach Sousa wreszcie zerwał klincz, trafiając mocno lewym. Poszukał jeszcze szalonego obrotowego backfista, szyjąc nim powietrze, a na koniec grzmotnął lowkingiem.

Sousa mieszał ustawienie na otwarcie rundy drugiej. Wściekle szarżując, wyłapał prawy sierp w kontrze, po którym okrutnie się zachwiał, desperacko szukając klinczu. Czując krew, Oki rozpuścił ręce, ale Brazylijczyk przetrwał trudne chwile. Oki popracował kopnięciami w dystansie, dosięgając jeszcze Sousę soczystymi ciosami. Ten w końcu odpowiedział ładnym prawym krosem. Poszukał potężnego prawego zamachowego, ale spudłował. Szybszy Oki skarcił go prostymi, podczas gdy Sousa cały czas czaił się na bomby, sygnalizowane bomby. Wyłapał kolejne uderzenia, a Oki kolanem wytrącił go w pewnym momencie z równowagi.


PEŁNE WYNIKI UFC VEGAS: EMMETT VS. VALLEJOS – TUTAJ


W dystansie obaj zawodnicy zaczęli gustować w potężnych sierpowych. Sousa doszedł już do siebie i ochoczo atakował, szukając nokautu. Został unieruchomiony w klinczu na siatce. Tam zawodnicy wymienili się krótkimi uderzeniami i walka przeniosła się na środek oktagonu.

W ostrych wymianach Brazylijczyk nie oddawał pola. Wydawało się, że jego potencjał ogniowy jest większy. W pewnym momencie walkę przerwano, bo Oki trafił palcem w oko Sousy.

Po wznowieniu walki Sousa ruszył agresywnie na rywala, ale ten zachował więcej zimnej krwi, kontrując. W samej końcówce rundy Sousa dobrym sierpem wytrącił kopiącego rywala z równowagi, ale afrykański Belg szybko zerwał się na nogi.

Obaj zawodnicy wyszli żwawo do rundy trzeciej. Wymienili się lowkingami. Sousa był agresorem, starając się przełamać Okiego. Ten odpowiadał jednak na ogień ogniem. Bolaji zaatakował doły rywala ciosami, kopnięciem, kolanem. Sousa grzmotnął rywala potężnym prawym na głowę, a potem ponowił ciosem na dół.

Brazylijczyk podkręcił tempo, poszukał obalenia – ale bez sukcesów. Zaczął dobrze pracować prostymi, rąbał na rozerwanie klinczu. Ooki przyjmował coraz więcej uderzeń, tu i ówdzie wojując z własnym błędnikiem. Sousa nie ustępował. Mieszając ustawienie, bombardował rywala srogimi ciosami na korpus i głowę. Szukał nokautu! Oki chwilami słaniał się na nogach, ale broni nie składał – odpowiedział kombinacją.

Jednak rozpędzony Sousa był nie do zatrzymania. Naruszył rywala sierpem w kontrze, potem zachwiał nim soczystym krosem. Oki chaotycznie oddawał już pole, porozbijany, zmęczony. Sousa rozłożył ręce, ruszając na rywala. Przytrzymał jego lewą rękę, wyprowadzając potężny prawy krzyżowy, którym ostatecznie uśpił Okiego!

28-latek z przytupem przywitał się w ten sposób z kategorią lekką UFC.

Bolaji Oki doznał drugiej z rzędu porażki.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button