UFC

Justin Gaethje wskazał starcie, które może wyłonić pretendenta: „To duża walka”

Rozdający karty w wadze lekkiej UFC Justin Gaethje pokusił się o wskazanie pojedynku, który może wyłonić dla niego rywala na pierwszą obronę tronu.

Nie zastanawiał się długo mistrz wagi lekkiej Justin Gaethje, gdy na kanale UFC on Paramount zapytano go, czy uważa się za zawodnika spełnionego, który swoją dziejową misję wypełnił.

– Jeśli mam być szczery, to tak uważam – powiedział. – Spełniłem swoje cele, zbudowałem dziedzictwo.

– Tak, chodzi też o porażki. Walka z Maxem Hollowayem była naprawdę ważnym elementem składowym mojej osobowości i dziedzictwa, które stworzyłem. Bez tego to zwycięstwo z Ilią nie byłoby aż tak wyjątkowe. Zwłaszcza że Ilia go pokonał, znokautował go. A ja tam wyszedłem i odniosłem sukces. Nie dało się tego lepiej napisać.

W czerwcu Higlight wdrapał się na sportowe szczyty, pokonując faworyzowanego Ilię Topurię i tym samym rozsiadając się na prawowitym tronie wagi lekkiej.

Amerykanin nadal nie podjął decyzji dotyczącej swojej sportowej przyszłości. Nie wyklucza ani powrotu do oktagonu – ale na pewno nie w tym roku – ani zawieszenia rękawic na kołku.

Zapytany, czy ma na oku jakiegoś przeciwnika, z którym mógłby stanąć do walki w pierwszej obronie pasa, Justin Gaethje wskazał starcie, które może takowego wyłonić.

– Znajduję się w naprawdę dziwnym dla mnie położeniu, bo wcześniej zawsze był jakiś mistrz – powiedział. – Zawsze miałem kogo gonić. Teraz jako mistrz musze utrzymać swój status i zachować to, co mam.

– Nie patrzę na żadnych konkretnych rywali. Wiem, że najlepsi na świecie celuję teraz w starcie ze mną, bo tak wygląda ta gra. Wiem, że będzie to jeden z najmocniejszych gości na świecie.

– Arman miał walczyć z Oliveirą. Teraz walczy z kimś innym. To duża walka. No będzie kilka dużych walk, które wyłonią pretendenta.

Wspomniany Arman Tsarukyan zmierzy się z Mauricio Ruffym w 5-rundowym co-main evencie zbliżającej się wielkimi krokami gali UFC 331 w Los Angeles. Obaj zawodnicy obwieścili, że otrzymali zapewnienie, iż wygrana da im titleshot.

Co zaś tyczy się Justina Gaethje, to nie wie on, ile jeszcze walk stoczy, jeśli finalnie rękawic na kołku jednak nie zawiesi. Decyzję podejmie ze swoim sztabem treningowym, rodziną i ludźmi, którym ufa. 37-latek nie ukrywa natomiast, że przejście od statusu pretendenta do mistrza wymaga jednak pewnej mentalnej gimnastyki.

– Ciężka sprawa, bo jestem małostkowym człowiekiem – powiedział. – Nie byłbym jednak tam, gdzie jestem, gdybym nie brał wszystkiego do siebie, więc… Nie byłbym najlepszy na świecie, gdybym nie brał rzeczy osobiście. Właśnie z taką determinacją budziłem się każdego dnia, ale teraz, gdy tego dokonałem i jestem już najlepszy na świecie… Wciąż mam jednak w sobie ten sam ogień, który jest tak samo mocny, by dawać z siebie wszystko.

– W ostatniej walce wypadłem lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, więc muszę to wziąć pod uwagę. Myślałem, że mój wiek będzie miał większe znaczenie. Nikt w mojej kategorii wagowej nigdy nie zdobył mistrzostwa, mając ponad 35 lat. Ja zdobyłem je w wieku 37 lat. Niesamowitym jest więc widzieć siebie samego nadal walczącego w ten sposób w tym wieku.

– No ale mam swoją ekipę, mam trenerów. Nigdy nie wybieram sobie walk. Mam menadżerów i trenerów, bo osobiście jestem gotowy na każdego. Na tym polega moja robota. Oni dbają o to, aby to były odpowiednie walki.

Zapytany natomiast na koniec, z kim spośród swoich byłych rywali chciałby się zmierzyć, gdyby nadarzyła się okazja, Highlight rozłożył ręce.

– Cholera, chyba naprawdę nikogo takiego nie ma – powiedział. – To byliby Oliveira albo Holloway, ale jako że Topuria ich pokonał, to w głowie ułożyłem sobie to tak, jakbym to ja się im zrewanżował.

– No to byłby to McGregor. Miło byłoby zamknąć mu pysk.

Amerykanin jest natomiast świadom – o czym powiedział w Sports Illustrated – że szanse na zestawienie jego starcia z Conorem McGregorem są iluzoryczne.

Poniżej typowanie sobotniej gali UFC Paryż.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button