UFC

Jose Delano wdzięczny za „wojnę” z Robertem Ruchałą, wyjaśnia swoją formę z pierwszej rundy: „Zacząłem się tym denerwować”

Jose Delano podsumował zwycięski debiut z Robertem Ruchałą na UFC Vegas, wyjaśniając swoją słabszą dyspozycję w pierwszej rundzie walki.

Udanie przygodę z UFC rozpoczął w sobotę w Las Vegas Jose Delano. W pojedynku otwierającym kartę główną gali UFC Fight Night Brazylijczyk pokonał jednogłośną decyzją sędziowską Roberta Ruchałę.

– Czuję się świetnie i chcę tylko podziękować Bogu za wszystko, czego doświadczam – powiedział zwycięzca na kanale UFC News. – To była ciężka walka. Nie mogłem życzyć sobie lepszego debiutu w UFC. Trzy rundy i wojna. To było niesamowite.

– Bardzo cieszyłem się ze zwycięstwa, z tego, że to moja ręka powędrowała w górę. Jestem bardzo wdzięczny Jezusowi Chrystusowi.

– Uwielbiam się bić, więc jeśli mogę toczyć 15-minutową wojnę, to uważam, że jest to dla mnie lepsze, bo staję się dojrzalszy. Nokaut czy poddanie są oczywiście świetne, a teraz z uwagi na te bonusy wszyscy tego chcą, ale dla mnie na tym etapie kariery większy przebieg jest lepszy, większe doświadczenie w UFC. Teraz mam więc 15 dodatkowych minut w UFC, a jeśli dodać też Contendera, to łącznie 30 minut w tej klatce.

– Wszyscy mówią, że walka w Contenderze to większa presja, ale w moim przypadku większa presja była w debiucie w UFC – powiedział. – Chciałem wygrać w debiucie. Dzięki Bogu, stało się to, czego chciałem.

– Spodziewałem się wojny i wszystko, czego się spodziewałem, wydarzyło się. Jestem teraz w UFC i mam za sobą zwycięski debiut.

Dwaj z trzech sędziów punktowych przyznali pierwszą rundę Robertowi Ruchale. Dwie kolejne padły już łupem Brazylijczyka, który wyraźnie podkręcił tempo.

– W tej walce moja aktywność była niższa niż zazwyczaj, nie wyprowadziłem tyle uderzeń – przyznał Delano. – Wszystko dlatego, że w pierwszej rundzie byłem trochę poza walką, musiałem złapać jej rytm.

– I wydaje mi się, że mata w oktagonie była inna niż ta, na której biłem się w Contenderze. Ciągle się ślizgałem. Nie mogłem porządnie osadzić stóp i zacząłem się tym denerwować, w efekcie przegrywając pierwszą rundę.

– No ale potem powiedziałem sobie, że nie trzeba się tym przejmować. Ja go trafię, on trafi mnie. Nie ma to znaczenia. W rundach drugiej i trzeciej chciałem się już po prostu bić i tak też było. W drugiej rundzie walczyłem świetnie, w trzeciej też, więc super.

Zapytany o swoje dalsze plany sportowe, Jose Delano stwierdził, że oddaje się w ręce matchmakera Seana Shelby’ego. Będzie walczył z każdym rywalem, jaki zostanie mu zaproponowany. Przyznał jednocześnie, że nie spieszy mu się z awansem do Top 15 wagi piórkowej. Zdaje sobie sprawę, że wcześniej czeka go jeszcze sporo pracy.

Poniżej podsumowanie walki.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button