
Octopus? Chute Boxe? ATT? „Bardzo dobra banda się tam zebrała” – Mateusz Gamrot ujawnia, gdzie trenuje i jakie ma plany dot. przygotowań
Mateusz Gamrot opowiedział, gdzie w Polsce zamierza trenować – już trenuje – w przygotowaniach do swojej kolejnej walki pod egidą UFC.
Gdy kilka miesięcy temu gruchnęły wieści, że w drodze do walki z Quillanem Salkilldem opuścił szeregi Czerwonego Smoka, cała nadwiślańska scena MMA zadumała się, gdzie w Polsce trenował będzie Mateusz Gamrot.
Na pytania te i towarzyszące im liczne spekulacje Gamer odpowiedział w najnowszym odcinku magazynu Oktagon Live.
– No co panowie, przecież na jednym klubie świat się nie kończy – powiedział. – Jest mnóstwo klubów dookoła.
– Robię z najlepszymi w swoim fachu po prostu, czyli zapasy z zapaśnikami, parter z parterowcami, stójkę ze stójkowiczami. Co prawda muszę sobie popodróżować, ale lubię podróżować, więc… Trochę więcej po Polsce teraz pojeżdżę. Zamykają się stare drzwi, otwierają się nowe po prostu, więc jest super. Nie ma nad czym płakać.
– Do Milicza to mam dwie godziny jazdy prawie, więc tam w grudniu pojadę do chłopaków, na pewno się spotkam z nimi. Na zapasy chodzę do do Grunwaldu tutaj, w Poznaniu jest sekcja zapaśnicza. Jiu-jitsu robię w Checkmacie u chłopaków. Stójkę też robię. Umawiam się z chłopakami czy na tarcze, czy na treningi grupowe. Na MMA też się umawiam, więc jest okej.
– Myślę popodróżować po Polsce trochę. W Łodzi bardzo dobrze się kluby rozwijają, w Warszawie są dobre kluby. Po drodze MMA Klatki Krzysia (Klaczka) odwiedzę, jak będę leciał autostradą, więc się wszystko układa.
Zapytany konkretnie o Octopus w Łodzi, gdzie formę szlifują między innymi inni reprezentanci UFC w osobach Mateusza Rębeckiego, Roberta Ruchały czy Damiana Rzepeckiego, Mateusz Gamrot docenił skład zawodniczy, jaki zgromadził wokół siebie trener Dawid Pepłowski.
– Jak mówię, myślę, żeby popodróżować właśnie – powiedział. – Bardzo dobra banda się zebrała tam u Dawida Pepłowskiego. Robią dobrą robotę, więc nie ma co się dziwić, że jest dobra ekipa, dużo znajomych. Robercik (Ruchałą) co chwilę mi tam podsyła różne wiadomości, więc myślę, że na pewno ich też odwiedzę, zobaczę, jak sobie trenują.
Gamer przyznał, że po głowie chodzi mu jakaś przeprowadzka albo po prostu więcej wojaży po Polsce, choć podkreśla, że obozy przygotowawcze nadal planuje robić w American Top Team na Florydzie. Jak podkreślił, kompletna zmiana bazy – rozumiana jako zmiana miejsca zamieszkania – może być problematyczna.
– Mam rodzinę, jestem odpowiedzialny za cztery osoby – zaznaczył. – Mam dwójkę dzieci, żonę i jestem ja sam, więc jak muszę podejmować decyzje, to za czwórkę. Moje dzieci też toczą swoje życie, mają swoje środowisko, kolegów, koleżanki, chodzą na swoje zajęcia. Musiałbym poprzerywać ich życie, więc to to nie jest prosta decyzja, ale na pewno rozważam, myślę o tym. Po prostu, jak powiedziałem, nie wiem czy o przeprowadzce, czy jakichś częstszych wyjazdach.
– Na tą chwilę nie muszę się śpieszyć, nie goni mnie żaden termin walki ani nic takiego, więc mogę sobie na spokojnie to wszystko wybalansować.
Kudowianin nie zamierza rozdzierać szat, jeśli ostatecznie nie będzie miał w Polsce żadnego głównego trenera – a to dlatego że i tak od wielu lat takowego nie miał. Nie będzie zatem stanowić to problemu, szczególnie że w American Top Team może liczyć na Mike’a Browna.
Gamer zastrzegł natomiast, że nie wyklucza żadnej opcji.
– Dynamicznie się wszystko zmienia, co chwilę los przynosi coś nowego, więc może jak się zadomowię w jakimś klubie i dogadam się z trenerami i zawodnikami, to może też tutaj zostanę – powiedział. – Wiesz, nie chcę składać jakichś deklaracji, jaka jaka będzie przyszłość, bo każdy dzień jest inny po prostu. A mówię, nie goni mnie żaden termin, więc się też nie śpieszę z żadnymi decyzjami. Na tą chwilę jest tak, jak jest.
– Dużo było nawet takich klubów czy trenerów, którzy napisali. Większość z nich to też są moi znajomi po prostu, z którymi się znamy od lat ze środowiska. Dla mnie nie było w tym nic dziwnego. Wręcz to miłe takie było, że że wyciągali pomocną dłoń.
Po zeszłorocznej porażce z Charlesem Oliveirą Polak dostał zaproszenie od Brazylijczyka do wspólnych treningów w Chute Boxe. Wtedy nie zdecydował się skorzystać z tegoż zaproszenia, ale teraz?
– Jest to jakiś pomysł na pewno – powiedział. – Na pewno jest to jakiś pomysł i dość dość ciekawy, ale nie myślałem o tym w sumie.
– To wszystko się też wiąże, bo jechać tam na dwa tygodnie? Nie ma sensu tam jechać na dwa tygodnie, skoro tydzień się będę aklimatyzował. Musiałbym pewnie tam pojechać na miesiąc albo dłużej, żeby coś z tego wynieść. To teraz z kolei musiałbym znowu tę całą paczkę ze mną zabrać i wszyscy musielibyśmy polecieć, więc to już się wiąże z tą wcześniejszą rozmową.
– Im dłużej, tym lepiej po prostu, żeby coś wynieść, prawda? No a taka daleka podróż to na pewno się wiąże z dłuższym pobytem, więc jest to opcja, ale jeszcze do przemyślenia.
Mateusz Gamrot nie był widziany w akcji od wspomnianej sierpniowej porażki z Quillanem Salkilldem. O swoich planach powrotu oraz niedoszłej walce z Brianem Ortegą Gamer opowiedział tutaj.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






