UFC

„Mam wielką armię, która mnie wspiera – z Polski, Bośni…” – Roberto Soldić dziękuje fanom przed debiutem w UFC, ujawnia kulisy kontraktu z ONE

Były mistrz KSW Roberto Soldić opowiedział o okolicznościach przejścia z ONE do UFC, przyznając, że pod kątem finansowym kontrakt w Azji był znacznie atrakcyjniejszy.

Po czterech latach spędzonym na azjatyckim cmentarzysku MMA w ONE Championship, naznaczonych trzema jedynie walkami, Roberto Soldić podpisał kontrakt z organizacją UFC.

Pod egidą amerykańskiego giganta zadebiutuje 3 października podczas gali UFC 332 w Salt Lake City, gdzie skrzyżuje rękawice z Khaosem Williamsem.

Goszcząc w środę na kanale Ariela Helwaniego, Robocop opowiedział o kulisach sportowej migracji za Wielką Wodę.

– Mam teraz kontrakt z UFC – powiedział. – Mój menadżer Jason House i mój menadżer z Niemiec Ivan Dijaković pracowali wspólnie, żebym dołączył do UFC.

– Jestem szczęśliwy, podekscytowany i zmotywowany. Dali mi szybko walkę w UFC. Jestem gotowy do walki. Cieszę się, że będę mógł rywalizować w największej organizacji na świecie.

Soldić rozmawiał z UFC przez sześć miesięcy, zanim osiągnięto porozumienie. Nie ukrywa, że najbardziej pod egidą ONE doskwierał mu brak występów.

– W cztery lata zrobiłem trzy walki – powiedział. – No ale jest, jak jest. Otwieram teraz nowy rozdział w moim życiu. Skupiam się na tym starciu, aby dać jak najlepszy występ w debiucie w UFC. Jestem po prostu zmotywowany i gotowy do walki.

Jak zdradził, umowa z azjatycką organizacją obejmowała aż dziesięć pojedynków.

– Nasza umowa w ONE uwzględniała kickboxing, Muay Thai i inne sporty walki – powiedział. – ONE nie skupia się tylko na MMA. Robią kickboxing, Muay Thai. Powiedzieli mi też, że będę mógł robić walki bokserskie, ale… Nic z tego nie wyszło. Nie wiem, co się stało. Nadal mam dobre relacje z Chatrim, z ONE, z matchmakerem. Nigdy nie odmówiłem walki w ONE.

– Tak, było to bardzo frustrujące. Tyle obietnic, ale… Nie wiem, co się stało. Nie tylko ja odszedłem. Zwolnili wielu gości z organizacji, a mój kontrakt dobiegł po prostu końca, więc poszedłem dalej.

Robocop przyznał, że wspólnie z menadżerem próbowali wydostać się z ONE już wcześniej, ale się nie udało. Organizacja poszła mu jednak na rękę, zezwalając mu chociażby na występ na gali Fame MMA, gdzie w walce bokserskiej znokautował Tomasza Adamka.

– Nie mogłem już czekać – powiedział. – Mam 31 lat. Nie mogę dłużej czekać. Zawsze jestem w dobrej formie, bo ciągle trenuję. Nie ma znaczenia, kiedy zadzwonią – jestem gotowy. Podpisałem kontrakt na walkę z Christiane Lee, on się nie zgodził, nie zadzwonili do mnie. Nie wiem, co się stało.

– Rozumiem też organizację, bo czasami ciężko jest znaleźć rywala, ale w UFC mam wielu przeciwników, więc będzie dobrze.

– Tak, było to frustrujące, bo byłem w połowie emerytem. Ciężko było sobie z tym poradzić, bo cały czas ciężko trenuję, jestem w formie, a nie dostawałem walk. Czasami zastanawiałem się, po co tak mocno trenuję, skoro nie walczę? Byłem trochę przygnębiony, ale trzymałem się mocno i szedłem przed siebie. Życie toczy się dalej. Co możesz zrobić? Przeszłości nie zmienisz. Musisz to zaakceptować i iść dalej. Proste rozumowanie.

Zapytany, czy żałuje swojej decyzji o podpisaniu kontraktu z ONE cztery lata temu, Roberto nie odpowiedział jednoznacznie.

– Wtedy wszystko było dobrze – powiedział. – Jest, jak jest. Życie toczy się dalej. Mam dobre doświadczenia. Musiało się to wydarzyć. Nic nie da się zmienić. Jest, jak jest. Teraz przede mną nowy rozdział. Idę do przodu.

Gdy jego umowa z ONE dobiegła końca, zainteresowanie bitewnymi usługami Chorwata wyraziły też inne organizacje – nie tylko UFC.

– Chcieli mnie z powrotem w Fame MMA w Polsce, bo jako podwójny mistrz mam bardzo duże nazwisko w Europie – powiedział. – Chcieli więc podpisać ze mną ponownie kontrakt. Były tam jakieś szalone zasady. Robią walki dwóch na jednego i tak dalej. W Europie ludzie to oglądają.

– Miałem też ofertę z FNC MMA. To organizacja z Chorwacji. Duża organizacja. Chciałem jednak wyłącznie UFC. Wierzę, że powinienem rywalizować na największej scenie. Na to pracowałem całe życie. Miałem więc 2-3 inne opcje, ale koniec końców jestem w UFC i tyle.

Nie bawił się natomiast w żadne półsłówka Robocop, gdy Helwani zapytał go, czy obecny kontrakt z UFC jest kasowo porównywalny z tym, jaki miał w ONE.

– Nie jest nawet blisko, ale jestem zadowolony – powiedział. – Wtedy (w 2020 roku)? Wydaje mi się, że miałem wtedy najlepszą ofertę. Mogę to powiedzieć. To była bardzo dobra oferta, ale oferta ONE była trochę lepsza. Wybrałem ONE, bo obiecali mi walki w kickboxingu, Muay Thai i tak dalej. Dali mi dziesięć walk, zrobiłem tylko trzy i kontrakt się skończył. Jest, jak jest. Jestem w UFC i jestem zadowolony. Chcę tu zostać.

Urodzony w Bośni, reprezentujący Chorwację, a od lat mieszkający w Niemczech były mistrz dwóch kategorii wagowych KSW przyznał, że bardzo pozytywnie zaskoczyła go reakcja fanów na wieść, że podpisał kontrakt z UFC. Nie spodziewał się tak dużego wsparcia.

– Ludzie bardzo wyczekiwali na ten moment – powiedział. – Mój Instagram eksplodował. Nie robiłem nic specjalnego pod kątem marketingu. Wrzuciłem tylko zwykłe zdjęcie, ale mój Instagram eksplodował. Zrobiło się szaleństwo.

– Mam wielką armię, która mnie śledzi i wspiera. Dziękuję moim ludziom. Czuję, że w Polsce, Bośni, Chorwacji, Serbii mam wielkie wsparcie. Także w Niemczech. To niesamowite uczucie. Dlatego daję z siebie wszystko podczas walk. Robię, co mogę.

Poniżej omówienie bieżących wydarzeń w MMA, w tym starcia Soldić vs. Williams.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button