
UFC 328: Chimaev vs. Strickland – wyniki i relacja na żywo z gali z Mateuszem Rębeckim od 23:00
Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 328: Chimaev vs. Rębecki, która odbyła się w Newark z udziałem Mateusza Rębeckiego.
W walce wieczoru skazywany na porażkę Sean Strickland (31-7) pokonał na pełnym dystansie Khamzata Chimaeva (15-1). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.
W co-main evencie Joshua Van (16-2) po fantastycznym widowisku znokautował charakternego Tatsuro Tairę (18-2). Pełna relacja z walki – tutaj.
Alexander Volkov (40-11) pewnie na pełnym dystansie pokonał Waldo Cortesa-Acostę (17-3). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.
Doskonale dysponowany Sean Brady (19-2) zdominował zapaśniczo i parterowo Joaquina Buckleya (21-8). Pełna relacja z walki – tutaj.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
King Green (35-17-1) w pojedynku otwierającym kartę główną z dziecinną łatwością rozprawił się z Jeremym Stephensem (29-23).
Green walczył ze wstecznego, z niski opuszczonymi rękami. Unikał ciosów nacierającego Stephensa, kąsając go własnymi. Wyraźnie górował nad rywalem pod kątem szybkościowym.
Zdzieliwszy rywala dobrymi uderzeniami, Green przewrócił Stephensa, okładając go z góry. Lil Heathen spróbował kimury, ale nic z tego nie wyszło. Green z łatwością zaszedł Stephensowi za plecy, zmuszając go do poddania walki duszeniem.
Wiało nudą z oktagonu w pierwszej rundzie walki Ateby Gautiera (11-1) z Ozzym Diazem (10-4). Żaden zawodnik się nie otwierał, walcząc niezwykle ostrożnie i wyrachowanie. Diaz zbierał prawe Gautiera na gardę, choć przyjął mocny podbródek. Kameruńczyk polował też na kontrę prawym overhandem i okolicznościowe kopnięcia na głowę. Diaz trafił kilkoma prostymi, spędzając też kilkadziesiąt sekund w klinczu, gdzie próbował przewracać Kameruńczyka – bez powodzenia.
W drugiej odsłonie Gautier nieco zmienił nastawienie, atakując ciosami doły rywala. W końcu ściął Amerykanina prawym w kontrze na lewy sierp, po czym sędzia natychmiast przerwał zawody.
ATEBA GAUTIER WITH A NASTY KNOCKOUT #UFC328pic.twitter.com/mu6upYyWdV
— Mohi (@mohithegoat) May 10, 2026
Bilans Ateby Gautiera w oktagonie UFC wynosi teraz 5-0 z czterema skończeniami.
Kapitalnie dysponowany Yaroslav Amosov (30-1) sponiewierał i poddał Joela Alvareza (23-4). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.
Grant Dawson (24-3-1) zaliczył deski, ale ostatecznie pokonał Mateusza Rębeckiego (20-5) przez poddanie w trzeciej rundzie. Relacja z walki i nagranie skończenia – tutaj.
W pojedynku otwierającym kartę wstępną gali 42-letni Jim Miller (39-19), powracający po 13-miesięcznej przerwie, poddał w nieco ponad trzy minuty Jareda Gordona (21-9).
W kluczowej akcji Gordon przechwycił kopnięcie Millera, przenosząc walkę do parteru – rzecz w tym, że w międzyczasie Jim wybrał głowę rywala, zapinając gilotynę. Gordon próbował się bronić, ale uchwyt był tak ciasny – a Miller jeszcze go poprawił – że zmuszony był poddać walkę.
Jim Miller does it once again! 😮
What a performance from the veteran 👏 #UFC328 pic.twitter.com/be4PCXyooe
— UFC Europe (@UFCEurope) May 9, 2026
Dla Jima Millera była to 20. wygrana w UFC przed czasem. Więcej – 21 – ma tylko Charles Oliveira.
Roman Kopylov (15-5) i Marco Tulio (14-3) w pierwszej rundzie wymieniali się ciosami i kopnięciami. Obaj zawodnicy mieli swoje dobre momenty. Klasycznie ustawiony Tulio trafiał głównie krosami na doły oraz głowę, podczas gdy walczący z mańkuta Rosjanin kąsał przeciwnika middlekickami, czając się też na krótkie kombinacje bokserskie. Obaj polowali też na kopnięcia na głowę, często w drugie tempo. Wydawało się, że mocniejszymi uderzeniami trafił w pierwszej rundzie Brazylijczyk.
Pomijając dwa świetne kontrujące prawe sierpy, którymi trafił Tulio, Kopylov przez cztery pierwsze minuty rundy drugiej niewiele robił. Brazylijczyk rozbijał go srogimi krosami na głowę i korpus, rozbijając Rosjanina. Zafundował mu nawet potężne rozcięcie nad okiem. Jednak na pół minuty przed końcem rundy Kopylov srogim krosem w kontrze, poprzedzonym przestrzelonym prawym sierpem, posłał Brazylijczyka na deski, rzucając się potem za nim z dobitką. Tulio zdołał zerwać się na nogi, gdzie Rosjanin… Wbił go plecami w klinczu w siatkę, nie robiąc nic przez kilkadziesiąt sekund.
Bliźniaczo podobną kombinacją prawego sierpa z lewym krosem Kopylov posłał na deski Tulio na otwarcie trzeciej rundy. Przeniósł następnie walkę do parteru, gdzie nic nie zdziałał i z czasem Brazylijczyk wrócił na nogi.
Tam Tulio był aktywniejszy, trafiając częściej – Kopylov był zmęczony – ale kilka bomb też przyjął.
Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 3 x 29-28 na Romana Kopylova, który powrócił tym samym na zwycięskie tory po dwóch porażkach.
Marco Tulio przegrał drugą kolejną walkę.
Pat Sabatini (23-5) przez całą niemal pierwszą rundę męczył Williama Gomisa (15-5) przy siatce, szukając obalenia. Francuski Senegalczyk dobrze się jednak bronił, choć nie był w stanie się wydostać z objęć Amerykanina. Tu i ówdzie Sabatini rzucał krótkie kolana, a Gomis okolicznościowe łokcie.
Pierwsza połowa drugiej odsłony wyglądała bliźniaczo podobnie. Gomis unieruchomiony przy siatce, ale broniący się przed obaleniami i zrywający się na nogi, jeśli jednak Sabatini na moment go przewracał.
Na rozerwanie Sabatini trafił mocnym sierpem, ale później we fragmentach stójkowych kilka dobrych uderzeń przemycił Gomis. Walka następnie znów trafiła na kilkadziesiąt sekund w klincz. W ostatnich sekundach zawodnicy wdali się w ostre wymiany, ale nikt nie trafił czysto.
We fragmentach stójkowych w rundzie trzeciej Gomis szukał nokautu, ale nie był w stanie czysto trafić. Ba! Mocniejszymi uderzeniami – cepami – trafił Sabatini, który potem znów przez kilka minut męczył Senegalczyka przy siatce, bez powodzenia szukając obaleń. Gomis odpalał krótkie uderzenia, którymi jednak nie był w stanie zrzucić z siebie Amerykanina.
Sędziowie wskazali jednogłośnie na Pata Sabatiniego w stosunku 2 x 30-27, 29-28. Amerykanin wyśrubował tym samym swoją serię zwycięstw do czterech.
William Gomis doznał drugiej porażki w trzech ostatnich występach.
Od początku pojedynku z Djordenem Santosem (11-3) Baisangur Susurkaev (12-0) walczył w swoim stylu – niespiesznie, nonszalancko, z pogardą dla dziurawej defensywy, uśmieszkami większymi i mniejszymi. W rezultacie przyjął sporo ciosów od Santosa, choć sam mocno rozbijał mu wykroczną nogę lowkingami. Polował też na kopnięcia frontalne oraz wysokie. Pod kątem bokserskim chaotyczny Brazylijczyk był jednak skuteczniejszy, głównie za sprawą jaba. Różnorodne obrotowe techniki Czeczena szyły powietrze.
W drugiej odsłonie Susurkaev nieco podkręcił tempo, chętniej odpalając ręce. Kilka razy ładnie trafił prawym w kontrze po przepuszczeniu uderzenia. Zafundował też Santosowi rozcięcie łokciem, w pewnym momencie delikatnie nawet nim wstrząsając. Nadal rąbał też okolicznościowo lowkingami. Jednak Brazylijczyk też miał swoje dobre momenty, nie odstawał aktywnością. Może i jego technika była nieco kwadratowa, ale i tak wyprowadzał sporo uderzeń, nierzadko trafiając. Czeczen starał się korzystać z podwójnej gardy, ale inkasował sporo uderzeń.
Susurkaev poszedł w grappling w rundzie trzeciej. Początkowo miał problemy z przewróceniem Santosa, ale gdy w końcu to uczynił, to zmiękczywszy go uderzeniami, zaszedł Brazylijczykowi za plecy, wysyłając go duszeniem do krainy Morfeusza.
OUT COLD 🥶
Baisangur Susurkaev puts Djorden Santos to sleep! #UFC328 pic.twitter.com/KKVdkyUcQg
— UFC Europe (@UFCEurope) May 9, 2026
Bilans Czeczena w UFC wynosi teraz 3-0, z samymi skończeniami.
Djorden Santos doznał drugiej porażki z rzędu.
Odwrotnie ustawiony Jose Ochoa (9-2) zdecydowanie rozdawał karty w pierwszej rundzie otwierającej galę walki z Claytone Carpenterem (8-3). Wywierając presję, Peruwiańczyk masakrował szczególnie doły Amerykanina srogimi ciosami oraz frontalami. Dokładał też ciosy na głowę i lowkingi, powstrzymując próby obaleń ze strony rywala. W jednej z akcji posłał nawet soczystym podbródkiem w wymianie Carpentera na deski. Amerykanin przetrwał, ale do narożnika schodził z rozbitym nosem i zakrwawioną twarzą.
W drugiej odsłonie Carpenter zanotował odrobinę więcej sukcesów – zaszedł na moment szukającemu obrotowego łokcia rywalowi za plecy, trafił kilkoma uderzeniami w dystansie – ale nadal karty zdecydowanie rozdawał Ochoa. Peruwiańczyk atakował na wszystkich poziomach, cały czas spychając przeciwnika do defensywy.
Niewiele zmieniło się w rundzie trzeciej, choć Amerykanin na moment sfinalizował obalenie w kontrze na latające kolano Peruwiańczyka. Ten nie dał jednak zrobić sobie krzywdy, a z czasem wrócił na nogi. Tam nadal rozbijał rywala pięknymi jabami, krosami, atakami na korpus, kopnięciami na wszystkich poziomach. Nawet jeśli tu i ówdzie inkasował uderzenia – nawet kopnięcie na głowę – nic sobie z nich nie robił, cały czas nacierając.
Werdykt był formalnością. Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 3 x 30-27 na Jose Ochoę, którego bilans w UFC wynosi teraz 2-2.
Dla Claytona Carpentera była to trzecia przegrana z rzędu. Jego bilans w oktagonie amerykańskiego giganta wynosi teraz 2-3.
Wyniki UFC 328: Chimaev vs. Strickland
Walka wieczoru
185 lb: Sean Strickland (31-7) pok. Khamzata Chimaeva (15-1) niejednogłośną decyzją (2 x 48-47, 47-48)
Co-main event
125 lb: Joshua Van (16-2) pok. Tatsuro Tairę (18-2) przez TKO (ciosy), R5, 1:32
Karta główna
265 lb: Alexander Volkov (40-11) pok. Waldo Cortesa-Acostę (17-3) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
170 lb: Sean Brady (19-2) pok. Joaquina Buckleya (21-8) jednogłośną decyzją (2 x 30-25, 30-27)
155 lb: King Green (35-17-1) pok. Jeremy’ego Stephensa (29-23) przez poddanie (RNC), R1, 4:20
Karta wstępna
185 lb: Ateba Gautier (11-1) pok. Ozzy’ego Diaza (10-4) przez TKO (prawy overhand), R2, 1:10
170 lb: Yaroslav Amosov (30-1) pok. Joela Alvareza (23-4) przez poddanie (trójkąt rękami), R2, 1:13
155 lb: Grant Dawson (24-3-1) pok. Mateusza Rębeckiego (20-5) przez poddanie (RNC), R3, 4:42
155 lb: Jim Miller (39-19) pok. Jareda Gordona (21-9) przez poddanie (gilotyna), R1, 3:29
Karta Fight Pass
185 lb: Roman Kopylov (15-5) pok. Marco Tulio (14-3) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
145 lb: Pat Sabatini (22-5) pok. Williama Gomisa (15-4) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
185 lb: Baisangur Susurkaev (12-0) pok. Djordena Santosa (11-3) przez poddanie techniczne (RNC), R3, 4:12
125 lb: Jose Ochoa (9-2) pok. Claytona Carpentera (8-3) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




