
40-letni weteran Bellatora, PFL i UFC rywalem Francisa Ngannou – Kameruńczyk wraca do MMA
Krótkie spekulacje dotyczące przyszłości byłego mistrza UFC i PFL Francisa Ngannou właśnie dobiegły końca.
W zeszłym tygodniu gruchnęły nieoczekiwane wieści o zakończeniu współpracy na linii Francis Ngannou – PFL, które dały początek spekulacjom dotyczącym bitewnej przyszłości Kameruńczyka.
W poniedziałek poznaliśmy szczegóły dotyczące kolejnej walki Predatora.
Francis Ngannou powróci do akcji 16 maja w Inglewood na gali MVP, którą uświetni wyczekiwana z utęsknieniem przez cały świat konfrontacja Rondy Rousey z Giną Carano. W co-main evencie wydarzenia Kameruńczyk skrzyżuje rękawice z Philipe Linsem (18-5). Pojedynek odbędzie się w formule MMA.
O zestawieniu walki oficjalnie poinformowali organizatorzy.
40-letni Brazylijczyk to weteran Bellatora i UFC. W tej pierwszej organizacji sięgnął nawet w 2018 roku po turniejowy pas mistrzowski wagi ciężkiej. W latach 2020-2024 wojował pod sztandarem UFC. Dwie pierwsze walki przegrał, ale cztery ostatnie – już po przeprowadzce do kategorii półciężkiej – wygrał. W akcji nie był widziany od dwóch lat, gdy pokonał na punkty Iona Cutelabę. Walką tą wypełnił kontrakt z UFC, a Amerykanie nie wyrazili zainteresowania kontynuowaniem z jego bitewnych usług.
Od czasu opuszczenia szeregów UFC w 2023 roku Francis Ngannou stoczył dwie walki bokserskie – uległ najpierw Tysonowi Fury’emu, potem Anthony’emu Joshui – oraz jedną w formule MMA, w październiku 2024 roku szybko nokautując Renana Ferreirę. W kontrakcie z PFL miał jeszcze jeden pojedynek, ale jako że zbliżał się też termin zakończenia umowy, a organizatorzy nie przewidywali dla niego żadnej walki, to współpraca została zakończona.
Poniżej podsumowanie UFC 326.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




