Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC Seattle: Adesanya vs. Pyfer z walką Marcina Tybury

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC Fight Night: Adesanya vs. Pyfer w Seattle, gdzie wystąpi też Marcin Tybura.

Dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy BONUS DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START. Szczegóły – tutaj.

Gala UFC Seattle: Adesanya vs. Pyfer rozpocznie się dzisiaj o godzinie 22:00 czasu polskiego od karty wstępnej na UFC Fight Pass oraz Polsat Sport 2. Początek karty głównej o 1:00 na UFC Fight Pass i Polsat Sport 1.

Poniżej video-typowanie wszystkich walk oraz – pod nagraniem – analizy tekstowe walki wieczoru i pojedynku Tybura.

Grafika przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznacza:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem mocno przekonany do swojego typu, choć... MMA!
Mój faworyt powinien bez większych problemów wygrać.
Na papierze mój faworyt ma więcej atutów - ale nie skreślam rywala.
Walka spod znaku 50/50.

265 lb: Marcin Tybura (27-10) vs. Tyrell Fortune (17-3)

Kursy bukmacherskie: Marcin Tybura vs. Tyrell Fortune 2.11 – 1.71


Bartłomiej Stachura: skomplikowane wyzwanie czeka Marcina Tyburę. Jest kilka aspektów, które wyraźnie przemawiają tutaj za Tyrellem Fortunem.

Amerykanin to były zapaśnik, który będzie miał w oktagonie przewagę potencjału ogniowego. Jest nieźle poukładany boksersko, uderza mocno, jest zaskakująco szybki. Prawdopodobnie od niego zależeć będzie – z uwagi na mocne zapasy i tężyznę fizyczną – gdzie toczyła będzie się walka. Także od strony kondycyjnej Fortune lebiegą nie jest. Nie spodziewam się też, aby został przygnieciony ciężarem debiutu. Stoczył masę walk w Bellatorze, wojował też w PFL.

To jednak nie koniec. Nie ulega bowiem wątpliwości, że 40-letni już Marcin Tybura najlepsze lata kariery ma już dawno za sobą. Powraca po nokaucie z rąk Ante Deliji w starciu, w którym wypadł dramatycznie słabo. Wcześniej pokonał co prawda Micka Parkina, ale też formą tam nie błyszczał. Polak powoli schodzi ze sceny, podczas gdy Amerykanin staje przed wielką szansą – dopiero zaczyna dużą karierę.

Nie uniosę zatem brwi – choć mocno się zasmucę – jeśli Fortune pokona Tyburę, prawdopodobnie przez nokaut w pierwszej rundzie. A jednak to Polaka widzę w roli minimalnego faworyta. Dlaczego?

Może Marcin nie ma już tak dobrej kondycji jak lata temu, ale nadal w rundach trzecich daje radę. Fortune zaś – pomimo iż, jak wspomniałem, kondycyjnie prezentuje się nieźle – wziął tę walkę bez uczciwego obozu przygotowawczego. Może to odbić się na jego kondycji, szczególnie że w stójce czasami szuka nokautu aż za mocno.

Ponadto, owszem, na papierze zapaśniczo karty powinien rozdawać Amerykanin, który ma też cięższe pięści w stójce, ale… Jeśli Polak nie da się znokautować, to jego ruchliwy styl, mieszanie ustawień, różnorodne uderzenia, pewnego rodzaju nieuchwytność mogą sprawić problemy Fortune’owi. Warunek, jak wspomniałem – przetrwać rundę pierwszą.

Po drugie zaś, Fortune jest lebiegą pod kątem BJJ. Bywał przetaczany, poddawany w fatalnym stylu. Tybura to o klasę lepszy specjalista od walki na chwyty. Wiadomo, jeśli nasz zawodnik wyląduje na plecach po ciosach, to może mieć problemy. Jeśli jednak walka trafi na dół z Tyburą w pełni władz bitewnych, to Polak nie da sobie zrobić krzywdy. Ba! Sam jak najbardziej może zagrozić rywalowi.

Podsumowując, nie wykluczam, że uniejowianin doznał już takiego regresu, że nie da rady. Zaufam jednak jego doświadczeniu, specyficznej stójce, solidnej kondycji i dobremu parterowi, prognozując, że nie padnie w rundzie pierwszej – ergo wygra na punkty.

Zwycięzca: Marcin Tybura przez decyzję (5.60)
Pewność typu:


185 lb: Israel Adesanya (24-5) vs. Joe Pyfer (15-3)

Kursy bukmacherskie: Israel Adesanya vs. Joe Pyfer 1.62 – 2.26


Bartłomiej Stachura: gdy Israel Adesanya cudem w rewanżu znokautował Alexa Pereirę, wspinając się na sportowe, medialne i przede wszystkim mentalne szczyty, stracił ogień. Był to punkt zwrotny jego kariery. Już nie wróci.

Rzecz jednak w tym, że w ostatniej walce z Nassourdinem Imavovem Nigeryjczyk wyglądał jak milion dolarów. Oczywiście do momentu, aż skończył znokautowany. Pokazał jednak dobrą kontrolę dystansu, szczelną defensywę, skuteczną ofensywę, dobrą obronę przed obaleniami. Chwilami wręcz upokarzał Dagestańczyka.

Joe Pyfer będzie oczywiście miał po swojej stronie kilka cennych narzędzi. Przede wszystkim w postaci ciężkiej prawicy. Do tego dochodząc zapasy i niezły parter. Wszystko wsparte tężyzną fizyczną, młodością, świeżością. Amerykanin dopiero wdrapuje się na szczyty, a starcie z Adesanyą stanowi dla niego gigantyczną szansę. Determinacji mu nie zabraknie. Pyfer odnalazł też w swoim życiu Boga, co również może zaprocentować.

Jako względnie młody zawodnik Amerykanin cały czas może się rozwijać, ale póki com nie pokazał w stójce szczególnie bogatego arsenału. Owszem, jego prawica jest niesamowicie ciężka, ale brakuje mu stójkowej głębi. Adesanya to szybszy, kreatywniejszy stójkowicz ze znacznie bogatszym arsenałem i sporą przewagą zasięgu ramion. Lowkingi Nigeryjczyka mogą siać tutaj spustoszenie, bo Pyfer od dawna ma problemy z ich bronieniem. Oczywiście zagrożenie zapaśnicze, jakie Joe wniesie do oktagonu, pomoże mu w jakimś stopniu w szermierce na pięści i kopnięcia, ale… W stójce Adesanya jest po prostu lepszy – choć potencjał ogniowy będzie po stronie Pyfera.

Warto wspomnieć też o kondycji. Pyfer nie słynie z najlepszych płuc, co doskonale widzieliśmy w jego starciach z Jackiem Hermanssonem i Kelvinem Gastelumem. Zaprawiony w bojach Adesanya – pomimo iż starszy o 7 lat – powinien mieć także w tym aspekcie przewagę.

Jasne, Nigeryjczyk wraca po długiej przerwie – najdłuższej w swojej bogatej karierze! – na tarczy skończył trzy ostatnie walki, podczas gdy Pyfer jest w gazie, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Może Adesanya zdziadział już na tyle, że zostanie ustrzelony, bo dynamika już nie ta. Może Pyfer porozstawia go zapaśniczo. Nie sposób tego wykluczyć. Faworyzuję jednak delikatnie Adesanyę, ufając, że nie da się ustrzelić w pierwszej i drugiej rundzie, a później zacznie przejmować stery walki w swoje ręce – z uwagi na lepszą stójkę, przyzwoite defensywne zapasy, mocną kondycję i ogromne doświadczenie. Skończy zmęczonego Pyfera w mistrzowskich rundach.

Zwycięzca: Israel Adesanya przez (T)KO (3.85)
Pewność typu:


PODSUMOWANIE

Walka / kursyTyp / pewnośćMetoda
Adesanya - Pyfer
1.62 - 2.26
Adesanya
TKO
Grasso - Barber
2.50 - 1.52
Barber
DEC
Chiesa - Price
1.08 - 7.40
Chiesa
SUB
Erosa - Douglas
3.65 - 1.27
Douglas
TKO
Abdul-Malik - Belgaroui
1.70 - 2.11
Belgaroui
TKO
McKinney - Nelson
1.48 - 2.60
McKinney
TKO
Bahamondes - Musayev
1.30 - 3.45
Bahamondes
TKO
Hooper - Gibson Jr.
1.27 - 3.65
Hooper
SUB
Tybura - Fortune
2.11 - 1.71
Tybura
DEC
O'Neill - Fernandes
1.83 - 1.95
Fernandes
DEC
Stirling - Lopes
1.14 - 5.40
Stirling
TKO
Simon - Yanez
1.55 - 2.42
Simon
DEC
Thainara - Brasil
1.12 - 6.20
Thainara
DEC
Ostatnia gala11-2
Typy 202676-27
Skuteczność 202673,78 %
Skuteczność 202567,31%
Wszystkie3726-1955
Skuteczność65,58%

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button