
„To pokazuje, że wszyscy mają na niego wy***ane” – Paddy Pimblett ostro o Mateuszu Gamrocie, wskazuje, kogo Polak powinien wyzwać po UFC 327
Paddy Pimblett wskazał zawodnika, którego wyzwałby do walki po UFC 327 na miejscu Mateusza Gamrota.
Nie ma wątpliwości Paddy Pimblett, kogo powinien był wyzwać do walki Mateusz Gamrot po zwycięstwie z Estebanem Ribovicsem na UFC 327.
Brytyjczyk opublikował na swoim kanale obszerne nagranie ze swoimi reakcjami na walki, jakie odbyły się w Miami. Sporo czasu poświęcił polsko-argentyńskiemu starciu, wygranemu przez poddanie w drugiej rundzie przez Gamera. Swoim zwyczajem przemycił kilka medialnych razów pod adresem polskiego zawodnika.
– To Gamrot? – nie dowierzał Brytyjczyk, gdy Polak wchodził do oktagonu. – Gamrot się bije? Z kim walczy? Nawet nie wiedziałem, że Gamrot dzisiaj się bije. No po prostu wszyscy mają na niego wy***ane, stary. Szaleństwo. Gość jest 8. w rankingu, a walczy na, k***a, karcie wstępnej.
– Czy ten Ribovics jest w rankingu? To druga walka Gamrota z trzech ostatnich, w której bije się z kimś spoza rankingu, a sam jest w Top 10. To naprawdę pokazuje, że wszyscy mają go gdzieś.
Rozpoczęła się walka.
– To starcie uderzacza z grapplerem, bo ten Ribovics lubi się bić, a Gamrot będzie próbował go przytulać – ocenił Paddy. – No i już to robi. Od razu szuka obalenia. Zobaczmy, czy je wykończy… Tak, łatwa robota.
– Gamrot ma wysokiej klasy zapasy. Naprawdę dobre zapasy. Jednak na ogół gdy przewraca gości, niewiele z tym robi. Tylko ich trzyma. Cztery, pięć, sześć lat temu, zanim zmieniono zasady punktowania, mogłeś spokojnie wygrywać w ten sposób walki.
– No ale popatrzcie na ten pojedynek Volkova z Almeidą. Volkov wygrał walkę, pomimo że leżał na plecach i uderzał.
– Czy to Jared (Gordon) w jego (Ribovicsa) narożniku? Tak, to Jared.
Gdy Gamrot unieruchomił Argentyńczyka w parterze w pierwszej rundzie, nie wyprowadzając przez jakiś czas ofensywy, na hali rozbrzmiały gwizdy.
– O tym właśnie mówię – zawtórował fanom Pimblett. – Walki Gamrota są nudne. Nawet nie próbuje go uderzać. Po prostu go trzyma. Fani buczą. Gość dosłownie nawet nie próbuje uderzać. Po prostu go trzyma i co jakiś czas smyra go nic nieznaczącym ciosem.
– Dobra, pod koniec rundy w końcu wyprowadził kilka uderzeń. Jakieś łokcie na doły.
Rozpoczęła się druga odsłona.
– Już leży na plecach – powiedział o Ribovicsu Baddy. – Wygląda na to, że (Gamrot) szuka jakiejś kimury. Chyba jednak nie, próbuje go po prostu kontrolować. Nie zapowiada się na to, żeby Ribovics wrócił na nogi w tej rundzie. Na start trzeciej będzie więc musiał spróbować urwać mu głowę. Inaczej znowu skończy na dole.
– O, Gamrot wyprowadza jakieś uderzenia. O! Ma go. To koniec. Siedzi duszenie. Trzeba oddać sędziemu, że nie wkroczył za wcześnie. Tak, ładne skończenie.
Na koniec podsumowania walki Polaka Brytyjczyk zadumał się nad jego przyszłością, wskazując rywala, którego powinien był jego zdaniem wyzwać Gamer.
– Jak wyglądają te rankingi? – zadumał się Pimblett. – Gamrot jest ósmy, Hooker siódmy, a ja szósty? Może teraz przeskoczyć Hookera.
– Na miejscu Gamrota prawdopodobnie chcesz odzyskać tę porażkę z Hookerem. Albo je**ć to! Na miejscu Gamrota wyzywam Armana, bo już go pokonał. Na miejscu Gamrota mówię: dawaj, Arman, chcesz to odzyskać? Dzięki temu w zasadzie od razu idzie do pretendenta z pierwszego miejsca.
Tymczasem Mateusz Gamrot po zwycięstwie z El Gringo zaprosił w bitewne tany Diego Lopesa, który przebąkiwał kilka tygodni temu o możliwej migracji do wagi lekkiej. Brazylijczyk ma co prawda zaplanowany na czerwiec pojedynek ze Steve Garcią na gali w Białym Domu, ale Gamer zapowiedział, że chętnie poczeka na niego, w międzyczasie we wrześniu startując w ADCC.
Podczas konferencji prasowej po gali polski zawodnik wymienił też w charakterze swoich potencjalnych rywali właśnie Paddy’ego Pimbletta, którego określił mianem Scooby Doo, a także Benoita Saint-Denisa i Armana Tsarukyana, choć jednocześnie podkreślił, że wyjdzie do każdego przeciwnika.
Poniżej podsumowanie zwycięstwa Polaka.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.
