UFC

„Mam taki styl, że mnie pokochają” – Jakub Wikłacz liczy na wsparcie amerykańskich fanów, chce rywala z Top 15

Jakub Wikłacz chce nie tylko sięgnąć po pas mistrzowski wagi koguciej UFC, ale też po serca amerykańskich fanów MMA.

Najcenniejsze prawdopodobnie zwycięstwo w karierze odniósł w sobotę Jakub Wikłacz, który w ramach gali UFC Fight Night w Las Vegas pokonał faworyzowanego Muina Gafurova.

Polski zawodnik poddał Tadżyka w ostatniej sekundzie walki, choć – jak się później okazało – nawet gdyby walki nie skończył, to wygrałby jednogłośnie na kartach punktowych.

– Czuję się świetnie – powiedział Jakub w rozmowie z UFC News. – Jestem oczywiście zmęczony, ale to była ciężka walka. Mój rywal nie zrobił wagi, więc moim celem było go za to ukarać, ale szacunek. To świetny zawodnik.

Zwycięstwo Polaka nie zostało jednak ogłoszone od razu. Sędziowie i oficjele oglądali najpierw powtórki, aby upewnić się, że Gafurov poddał walkę, zanim rozbrzmiała syrena kończąca zawody lub w jej trakcie.

– Tak, klepał dwa razy – powiedział podczas konferencji prasowej Jakub, zapytany o okoliczności poddania i późniejsze zamieszanie. – Czułem klepanie, chociaż na początku złapałem tylko tę gilotynę i myślałem, że może nie będzie z tego poddania, ale spróbuję.

– Usłyszałem jednak, że zaczyna ciężko oddychać, więc pomyślałem, że, dobra, mam go, mam go! Muszę ciągnąć! Wtedy poczułem klepanie.

– Sędzia zakończył walkę, zacząłem krzyczeć z radości, a on mówi, że „to był koniec walki”. Mówię mu, że ni ch*ja, to nie był koniec walki, to było poddanie! Obejrzyj to! Obejrzyj!

– Czekałem na powtórki. Zobaczyłem klepanie i kure***o się ucieszyłem!

Przed oficjalnym ogłoszeniem wyniku pojedynku Jakub miał okazję zamienić kilka słów z Muinem. Zawodnicy okazali sobie wzajemny szacunek.

– Powiedziałem mu, że jest świetnym zawodnikiem, cholernie silnym, ale klepałeś – zrelacjonował Polak. – Szacunek, dobra walka, ale klepałeś, bracie, klepałeś. Powtarzałem to do niego, bo widziałem, że miał takie nastawienie, żeby poczekać i wtedy zobaczymy. Wiedziałem, że klepał. Czułem to i byłem tego pewien.

Polski zawodnik nie miał łatwej przeprawy z Gafurovem, który w rundach pierwszej i szczególnie trzeciej postawił mu bardzo mocny opór, ale zapytany o swój występ, Jakub nie ukrywał zadowolenia.

– To była twarda walka, ale lubię twarde walki – powiedział. – Budują mój charakter, budują moją pewność siebie. Jestem zadowolony z tej walki i mam nadzieję, że ludziom się podobało i pokochają mnie, bo kocham Amerykę, kocham Las Vegas. Chcę walczyć tutaj. Kocham was.

– Powiem jedno. Chcę walczyć w Ameryce. Jedyne inne miejsce to Polska. Chcę walczyć w Polsce lub w Ameryce.

– Tak, chcę ściągnąć UFC do Polski. Ale jeśli nie, to i tak kocham amerykańskich fanów, fanów z całego świata. Wiem, że mam za sobą rzesze ludzi z Polski, ale chcę zbudować taką społeczność także w Stanach Zjednoczonych. Jestem przeszczęśliwy, żę mogę tu walczyć i mam nadzieję, że będą chcieli mnie oglądać. I to mnie interesuje. Chcę wygrywać, ale wiem, że mam taki styl, że mnie pokochają.

W temacie swojej przyszłości legitymujący się teraz bilansem 2-0 w UFC Polak postawił sprawę jasno.

– Chciałem pokazać, że to jest moje miejsce i zasługuję teraz na rywala z Top 15 – powiedział. – Chcę rankingowego rywala. Chciałem pokazać, że jestem gotowy. Nie chodzi o to, aby tu być – chodzi o to, aby sięgnąć tutaj po pas. Taki jest mój cel.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button