
Jednoznaczna deklaracja Israela Adesanyi nt. swojej przyszłości po UFC Seattle – jest też komentarz Dany White’a
Israel Adesanya zabrał głos po porażce przez nokaut z Joe Pyferem. Jego występ podsumował też Dana White.
W drodze do walki z Joe Pyferem, która wieńczyła galę UFC Fight Night w Seattle, Israel Adesanya zapowiadał zmianę akcentów w swojej taktyce – tj. rezygnację z wyrachowanego, taktycznego podejścia na rzecz nieskrępowanej niczym ofensywy. I słowa dotrzymał, choć zapłacił za to wysoką cenę.
Nigeryjczyk długimi fragmentami rozdawał karty w oktagonie, masakrując wykroczną nogę Amerykanina. W pewnym momencie poczuł się tak pewnie, że ruszył do ostrych ataków, wdając się w mocne wymiany z Pyferem. Przewaga ogniowa Amerykanina była jednak bardzo wyraźna i szybko z łowcy Adesanya stał się ofiarą, ostatecznie kończąc na dole, ubity uderzeniami.
Dla Israela Adesanyi była to czwarta porażka z rzędu. W glorii zwycięzcy nie był on widziany od trzech lat, gdy w rewanżu znokautował Alexa Pereirę.
Obchodzący w lipcu 37. urodziny Nigeryjczyk nigdzie się jednak nie wybiera. Wbrew prognozom Joego Pyfera, który w drodze do walki oceniał, że The Last Stylebender po porażce zawiesi rękawice na kołku, Israel Adesanya zapowiedział w wywiadzie w oktagonie, że broni nie składa.
– Idę przed siebie – obwieścił. – Znów! I jeszcze raz, i jeszcze raz! Nigdzie, k***a, nie odchodzę! Nigdy mnie nie powstrzymacie. Mogę oberwać, ale zawsze pozostanę niepokonany.
Po porażce ze sklasyfikowanym na 14. miejscu w rankingu Amerykaninem okupujący 4. lokatę Nigeryjczyk niewątpliwie pożegna się z Top 5.
Po gali występ Israela Adesanyi krótko ocenił sternik UFC Dana White.
– Wyglądał dobrze – powiedział. – Wydawał się szybki, atakował z bocznych kątów. Tak, sądziłem, że wygląda świetnie.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




