UFC

Jednoznaczna deklaracja! Alexander Volkanovski apeluje, aby UFC „nie robiło sobie kpin” w temacie kolejnego pretendenta

Rozdający karty w wadze piórkowej Alexander Volkanovski zdradził, co najbardziej zaskoczyło go w zwycięstwie Movsara Evloeva z Leronem Murphym oraz porównał Ingusza z Jeanem Silvą.

Zaraz po w walce wieczoru londyńskiej gali UFC Fight Night, w której Movsara Evloeva pokonał Lerone’a Murphy’ego, mistrz wagi piórkowej Alexander Volkanovski skomentował na żywo wiktorię Ingusza, ale w poniedziałek wrócił do tematu, już na spokojnie podsumowując starcie na swoim kanale.

– To była ciekawa walka – powiedział Volkanovski. – Jedną z rzeczy, która mnie naprawdę zaskoczyła, było to, że Movsar chciał walczyć w stójce. Wydaje mi się, że… Wiesz, mówił, że taki miał plan na walkę, ale miałem wrażenie, że był do tego zmuszony. Nie twierdzę, że UFC kazało mu to zrobić, ale może po prostu czuł tę presję. Myślał sobie: „Nie mogę po prostu dalej robić zapasów. Nie dadzą mi walki o pas. Muszę walczyć w stójce”.

– Koniec końców, i tak jednak wygrał. Wyglądał na lepszego zawodnika. Lerone może wyglądał trochę lepiej w pierwszej połowie, ale niewiele się wtedy działo.

– Zabawne było, że jak tylko Movsar zechciał w końcu odwołać się do grapplingu i zapasów, to… Zresztą nawet wtedy to nie było tak, że po prostu do tego dążył. To było bardziej… Dosłownie nie chciał tego robić, ale gdy atakował, znalazł się blisko i po prostu chwytał, a obalenie wchodziło. Po prostu okazja sama się nadarzała i było to bardziej instynktowne. Z łatwością go przewracał. Nie był może w stanie cały czas trzymać go na dole, ale i tak dość swobodnie go kontrolował. To po prostu pokazuje, co prawdopodobnie by się wydarzyło, gdyby chciał jednak trzymać się zapasów, co moim zdaniem powinien był zrobić. Myślę, że presja go trochę przytłoczyła.

Starcie Evloeva z Murphym było medialnie namaszczone na eliminator do walki z Volkanovskim. Zresztą sam Australijczyk wielokrotnie w ostatnich tygodniach wyrażał zainteresowanie konfrontacją ze zwycięzcą. I zdanie to z pełnym przekonaniem podtrzymuje.

– Teraz ludzie będą się zastanawiać, kto powinien być następny – powiedział Alex. – A ta walka była przecież eliminatorem! Ludzie pewnie uznają, że czasami tak jest, że musisz przebyć długą drogę. Czasami po prostu cię nie wybierają. Wydaje mi się, że dlatego właśnie zajęło mu to tak długo. I po to teraz kazali mu stoczyć tę walkę, której zdaniem wielu wcale nie musiał toczyć. No ale gdy walczysz w ten sposób… Zresztą mnie to nie przeszkadza, bo sam mocno wierzę w zapasy. Jeśli jesteś w stanie kogoś kontrolować, dobra twoja. Wiadomo, ważne jest, żeby było ekscytująco, ale koniec końców to jest MMA.

– Najbardziej w tym zestawieniu podoba mi się jednak to, że dla mnie to wszystko jest bez znaczenia, bo ze mną nudnej walki nie będzie. Nie utrzymasz mnie na dole. Gwarantuję. Tego jednego jestem akurat bardzo pewny.

– I jeszcze jedno. Mówiłem o tym w tym programie na żywo transmitowanym przez UFC zaraz po gali. Nie chcę, żebyś czuł, że musisz wymieniać się ze mną ciosami. Nie chcę potem żadnych wymówek. Chcę, żebyś próbował mnie przewracać, bo wiem, że ci się to nie uda. A nawet jeśli mnie przewrócisz, to od razu wstanę i zmuszę cię do walki w stójce.

– Dlatego wiem, że nasza walka nie będzie nudna. Nikt nie leży na mnie i mnie nie kontroluje. Jeśli już tego spróbuje, to idę o zakład, że ja skończę na górze i zadam więcej obrażeń w tych aspektach.

– Myślę, że to będzie dobra walka. Chcę, żeby zrobił wszystko, co uważa za stosowne. Chcę, żeby po prostu spróbował wygrać.
To oczywiście zwycięzca. Wie, jak wygrywać. Chcę, żeby spróbował tego ze mną. Chcę mu pokazać, że, tak, wiesz, jak wygrywać – ale nie ze mną. Nie wiesz, jak wygrać ze mną. I naprawdę mogę to udowodnić, jestem tego bardzo pewien.

– Powtarzam, to świetny zawodnik. Myślę, że jest bardzo trudnym przeciwnikiem dla każdego. Tyle że nie dla mnie. Po prostu uważam, że mam wszystkich tych gości w garści, nawet teraz, mając 37 lat. Zresztą będę miał prawie 38 lat, kiedy dojdzie do walki. Nadal jestem bardzo, bardzo pewny siebie. Wierzę w siebie i nadal wierzę, że mam wszystkie umiejętności, jakich potrzeba.

Tymczasem w ostatnich tygodniach Jean Silva haruje medialnie jak zły, aby skorzystać z bitewnych usług australijskiego mistrza. Ba! Nie brak głosów, że ostatecznie to właśnie efektownie walczący Brazylijczyk może otrzymać titleshot. Co na to Volkanovski?

– Wszyscy przecież wiedzą, jakim jestem mistrzem – powiedział. – Pytanie jednak, jak długo jeszcze mam unikać walki z pretendentem numer jeden? Movsar jest pretendentem numer jeden. Właśnie stoczył walkę. Był już wcześniej pretendentem numer jeden. Właśnie walczył z numerem trzy.

– Obaj byli praktycznie przed wszystkimi innymi. Diego Lopes jest numerem dwa. Dwa razy już z nim jednak walczyłem. Dwaj najmocniejsi goście zmierzyli się ze sobą. Wyłoniono zwycięzcę. Tak, teraz więc będzie oczywiście Movsar.

– Wszyscy wiedzą, że jestem mistrzem, z którym łatwo się dogadać i który walczy z najlepszymi. Zawsze było tak, że jak UFC naciskało, to mówiłem „no dobra”. No ale dojdzie w końcu do momentu, w którym będę musiał zapytać: co my w ogóle robimy? (…)

– Patrzę na to tak: walka z najlepszymi zawsze będzie dla mnie na pierwszym miejscu. A jeśli mówimy o dziedzictwie, to kogo chcemy? Chcę niepokonanego gościa, który pokonał wszystkich pretendentów, wszystkich najlepszych, bo wiem, że pokonanie go będzie wyglądało bardzo dobrze w moim CV ze względu na jego dotychczasowe osiągnięcia i to, kogo pokonał. Jestem pewien, że będzie on dalej pokonywał wszystkich innych zawodników. Więc wiem, że moje zwycięstwo nadal będzie dobrze wyglądało z upływem czasu.

– Będę szczery co do sytuacji Silvy. Musi się jeszcze wykazać. Walczył z czołowym zawodnikiem i przegrał, z facetem, którego ja pokonałem dwa razy, i to dość łatwo.

– No i potem z nim walczę i go pokonuję – czego jestem pewien i naprawdę nie mówię tego zarozumiale – a on następnie przegrywa z Movsarem, z Murphym i innymi. Wszyscy spojrzą wstecz i będą zachodzić w głowę, dlaczego walczyłem z facetem, który był na 6. miejscu w rankingu, był po jednym zwycięstwie i nie pokonał żadnego czołowego zawodnika. Co się dzieje?

– Znalazłem się teraz w sytuacji, w której no mam ochotę powiedzieć: „Dajcie spokój, to zaczyna być absurdalne. Teraz sprawiacie, że to ja wychodzę na tego złego, a jednocześnie nie walczę z numerem jeden. Nie wplątujcie mnie w coś takiego. Chcę najlepszych zawodników. On wyraźnie pokazał, że jest najlepszy”.

– Oczywiście nie zależy to ode mnie. To jest jednak walka, której chcę. Zobaczymy, co się stanie. Zobaczymy, co powie UFC. Jestem prawie pewien, że są tego samego zdania. Wiedzą, że chciałem Movsara. Cały czas chciałem Movsara, bo przez cały czas był pretendentem numer jeden. Walczyłem z innymi, żeby pomóc UFC. Ale teraz czuję, że po prostu robimy sobie już kpiny i idziemy wbrew temu, o co zawsze chodziło w sporcie i sztukach walki. Chodziło o bycie najlepszym. I zawsze uważałem, że o to właśnie chodzi w UFC. Najlepsi walczą z najlepszymi.

Alexander Volkanovski vs. Movsar Evloev - kto wygrałby?

Poniżej 5 najważniejszych wniosków z UFC Londyn.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button