
Benoit Saint-Denis odrzucił walkę z Michaelem Chandlerem na UFC w Białym Domu – wyjaśnił, dlaczego i wskazał rywali, z którymi chce walczyć
Idący ostatnio jak burza Benoit Saint-Denis miał okazję wystąpią na gali UFC w Białym Domu, ale z propozycji tej nie skorzystał.
Ciryl Gane będzie jedynym francuskim zawodnikiem, jaki wystąpi na czerwcowej gali UFC w Białym Domu – w co-main evencie zmierzy się z Alexem Pereirą o tymczasowy pas mistrzowski wagi ciężkiej – ale plany były inne. Francuzów miało być dwóch.
Propozycję występu w Białym Domu otrzymał też bowiem Benoit Saint-Denis, dla którego wyszykowano Michaela Chandlera. Do walki ostatecznie nie dojdzie, a na miejsce Francuza desygnowano Mauricio Ruffy’ego.
Dlaczego rozpędzony serią czterech zwycięstw Bóg Wojny nie wystąpi w Białym Domu? O to zapytano go w najnowszym wywiadzie dla RMC Sport.
– Powód jest prosty – powiedział sklasyfikowany na 5. miejscu w rankingu Benoit. – Patrzę przed siebie i chcę walk, które mnie ekscytują. Od czasu starcia z Dustinem Poirierem szukam ekscytujących pojedynków z mocnymi gośćmi pokroju Charlesa Oliveiry czy Maxa Hollowaya. Gośćmi, których oglądałem, gdy zaczynałem ten sport. Albo też z młodymi rywalami, w starciach z którymi nie będę faworytem. Chcę walki, w któej ludzie uznają, że to dla mnie prawdziwy test. „Jeśli go zda, udowadnia swoją wartość”. Chcę walk, po których ludzie stwierdzą, że „Benoit przechodzi do pierwszej ligi i ma potencjał na mistrza”.
– Tak byłoby w przypadku walki z Tsarukyanem, w przypadku Oliveiry, Topurii, Gaethje albo Hollowaya. Z innymi przeciwnikami może tak nie być.
Ostatni pojedynek Benoit Saint-Denis stoczył pod koniec stycznia, dominując Dana Hookera. Była to dla niego czwarta walka w odstępie niespełna dziewięciu miesięcy. Jak zdradził, podchodził do niej, borykając się z pewnymi problemami zdrowotnymi. Potrzebuje teraz więcej czasu na dojście do siebie.
Francuz nie ukrywa też jednak, że nie satysfakcjonowało go nazwisko Michaela Chandlera – sklasyfikowanego na 13. pozycji w rankingu zawodnika, który legitymuje się w oktagonie bilansem 2-5, przegrał trzy ostatnie walki, a w glorii zwycięzcy nie był widziany od prawie czterech lat.
– Wydaje mi się, że w walce z Michaelem Chandlerem ciężej otrzymać tzw. znak jakości – ocenił. – Poszedłem dalej. Patrzę teraz przed siebie. Bardzo chcę jedno z nazwisk, które są sklasyfikowane nade mną.
– Po tym, jak przejechałem się po czterech mocniejszych gościach, byłoby to cofnięciem się o dwa kroki.
Do akcji Benoit Saint-Denis planuje wrócić w okolicach lipca, przy okazji International Fight Week, albo też we wrześniu. Wtedy prawdopodobnie UFC powróci do Francji, choć pytanie, czy Bóg Wojny nadal wojował będzie na galach z cyklu Fight Night.
Kilka dni temu menadżer Francuza Guillaume Peltier stwierdził, że w idealnym scenariuszu jego klient w kolejnej walce zmierzy się z Charlesem Oliveirą lub Armanem Tsarukyanem.
Poniżej analiza i typ na walkę Iwa Baraniewskiego z Austenem Lanem.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




