
„Będę bardzo uważnie oglądał ten pojedynek” – Aaron Pico wskazał wymarzonego rywala na kolejną walkę w UFC
Aaron Pico zapewnia, że zaakceptuje każdego przeciwnika, jakiego zaproponują mu matchmakerzy UFC, ale swoje konkretne preferencje jak najbardziej posiada.
Podczas arabskiej gali UFC 333 Aaron Pico znokautował ekspresowo Losene Keitę, odnosząc drugie zwycięstwo w oktagonie amerykańskiego giganta.
Cele sklasyfikowanego obecnie na 10. miejscu w META rankingu wagi piórkowej Amerykanina są jasne.
– Chcę się piąć w rankingu – powiedział w rozmowie z Mike’iem Bohnem z MMAJunkie.com. – Chcę walczyć z rywalami z czołówki. Koniec końców, do tego dążę. Jestem teraz numerem 10, co już brzmi nieźle. Powoli zaczynam torować sobie drogę na szczyt. Chcę nadal dawać takie walki, bo UFC je lubi. Fani też.
Gdy w zeszłym roku zasilił szeregi UFC, Aaron Pico miał w debiucie skrzyżować rękawice z niepokonanym wówczas Movsarem Evloevem. Walka nie doszła jednak do skutku. Pico i Evloev walczyli natomiast razem na wspomnianej gali UFC 333, ale Ingusz w przeciwieństwie do Amerykanina miło jej nie wspomina – został bowiem rozmontowany i ubity przez mistrza 145 funtów Alexandra Volkanovskiego.
Pico przyznał, że chętnie powróciłby teraz do zestawienia z Evloevem, ale podaje w wątpliwość, aby doszło do takiej walki.
– Oczywiście, że marzyłbym o starciu z Movsarem, bo przecież mieliśmy już walczyć – powiedział. – Myślę jednak, że nie wróci prędko. Szczególnie po takiej walce i długim obozie przygotowawczym.
– Stylowo to dla mnie naprawdę dobre zestawienie. No ale nie wiem, kiedy wróci. Nie wydaje mi się, aby wydarzyło się to prędko.
Ostatecznie w zeszłorocznym debiucie Aaron Pico stanął naprzeciwko Lerone’a Murphy’ego, walkę tę kończąc w krainie Morfeusza, brutalnie znokautowany obrotowym łokciem w pierwszej rundzie.
– Chciałbym rewanż – powiedział Amerykanin. – Ludzie dopytują mnie, dlaczego chcę tej walki ponownie, ale po prostu mam duszę sportowca. Chcę walczyć i odzyskać tamtą walkę. Oglądaliście walkę, widzieliście, że prowadziłem. Gdybym był trochę rozsądniejszy, wygrałbym to.
– No ale ta porażka przyniosła mi też wiele błogosławieństw. Ale, tak, chciałbym odzyskać tę walkę. Dlaczego miałbym nie chcieć? Gość jest w czołowej piątce na świecie. Taka walka przybliżyłaby mnie do pasa, a wiem, że mogę go pokonać. Z wielką chęcią wziąłbym taki pojedynek.
Po zwycięstwie z Losene Keitą Aaron Pico przemycił kilka medialnych kuksańców pod adresem Aljamaina Sterlinga, który niebawem -21 listopada w ramach co-main eventu gali UFC Fight Night w Katarze – skrzyżuje rękawice z Kevinem Vallejosem.
– To nic osobistego – zapewnił Aaron. – Po prostu biznes. UFC chciało zestawić nas kilka miesięcy temu. Walka była przesuwana i przesuwana i z tego, co słyszałem, z powodu Aljamaina. Nie chciał jej zaakceptować. Zresztą przecież publicznie powiedział, że odrzucił walkę. Mieliśmy się bić bodajże we wrześniu. No ale walka była ciągle przesuwana. Gdy szefowie chcą, żebyś walczył, to walczysz. Taka jest moja logika. No ale jest, jak jest. Z nieskrywaną przyjemnością zmierzyłbym się z Aljamainem.
Zapytany, czy byłby zainteresowany starciem z przegranym walki Sterling vs. Vallejos – bo zwycięzca będzie prawdopodobnie dążył do starcia mistrzowskiego – Pico długo się nie zastanawiał.
– Cóż, sens prawdopodobnie miałaby moja walka z wygranym – powiedział. – Z wielką chęcią bym do niej wyszedł. Dlaczego miałbym nie zmierzyć się ze zwycięzcą? I wygrany potem bije się o pas. Tego bym chciał.
Aaron Pico jest też jednak otwarty na inną niedoszłą walkę – z Arnoldem Allenem, z którym pierwotnie miał wojować w Abu Zabi.
– Jasne, że wziąłbym to starcie – powiedział. – Jednak z tego, co słyszałem, to chyba musi najpierw poddać się rehabilitacji po kontuzji. Nie jestem pewien. Ale, tak, chętnie się z nim zmierzę. Wyjdę do każdego rywala.
30-latek chciałby powrócić w progi oktagonu na początku przyszłego roku – albo w styczniu, albo w lutym.
– Lubię być aktywny – powiedział. – Dlatego trzy walki na rok byłyby świetne. Nie chcę po prostu siedzieć i czekać, chcę pozostać aktywny. Psychicznie czuję się lepiej podczas obozów przygotowawczych. W sumie przez całe życie zawsze przygotowuj się do jakieś walki.
– Jak już jednak powiedziałem, zobaczymy, jak potoczy się walka między Vallejosem i Aljamainem. Myślę, że po tej walce pojawi się wiele odpowiedzi. Zobaczymy. Na pewno będę bardzo uważnie oglądał ten pojedynek.
Poniżej zapowiedzi i analizy walk Roberto Soldicia z Danielem Rodriguezem i Roberta Whittakera z Bogdanem Guskovem.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






