
„Fajne nazwisko, które też już ma prime za sobą”- Jan Błachowicz wskazał rywala, z którym chętnie stoczy walkę w UFC
Były mistrz wagi półciężkiej Jan Błachowicz przyznał, że rywalizacja z młodymi-gniewnymi na tym etapie kariery nieszczególnie go interesuje – i pokusił się o wskazanie rywala, z którym chętnie wyszedłby na ubitą ziemię.
Rozdający swego czasu karty w wadze półciężkiej UFC Jan Błachowicz przemycał co prawda ostatnio sygnały medialne, które mogły wskazywać na to, że w pierwszym kwartale przyszłego roku wróci w progi oktagonu, ale póki co o szczegółach ni widu, ni słychu – nie wiadomo nic ani o jego rywalu, ani o konkretnym terminie.
Goszcząc jednak na kanale Cypriana Majchra, obchodzący w lutym 44. urodziny Cieszyński Książę nie pozostawił wątpliwości co do swoich aktualnych ambicji sportowych.
– Zawodowo nie mam marzeń – powiedział. – Tak (jestem spełnionym zawodnikiem).
Jan przyznał natomiast, że ma jeszcze wiele amatorskich marzeń, po które chciałby sięgnąć – związanych ze wspinaczką, bieganiem czy jazdą na rowerze.
Zapytany zaś wprost, czy aktualna czołówka kategorii półciężkiej UFC – a konkretnie Top 5 – jest poza jego zasięgiem, Błachowicz nie odpowiedział wprost, ale pokusił się jednocześnie o wskazanie zawodnika, z którym chętnie poszedłby w bitewne tany.
– I tak, i nie – powiedział o Top 5. – To będzie też kwestia, jak potoczą się przygotowania, jak wejdę w walkę, z kim bym walczył, kto by był w tym Top 5?
– Ciężko jest walczyć z młodymi-gniewnymi, ale… Być może byłoby to realne, ale też nie mam parcia. Fajnie byłoby walczyć teraz z kimś, kto też jest w średnim wieku.
– Musiałbym przeanalizować ranking. No nie wiem, na przykład taki Izzy jest fajnym nazwiskiem. Młodzi niech się biją z młodymi, a ja bym sobie tak chciał zawalczyć… Jakby się dało. Fajne nazwisko, które też już ma ten prime za sobą, powiedzmy.
Jan Błachowicz i przywołany przez niego Israel Adesanya zmierzyli się w 2021 roku, gdy dzierżący wtedy pas wagi średniej Nigeryjczyk ruszył na podbój 205 funtów. Polak zniweczył jednak jego plany, zwyciężając na kartach punktowych, a tym samym zadając Adesanyi pierwszą zawodową porażkę.
Ostatnimi czasy wojujący nadal w dywizji średniej Nigeryjczyk nie radzi sobie jednak najlepiej. Dość powiedzieć, że na tarczy skończył cztery ostatnie walki, w glorii zwycięzcy nie będąc widzianym od ponad trzech lat.
Szanse na zestawienie polsko-nigeryjskiego rewanżu nie wydają się jednak teraz duże. Nic bowiem nie wiadomo o planach The Last Stylebendera dotyczących przejścia do 205 funtów, a wiadomo – nieoficjalnie ale jednak – że w grudniu ma zmierzyć się z Sharabutdinem Magomedovem na gali w Rijadzie.
Co zatem dalej z Janem Błachowiczem? Otóż, w lipcu podpisał on nowy kontrakt z UFC, ale przyznaje, że nie wie, czy będzie w stanie go wypełnić. Nie wyklucza bowiem, że najbliższa walka będzie jego ostatnią.
– Mój plan jest prosty – powiedział cieszynianin. – Wygrać walkę po prostu w fajnym stylu. Najlepiej przez nokaut. I wtedy sobie mogę powiedzieć „dość”.
– To jest jednak tak, że łatwo mi się to mówi. Jak przegram walkę, to znowu będzie ten niedosyt, będzie ten ból, z którym i tak sobie w miarę dobrze radzę – ale to jest niefajne uczucie. I nie chcesz kończyć w taki sposób.
– Ale z drugiej strony, też nie chcesz dostawać cały czas po głowie, bo ja bym też chciał, żeby dzieciak zobaczył, jak tata wygrywa, a nie jak… Nie chciałbym, żeby widział, jak tata dostaje po głowie, tylko żeby poczuł też te emocje, jak tata wygrywa.
– Ale później wygrasz tę walkę i… „K***a, ale to jest za***iste… Może jeszcze nie teraz? Może jeszcze spróbować?”
– Nie wiem. To jest ciężkie.
Jan Błachowicz nie był widziany w akcji od sierpnia, gdy przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie z niepokonanym Navajo Stirlingiem. Nie wygrał żadnej z pięciu ostatnich walk, trzy kończąc na tarczy, dwie remisując. Ostatnie zwycięstwo odniósł w 2022 roku, pokonując Aleksandara Rakicia.
Poniżej zapis najnowszego live’a wraz ze szczegółową rozpiską czasową.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






