UFC

Chaotyczne, wycieńczające, chwilami paradne widowisko! Robelis Despaigne pokonał Taia Tuivasę na UFC 331

Robelis Despaigne z największym trudem pokonał Taia Tuivasę podczas gali UFC 331 w Los Angeles.

Powracający pod sztandar UFC Robelis Despaigne (7-2) po wycieńczającym, chaotycznym i stojącym na żenująco niskim poziomie w aspektach chwytanych boju pokonał Taia Tuivasę (14-11) podczas gali UFC 331 w Los Angeles.

Despaigne rozpoczął walkę z rękami na wysokości bioder. Tuivasa padł przy pierwszej szarży, skontrowany lewym sierpem. Szybko zerwał się na nogi.

Kubańczyk szybko jednak ponownie wyprowadzanymi z dołu uderzeniami naruszył Australijczyka. Ten jednak ustał, na ogień odpowiadając ogniem. Potężne weselniaki poszły w ruch! Tuivasa trafiał, Despaigne trafiał! Szalona bijatyka! Tuivasa spróbował obalenia, ale wciągnął rywala na siebie!

W parterze Despaigne nie grzeszył aktywnością, choć kilka uderzeń w końcu zrzucił. Gdy Tuivasa próbował wracać na nogi, Kubańczyk zaszedł mu za plecy, ale w kotle stracił pozycję. Walka wróciła na nogi. Tam znów zawodnicy rozpuścili ręce. Australijczyk przewrócił wyczerpanego Kubańczyka, trzymając go do końca rundy na dole. Zrzucił kilka uderzeń, czaił się na trójkąt rękami. Runda pierwsza dobiegła końca.

Tai rozpuścił cepy na otwarcie rundy drugiej, szyjąc nimi powietrze. Później jednak trafił, wyraźnie wstrząsając Despaignem. Zamknął rywala na siatce, tam szukając obalenia. Despaigne uwolnił się, w dystansie trafiając mocnymi ciosami, kolanami. Tuivasa wpadł jednak w klincz, tam znów szukając obalenia. Bez powodzenia. Ba! W połowie rundy Despaigne przewrócił rywala haczeniem, trafiając do pozycji bocznej.


PEŁNE WYNIKI UFC 331 – TUTAJ


Z czasem Australijczyk odzyskał półgardę. Kilka dobrych uderzeń spadło na głowę Tuivasy. Na 40 sekund przed końcem rundy sędzia podniósł zawodników. Tuivasa od razu ruszył na Despaigne’a, wpadając w klincz. Nie wyprowadził jednak żadnej ofensywy, inkasując kilka krótkich ciosów.

Chaotycznie rozpoczęła się runda trzecia. Klincz. W dystansie po rozerwaniu Despaigne trafił znacznie mocniej serią uderzeń, ale Tuivasa wbił go w siatkę. Australijczyk nie wyprowadzał jednak prawie żadnej ofensywy. Próbował obalać, ale inkasował krótkie uderzenia. Na rozerwanie Kubańczyk znów zdzielił go ciosami. Zawodnicy byli wyczerpani.

Na dwie minuty przed końcem walka trafiła na moment dystans. Tai spróbował klinczu, ale znów został przewrócony rzutem. Despaigne trafił do półgardy, zrzucając kilka mocnych uderzeń. Twarz Australijczyka była już mocno rozbita. W samej końcówce Australijczyk ostatkiem sił wrócił na nogi, próbując rozpuścić ręce, ale nic z tego nie wyszło.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie na Robelisa Despaigne w stosunku 2 x 29-28, 28-29.

Tai Tuivasa doznał ósmej porażki z rzędu, wyrównując niechlubny rekord Tony’ego Fergusona i BJ-a Penna.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button