UFC

Wyniki UFC FN 128 – Kevin Lee dominuje i rozbija Edsona Barbozę – video

Kevin Lee zdominował i porozbijał Edsona Barbozę podczas gali UFC Fight Night 128 w Atlantic City.

W walce wieczoru gali UFC Fight Night 128 w Atlantic City Kevin Lee (17-3) po morderczym boju – który w zdecydowanej większości zdominował – pokonał Edsona Barbozę (19-6) przez przerwanie lekarza.

Lee wyszedł do walki w odwrotnej pozycji, od razu próbując wywierać presję długimi prostymi – z niezłym skutkiem, bo kilka cisów doszło szczęki Barbozy.

Brazylijczyk odpowiedział lowkingami, ale Amerykanin zaatakował ostro, przyszpilając go do siatki, wynosząc i obalając. Tam z góry rozpoczął prawdziwy terror. Edson próbował się bronić, ale niewiele z tego wynikało, bo Amerykanin dominował, raz za razem wykluczając ręce rywala i masakrując go kanonadą bomb z góry. Kilka razy wydawało się, że Lee jest o jeden, dwa celne uderzenia od zmuszenia sędziego do przerwania tej rzeźi, ale Junior – okrutnie porozbijany – przetrwał do syreny kończącej pierwsze pięć minut.

Początek drugiej rundy to ostry atak Lee i próba obalenia ze strony zdesperowanego Barbozy! Nic z tego jednak nie wyszło, choć Brazylijczyk zdołał później wybronić próbę zapaśniczą Amerykanina. Nie na długo jednak. Lee zaatakował ponownie z impetem, a chwiejący się już na nogach Barboza w końcu został ponownie wyniesiony i ciśnięty na plecy. Tam próbował dystansować, aby wrócić na nogi, ale nie miał nic do powiedzenie w konfrontacji z presją i kanonadą uderzeń Lee z góry. Amerykanin przedarł się do dosiadu, ale Brazylijczyk zdołał wrócić do półgardy, co jednak przypłacił kilkoma bombami. Do końca rundy Motown Phenom okrutnie terroryzował Juniora z góry, ale ten ponownie sobie tylko znanym sposobem przetrwał – przeokrutnie porozbijany i oddychający rękawami.

Na otwarcie trzeciej odsłony Edson zdzielił Kevina kilkoma dobrymi kopnięciami na korpus, by następnie nieprawdopodobną obrotówką okrutnie naruszyć Kevina! Amerykanin zachwiał się na nogach, piekielnie naruszony!

Padł na deski, ale Brazylijczyk rzucił się za nim do parteru, próbując zachodzić mu za plecy – i ostatecznie w walce na chwyty skończył na plecach. Zdołał jednak zebrać się i po kilkudziesięciu sekundach zrzucił z siebie rywala, a walka wróciła na nogi. Tam Edson próbował znaleźć miejsce na kopniecie, ale Lee raz za razem kąsał go długimi prostymi. Brazylijczyk szukał miejsca i czasu na rozstrzygającą akcję, ale Amerykanin napierał, rozpuszczając proste. Barboza odpalił middlekicka, ale to Lee zachował więcej sił, schodząc do narożnika naładowany sportową agresją i podbudowany końcówką.

Od początku czwartej rundy obaj zawodnicy wdali się w ostre wymiany – kilka soczystych ciosów doszło szczęk obu. Barboza potraktował Lee potężnym kopnięciem na korpus po przekroku, ale cofał się pod naporem rywala prosto na siatkę, co Amerykanin wykorzystał, schodząc do jego nóg, wynosząc go i kładąc na plecach. Brazylijczyk robił, co mógł, aby wstać, ale nie był w stanie oprzeć się grze parterowej Amerykanina, inkasując uderzenie za uderzeniem. Lee kilka razy przedarł się do dosiadu, ale Barboza wydostawał się z tych pozycji – co jednak przypłacał bombami na głowę.

Lee od razu po wznowieniu walki w piątej odsłonie ruszył do ostrych ataków, raz za razem dosięgając Barbozę i okrutnie go rozcinając. Brazylijczyk – już od dawna w trybie zombie – odpowiadał jednak ostrymi kopnięciami na korpus i nogi. Raz nawet trafił obrotówką, ale tym razem nie był w stanie naruszyć rywala. Brazylijczyk wybronił jeszcze jedną próbę obalenia, ale sędzia w końcu wezwał lekarza, który orzekł, że Barboza z powodu obrażeń na twarzy nie może kontynuować walki.

Zwycięzca w wywiadzie w oktagonie zaprosił do tanów Khabiba Nurmagomedova.

*****

UFC Fight Night 128 – Barboza vs. Lee – wyniki i relacja

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button