Wyniki UFC FN 120: Dustin Poirier rozbija Anthony’ego Pettisa w krwawej łaźni – video


W rewelacyjnej walce wieczoru gali UFC Fight Night 120 w Norfolk Dustin Poirier rozbił Anthony’ego Pettisa.

Dustin Poirier (22-5) po kapitalnej i piekielnie krwawej walce przeokrutnie porozbijał i w trzeciej rundzie skończył Anthony’ego Pettisa (20-7) w walce wieczoru gali UFC Fight Night 120 w Norfolk.




Poirier od początku pojedynku wywarł presję, starając się zamknąć Pettisa na siatce i rozpuścić ręce. Anthony spróbował kilku kopnięć, ale bez powodzenia. Dołożył latające kolano, ale zostało ono częściowo zblokowane. Po minucie Dustin zamknął rywala na siatce i markując ciosy, dynamicznie zszedł do nóg przeciwnika. Pettis nie dał się jednak łatwo ustabilizować na plecach, szukając gilotyny, a potem kimury. Zainkasował kilka uderzeń z góry, ale potem świetnie odwrócił pozycję i po krótkiej kotłowaninie, w której Dustin trafił jeszcze srogi kolanem, walka przeniosła się na środek oktagonu.

Tam obaj wdali się w kilka wymian, z których to Pettis wyszedł lepiej, dobrze pracując długimi prostymi łączonymi z kreatywnymi kopnięciami. Poirier ponownie poszukał obalenia, ale tym razem Pettis wybronił je – na rozerwanie zainkasował jednak srogie uderzenia, które wyraźnie nim wstrząsnęły.

Luizjańczyk złapał wiatr w żagle, dokładając kolejne bomby, którymi zamknął chwiejącego się rywala na siatce. Tam zasypał go gradem uderzeń, ale zainkasował potężnego obrotowego backfista. Poirier nie odpuścił jednak, odpowiadając następną kanonadą ciosów. W końcówce obaj wdali się w nieprawdopodobne wymiany.

Niespełna minutę Poirier potrzebował, aby w drugiej rundzie położyć Pettisa na plecach pod siatką. Showtime próbował trójkąta z pleców, ale Dustin wykorzystał te próby, aby przeokrutnie porozcinać rywala, któremu zaszedł następnie za plecy. Twarz Pettisa była zalana krwią, ale jakimś cudem zdołał odwrócić pozycję – i teraz to on bombardował Poiriera łokciami! Zaszedł mu za plecy, ale Dustin zdołał się wykaraskać i ponownie znalazł się na górze, a obaj wdali się raz jeszcze w piekielne kotłowaniny, w których łokcie świszczały na lewo i prawo.

Sędzia w końcu przerwał jednak walkę z powodu kompletnie zalanej krwią twarzy Pettisa, który nie był w stanie widzieć. Rzecz jednak w tym, że uczynił to w chwili, gdy wydawało się, że Pettis ma ciasno zapięty trójkąt z pleców. Lekarz, który pojawił się w oktagonie, przetarł mu oczy i twarz, dopuszczając byłego mistrza do dalszej walki.

Gdy sędzia ją wznowił, Anthony zaatakował ciasnym trójkątem z pleców i wydawało się, że tym razem będzie bliski poddania, ale Poirier ponownie wydostał się, kończąc rundę soczystymi uderzeniami z góry.

Po kilku wymianach w stójce Poirier w nieco ponad 30 sekund ponownie przewrócił Pettisa, ale tylko na chwilę, bo ten zdołał wstać. Spróbował się wykręcić, ale Poirier zaszedł mu za plecy, zapinając mu trójkąt na brzuchu. Pettis próbował się odkręcić, ale Dustin pozostał na górze, zajmując dosiad – i wtedy niespodziewanie Showtime odklepał, prawdopodobnie na skutek jakiegoś urazu żeber bądź klatki piersiowej.

Po zakończeniu pojedynku Diamond postawił sprawę jasno – w kolejnym starciu zmierzy się ze zwycięzcą konfrontacji Justina Gaethj z Eddiem Alvarezem, a następnie będzie się bił o tytuł mistrzowski.

*****

UFC Fight Night 120 – wyniki i relacja


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. O szlag, świetna walka. Obaj byli w świetnej formie, nie spodziewałem się aż tak dobrego występu Poiriera. Szkoda, że tak się skończyło, ale walka jest w top 5 tego roku. Tak na szybko, to poza MJ - Gaethje nie przypominam sobie lepszej.


  2. 


  3. Szkoda, ze ten backfist tak slabo 'siadł'. Walke musze nadrobic.

     

    BTW: Bartek, byles pierwszy, czy Sherman Ci podpowiedzial? Mowie o krwawej lazni.


  4. 


  5. Szkoda, ze ten backfist tak slabo 'siadł'. Walke musze nadrobic.

     

    BTW: Bartek, byles pierwszy, czy Sherman Ci podpowiedzial? Mowie o krwawej lazni.

     

    Nie widziałem nic Shermana. Jak piszę relację, to jestem w transie i robię 10 rzeczy jednocześnie  - przez to marna relacja często.