Sierpem #63 – jak Błachowicz rozbił Manuwę?


Jakie elementy techniczne i taktyczne zadecydowały o zwycięstwie Jana Błachowicza z Jimim Manuwą podczas gali UFC Fight Night 127 w Londynie?

Tydzień temu Jan Błachowicz odniósł najważniejsze zwycięstwo w swojej dotychczasowej karierze, w co-main evencie gali UFC Fight Night 127 w Londynie wypunktowując Jimiego Manuwę i tym samym rewanżując mu się za porażkę sprzed trzech lat.




W ocenie wielu było to najcenniejsze zwycięstwo w historii polskiego – męskiego – MMA. I teza taka jak najbardziej daje się obronić.

Od walki minęło już sporo czasu – Błachowicz i jego trenerzy udzielili licznych wywiadów, wskazując na kluczowe elementy zwycięstwa. Dlatego też w poniższej analizie skupię się wyłącznie na najważniejszych aspektach, które zapewniły cieszynianinowi zwycięstwo.

Uniki Janka

Manuwa miał ogromny problem z dosięgnięciem szczęki polskiego zawodnika – szczególnie na początku walki. Zdecydowana większość ciosów, jakie wyprowadzał na głowę w pierwszej części pierwszej połowy, pruła powietrze – z uwagi na świetne odchylenia w wykonaniu polskiego zawodnika.

Nie było to jednak nic nowego, bo już w pierwszej walce Brytyjczyk regularnie śmigał pięściami przed głową uchylającego się Polaka.

Na powyższych przykładach Janek odchyleniem unika kopnięcie Manuwy oraz lewego prostego. Na drugim nagraniu widać też element, który będzie przewijał się w walce regularnie – lewy sierp w kontrze w wykonaniu Polaka.

Manuwa na pierwszym przykładzie rusza z kombinację krosa i lewego sierpa, a potem doskakuje z bezpośrednim lewym – żaden z tych ciosów jednak nie dochodzi. Ba, w kontrze na to drugie uderzenie Janek smaga Brytyjczyka krótkim lewym sierpem, studząc jego ofensywę.

Na drugim przykładzie Poster Boy próbuje ustawić sobie Cieszyńskiego Księcia lewym prostym pod prawego sierpa – żaden z trzech ciosów nie trafia – Polak świetnie kontroluje dystans, odchodząc do boku.

Tutaj z kolei widzimy odchylenia Błachowicza przed próbami lewego prostego w wykonaniu Manuwy – żaden nie doszedł celu.

To jednak nie wszystko, bo właśnie problemy z dosięgnięciem głowy polskiego zawodnika doprowadziły do tego, że Brytyjczyk zdecydował się w połowie pierwszej rundy na ostre skrócenie dystansu, co ostatecznie przypłacił knockdownem i połamanym nosem.

Poniżej knockdown z dwóch ujęć.

Manuwa rusza z lewym-prawym, ale jego uderzenia nie dochodzą celu. Polak próbuje kontrować lewym sierpem, ale bez powodzenia. Tym razem jednak Brytyjczyk zostaje w półdystansie, szukając ponownienia – ale inkasuje króciutkiego lewego, po którym na milisekundę wstrzymuje natarcie – i wtedy właśnie nasz zawodnik, wcześniej kontrolując prawicą głowę rywala, rusza z kombinacją rozpoczętą lewym z dołu. Kilka ciosów dochodzi celu i cofający się w panice Manuwa ląduje na deskach.

Problemy z dosięgnięciem głowy Polaka doprowadziły do tego, że Brytyjczyk – całkiem zresztą słusznie – zdecydował się poszukać niskich kopnięć, wychodząc z prawidłowego skądinąd założenia – jak swego czasu Mauricio Shogun Rua w pierwszej walce z Lyoto Machidą – że po odchyleniach nogi na ogół są ostatnim fragmentem ciała rywala, który wychodzi z pola rażenia.

Rzecz jednak w tym, że…




Rewelacyjna obrona lowkingów Janka

Właśnie… Cieszyński Ksiażę zaprezentował wyborną obronę przed niskimi kopnięciami, nie tylko unosząc atakowaną nogę, ale też odwracając ją piszczelem w kierunku nadlatującego kopnięcia Manuwy i tym samym zadając mu sporo bólu.

Na wszystkich powyższych przykładach Janek kapitalnie unosi i odwraca lewą nogę. Szczególne wrażenie robi pierwsza akcja, w której nawet złapany na minimalnym wykroku, jest w stanie błyskawicznie poderwać nogę, kapitalnie się broniąc.

W rezultacie Poster Boy zmuszony był zaprzestać tej techniki, co mocno skomplikowało jego grę, bo przecież nie był też w stanie dosięgać Polaka ciosami na głowę.

Pewne powodzenie – poza nielicznymi ciosami na głowę – przyniosły Manuwie haki na korpus, ale żadnym z nich nie był w stanie naruszyć naszego zawodnika.

A skoro zahaczyłem już wyżej o lewego sierpa w kontrze…

Lewy sierp w kontrze

Błachowicz w każdej niemal akcji straszył Manuwę lewym sierpem – podobnie do Chrisa Weidmana, który tę właśnie technikę uczynił swoją firmową, sprawiając nią swego czasu masę problemów Andersonowi Silvie czy Lyoto Machidzie.

Poniżej dwie kapitalne akcje cieszynianina.

Janek na odchyleniu unika próby hakowego kopnięcia Jimiego, potem świetnie unikając też krosa – i częstuje rywala krótkim lewym sierpem na odejście.

Na drugim przykładzie Manuwa próbuje krosa, ale Błachowicz odchyla się i odpowiada lewym sierpem na głowę, dokładając następnie prawego oraz kopnięcie na korpus.

Końcówka pierwszej rundy – Błachowicz zachęca Manuwę do ataku. Ten próbuje lewego, ale Polak kontruje lewym sierpem – tym razem jednak nie dosięga szczęki Brytyjczyka. Nic jednak straconego, bo Poster Boy ponawia atak z bitymi w pół tempa lewym i prawym – ale żaden z nie dochodzi celu. Błachowicz cofa się co prawda prosto na siatkę, ale dosięga rywala krótkim lewym sierpem.

Innymi słowy, nie dość, że Manuwa miał problemy z dosięgnięciem głowy Błachowicza, a okopywanie jego nóg również nie stanowiło żadnej opcji, to i przy każdym niemal skróceniu dystansu musiał liczyć się z zainkasowaniem kontry.

Lewy prosty

Tak, ten właśnie cios zdecydowanie najczęściej dosięgał szczęki i nosa – mocno już przecież porozbijanego – Manuwy. W ten sposób Błachowicz świetnie wykorzystywał swój długi zasięg oraz standardowo nieruchomą głowę Brytyjczyka oraz jego dziurawą gardę.

Na pierwszym przykładzie Błachowicz krąży wokół Manuwy, regularnie smagając go szybkim lewym prostym. Niby schodzi na prawą rękę Brytyjczyka, ale nie jest sekretem, że ulubionym ciosem Poster Boya jest bezpośredni lewy sierpowy, więc…

Na drugiej animacji widzimy podobną akcją, ale Janek dokłada też na koniec soczystego krosa. Wydaje się, że takich akcji mogło być jednak odrobinę więcej.

Tu i ówdzie polski zawodnik wplatał też do gry podwójnego lewego prostego. Nie zawsze trafiał, ale nieustannie okupował uwagę Brytyjczyka.

W końcu też cieszynianin wykorzystywał fatalne nawyki obronne Manuwy, atakując kombinacjami.

Kombinacje

Nie jest żadnym sekretem, że Poster Boy nie jest kontruderzaczem, bardzo przeciętnie radząc sobie na wstecznym. Jego garda jest dziurawa, kontrola dystansy słaba, głowa – nieruchoma. I Błachowicz świetnie to wykorzystywał, ruszając kilka razy z ostrymi kombinacjami – głównie podbródkami i prostymi – i bez większych problemów dosięgając głowy rywala.

Cieszynianin jest przy siatce, ale nie traci tam czasu, lewym sierpem inicjując kombinację i przełamując Brytyjczyka ciosami.

Na drugim przykładzie rozpoczyna od prawego podbródka, kontynuując natarcie z kolejnymi ciosami, które w większości weszły czysto, zmuszając naruszonego Manuwę do poszukania klinczu.

Kombinacje inicjowane prawym podbródkiem były ulubionymi Błachowicza w starciu z Manuwą.

Wszystko to jednak nie miałoby większego znaczenia, gdyby Polak nie poprawił swojej pracy na nogach – a przede wszystkim uciekania spod siatki.




Siatka pod napięciem

W przeciwieństwie do pierwszej walki z Brytyjczykiem tym razem Polak ani myślał zostawać na siatce. Owszem, tu i ówdzie zdarzyło mu się cofnąć w linii prostej pod ogrodzenie, ale tym razem nie czekał tam na rywala, natychmiast wydostając się z tej niedogodnej pozycji na kilka sposobów.

Na każdym z powyższych przykładów Błachowicz nie zasypia gruszek w popiele, będąc na siatce. Ucieka do boku, obala lub inicjuje klincz, odwracając pozycję.

Bardzo często oczywiście Janek odchodził też spod siatki z lewym sierpem, ale przykłady tego rodzaju akcji przedstawiałem już wcześniej.

Innymi słowy, Błachowicz wyeliminował błąd taktyczny, który zadecydował o jego porażce w pierwszej konfrontacji z Manuwą.

Rozerwanie klinczu z kombinacją

Już w pierwszej walce z Brytyjczykiem przed trzema laty Janek notował sporo sukcesów przy rozrywaniu klinczu, smagając wówczas rywala krótkim lewy sierpem.

Teraz jednak poszedł o krok dalej – rozpuszczał ręce w serii uderzeń, doskonale zdając sobie sprawę, że właśnie na rozerwanie klinczu Poster Boy jest szczególnie narażony na ciosy, co przecież potwierdziły jego porażki z Alexandrem Gustafssonem, Anthonym Johnsonem i Volkanem Oezdemirem.

Błachowicz na obu powyższych animacjach ostro obija przeciwnika serią ciosów na rozerwanie klnczu. Drugi przykład wygląda zresztą bliźniaczo podobnie do akcji, którą Oezdemir pod siatką okrutnie naruszył Manuwę.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze dwóch elementach, które nie miały może większego wpływu na ostateczne rezultat, ale stanowiły cenne urozmaicenie oktagonowej gry reprezentanta Berkutu WCA Fight Team.

Lowkingi i odwrotna pozycja

Błachowicz zaimplementował do swojej gry piekielnie w ostatnich miesiącach skuteczne lowkingi bite na wysokości łydki. Więcej o nich w linku poniżej:

Lowkingi na łydkę – anatomia destrukcji

Powyżej dwie próby w wykonaniu Jana Błachowicza. Brytyjczyk próbował przechwycić oba, ale złapanie lowkinga bitego na łydkę jest piekielnie trudne..

Wreszcie ostatnim elementem, o którym chciałbym wspomnieć, jest szachowanie Manuwy z odwrotnej pozycji. Dla nikogo nie jest sekretem, że cieszynianin uwielbia odpalać okrężne kopnięcia na korpus, gdy ustawi się na mańkuta – ale teraz uzupełnił takie próby o soczystego lewego krosa.

Powyżej Błachowicz wykorzystuje świadomość spodziewającego się kopnięcia z lewej nogi Manuwy, aby zaskoczyć go krosem między gardą.

Podsumowanie

Polski zawodnik wprowadził wszelkie niezbędne poprawki techniczne i taktyczne, które zapewniły mu w pełni zasłużone zwycięstwo.

Nie dawał się unieruchomić na siatce, uciekając spod niej z ciosami lub inicjując klincz/obalenie, obnażył słabość Manuwy na wstecznym, atakując kombinacjami, świetnie wykorzystywał swój zasięg, unikając niebezpiecznych lewych sierpów rywala i kąsając go prostymi, wreszcie regularnie zagrażał mu kontrującym lewym sierpem.

Wiktoria nad Brytyjczykiem zapewniła mu awans na 5. miejsce w rankingu kategorii półciężkiej, co oznacza, że od pojedynku o pas dzielą go obecnie maksymalnie dwa zwycięstwa.

Wersja audio analizy poniżej:

Zainteresowanych analizą potencjalnego kolejnego rywala dla Cieszyńskiego Księcia zapraszam poniżej:

Jimi Manuwa rozbity – kto dla Jana Błachowicza?

*****

Jak być może zauważyliście, w prawej górnej kolumnie na Lowking.pl pojawiła się opcja wsparcia portalu darowizną. Jeśli podobają się Wam treści i analizy publikowane na portalu oraz chcielibyście wesprzeć jego 1-osobową działalność, będę zobowiązany za każdy datek. Szczegóły – tutaj. Dziękuję!

*****

Wszystkie analizy są dostępne w tej sekcji.

*****

Śledź autora tekstu na Twitterze.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. Jaram sie, jak zobaczyles tego krociotkiego lewego w 7 gifie. To niby nic nie znaczylo, a jednak...


  2. 


  3. Wiem, ze na analize potrzeba czasu, ale jednak wypuszczasz je zbyt pozno.


  4. 


  5. Duzo ze strony Manuwy bylo tych kopniec okreznych i cieszylem sie, jak je widzialem. Przeciez to zabiera w chuj energii...


  6. 


  7. Wiem, ze na analize potrzeba czasu, ale jednak wypuszczasz je zbyt pozno.

     

    Miała być w poniedziałek, potem we wtorek, środę itd. W końcu uznałem, że ta audio wystarczy, ale potem żal mi się zrobiło tej roboty nad gifami, które były gotowe na poniedziałek.