KSWPolskie MMA

Marcin Wójcik przechodzi do 84 kilogramów: „Nie jestem jakimś dużym zawodnikiem kategorii półciężkiej”

Wojujący w ostatnich latach w kategorii półciężkiej Marcin Wójcik zamierza przenieść się do dywizji średniej.

Były pretendent do pasa mistrzowskiego kategorii półciężkiej KSW Marcin Wójcik postanowił zmienić kategorię wagową, przenosząc się do 84 kilogramów, gdzie zamierza kontynuować karierę.

Po pierwsze – kiedyś walczyłem w kategorii ciężkiej i zszedłem do półciężkiej – i to był na pewno dobry ruch.

– powiedział w rozmowie z MMANews.pl Wójcik, wyjaśniając decyzję o zmianie kategorii.

I mam nadzieję – to jest chyba taki najważniejszy argument – że tym razem będzie to samo.

Po drugie – wbrew pozorom nie jestem jakimś dużym zawodnikiem kategorii półciężkiej, bo na co dzień ważę w granicach 96-98 kilogramów, więc wydaje mi się, że zrobię to bez problemu. Zmienię tylko mój program treningowy i wszystko powinno być tak, jak trzeba.

Sparingpartnerzy to też jakiś argument. U mnie w klubie jest dużo więcej chłopaków w granicach 90 kilogramów. Na wyjazdach jest to samo.

Zasiliwszy w 2016 roku szeregi KSW i wygrawszy pierwsze trzy walki, Marcin Wójcik poszedł w bój o złoto 93 kilogramów, ale podczas zeszłorocznej gali KSW 39 na Stadionie Narodowym nie sprostał Tomaszowi Narkunowi.

W marcu powrócił do akcji, mierząc się z walczącym w kategorii ciężkiej Hatefem Moeilem, który zastąpił Chrisa Fieldsa. Wygrał, ale pojedynek zdecydowanie nie porwał.

Myślałem, że wydolnościowio będę wyglądał dużo lepiej, tylko że jeśli przepychasz się z takim chłopem 20 kilo cięższym, to wydolność spada dużo szybciej.

– powiedział o ostatniej walce Wójcik.

Jak zejdę do 84 kilogramów, to mój następny rywal będzie o 30 kilogramów lżejszy niż ten, który był.

Zmiana treningów przede wszystkim, bo żeby utrzymać te kilogramy, które zawsze wnosiłem w kategorii półciężkiej, to musiałem dwa razy w tygodniu robić trening typowo siłowy. Teraz staram się popracować nad wytrzymałością. Mam nadzieję, że po prostu będę się lepiej czuł. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.

28-latek nie ukrywa, że chciał jeszcze przed wakacjami powrócić do akcji, choćby i poza KSW, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Były jakieś propozycje. Na Wschodzie 2-3 propozycje, które się rozmyły.

– powiedział.

Była jakaś opcja na Babilon zawalczyć, ale to też nie wypaliło. Zostało na tym, że chcę pojeździć po różnych klubach, posparować, żeby tę formę trzymać, technicznie się trochę podciągnąć. Jakiś turniej graplingowy mam nagrany w Holandii na koniec czerwca, żeby tę formę utrzymać, a pewnie wyjdzie tak, że zawalczę dopiero po wakacjach niestety.

*****

UFC Fight Night 131: Rivera vs. Moraes – wyniki i relacja

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button