Polskie MMAUFC

Marcin Tybura w dramatycznych okolicznościach ubity przez Derricka Lewisa – video

Marcin Tybura nie zdołał powrócić na zwycięskie tory po porażce z Fabricio Werdumem – podczas gali UFC Fight Night 126 zmuszony był uznać wyższość Derricka Lewisa.

Marcin Tybura (16-4) nie będzie miło wspominał swojej wyprawy do Teksasu – w co-main evencie gali UFC Fight Night 126 w Austin Tybur przegrał w dramatycznych okolicznościach z Derrickiem Lewisem (19-5) przez nokaut w trzeciej rundzie.

Już w pierwszej akcji Lewis skontrował próbę kopnięcia Tybury prawym, przewracając Polaka. Znalazł się w półgardzie, ale z uniejowianin przechwycił jego nogę, szukając poprawienia pozycji. Lewis przez chwilę wydawał się kontrolować znajdującego się w żółwiu Marcina. Nasz zawodnik zdołał jednak wstać, podczas gdy Lewis stracił równowagę, padając na plecy. Nasz zawodnik rzucił się za nim i błyskawicznie utorował sobie drogę do dosiadu. Amerykanin próbował wstawać, ale Polak zaszedł mu za plecy. Próbował duszenia, ale musiał zrezygnować, bo nie kontrolował dobrze pozycji i walka wróciła na nogi. Tam Polak zaatakował kolejnym kopnięciem, inkasując jednak kolejnego potężnego prawego! Padł na deski, a Czarna Bestia ruszył za nim z dobitką.

Kanonada uderzeń spadła na głowę polskiego zawodnika! Sędzia przyglądał się blisko… Marcin zdołał jednak przetrwać, unieruchamiając rywala. Z czasem natomiast po krótkiej kotłowaninie odzyskał dominującą pozycję, następnie przedzierając się do dosiadu, skąd zdzielił jeszcze Amerykanina kilkoma uderzeniami.

Na otwarcie drugiej rundy mobilny i ochoczo zmieniający pozycje Tybura zaatakował rywala serią kopnięć na nogi – lowkingów i tych na kolano. Następnie odpalił kopnięcie na głowę, ale nie trafił czysto. Lewis odpowiedział mocnym prawym, a chwilę potem kolejną serią ciosów – znacznie mniej obszernych niż zwykle rzucił Polaka na siatkę. Tybura zdołał jednak sklinczować, wykorzystując następnie słabość Derricka w tym elemencie i z dziecinną łatwością go hacząc. Z góry zaatakował kilkoma krótkim łokciami, potem zachodząc próbującemu wracać na nogi rywalowi za plecy. Po kilkudziesięciu sekundach prób powrotu na nogi w wykonaniu Lewisa Tybura w końcu ustabilizował pozycję w dosiadzie – i rozpuścił ostre łokcie przeplatane z ciosami. Czarna Bestia był już wyraźnie zmęczony, nie mając sił na zrywy. Łokieć za łokcie dosięgał głowy umęczonego Amerykanina, ale dotrwał on do końca rundy.

Tybura zepchnął Lewisa do defensywy różnorodnymi kopnięciami na otwarcie trzeciej odsłony. Amerykanin przez ponad minutę nie wyprowadził ciosu, ale potem trafił Polaka soczystym lewym. Uniejowianin przedarł się do klinczu i przyszpilił rywala do siatki, tam atakując kolanami, by następnie zejść do nogi i poszukać obalenia. Amerykanin zdołał jednak wybronić się – także przed zejściem do dwóch nóg, by potem złapać prawy podchwyt i wykorzystać go do wyhaczenia Polaka. Nasz zawodnik błyskawicznie wrócił na nogi, ale znalazł się z plecami na siatce – Lewis błyskawicznie złapał odrobinę dystansu, by rozpuścić ostre sierpy. Trzy z nich weszły czysto na szczękę próbującego odchodzić Tybury, który osunął się na deski, okrutnie naruszony! Polak próbował jeszcze chwytać się nogi Amerykanina, ale zainkasował serię uderzeń i sędzia przerwał walkę…

W ten sposób uniejowianin doznaje drugiej porażki z rzędu, podczas gdy Derrick Lewis wraca na zwycięskie tory po porażce z Markiem Huntem.

*****

Lowkin’ Talkin’ MMA #13 – na żywo od 21:00

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button