Jose Aldo: „Jego zwycięstwo da mi większą szansą na kolejną walkę o pas”


Jose Aldo opowiada o swojej aktualnej sytuacji oraz planach i marzeniach sportowych, a także starciu Maxa Hollowaya z Brianem Ortegą.

Były dominator kategorii piórkowej UFC Jose Aldo nie był szczególnie zaskoczony ciężkim nokautem, jaki pokonywanemu przez niego dwukrotnie Frankiemu Edgarowi zafundował podczas gali UFC 222 Brian Ortega.

Brazylijczyk rozumie bowiem, że powoli nastaje czas nowej generacji, a starych wyjadaczy czeka coraz trudniejsza przeprawa z młodymi wilkami.




Scarface nie ma też jednak wątpliwości, że Edgar, który wziął walkę z Ortegą w zastępstwie, mając zagwarantowane starcie o złoto z Maxem Hollowayem, nie podjął słusznej decyzji.

Walka z tak twardym gościem to był błąd. I tak walczyłby o tytuł, a zaryzykował i przegrał. Teraz wraca na koniec kolejki.

– ocenił w rozmowie z Giro Combate (za MMAJunkie.com) Aldo.

To był jego największy błąd. Nie byłem jednak zaskoczony porażką. To część sportu. Gdy tam wychodzisz, każdy może wygrać – przez nokaut czy na punkty. Taka jest walka.

Wspomniany Brian Ortega skrzyżuje teraz w walce o pas rękawice z ostatnim pogromcą – podwójnym! – Brazylijczyka, Maxem Hollowayem. Aldo uważa, że pojedynek będzie wyrównany, choć wydaje się, że nieznacznie faworyzuje Hawajczyka.

Obaj mają podobny zasięg. Nie widzę w żadnym z nich specjalisty od stójki. Jedyna rzecz, w jakiej się specjalizują to gilotyna Ortegi, która jest bardzo mocna.

– powiedział.

Max jednak nie będzie go obalał. Będzie trzymał walkę na nogach. Rozstrzygnie się więc w stójce.

W kontrakcie z UFC Brazylijczykowi zostały jeszcze cztery pojedynki. Niedawno głośno było – nie po raz pierwszy – że chce jak najszybciej rozstać się z amerykańskim gigantem, rozpoczynając karierę bokserską, ale wygląda na to, że nadal nie podjął ostatecznej decyzji. Ba, nie porzucił też marzeń o powrocie na szczyt.

Gdy mój kontrakt dobiegnie końca, zdecyduję, czy przejść do boksu, czy zostać w MMA.

– powiedział Aldo.

Moim marzeniem w tej chwili jest jednak odzyskanie pasa. Na tym się skupiam. O tym rozmawiamy z trenerem.

Tego chcę. Dlatego znów trenuję i jestem zmotywowany. Wiem, że mam na to szansę, że mam niezbędne umiejętności – i chcę zdobyć tytuł raz jeszcze.

Wydaje się jednak, że trylogia Brazylijczyka z Maxem Hollowayem po tym, jak ten ostatnio dwukrotnie rozbił go i nokautował w trzecich rundach, nie wchodzi w grę. Zdaje sobie też z tego doskonale sprawę Aldo i dlatego nie ukrywa, za kim będzie trzymał kciuki w następnej obronie złota Hawajczyka.

Lepszym scenariuszem dla mnie byłoby zwycięstwo Briana (Ortegi).

– stwierdził.

To daje mi większe szanse na ponowną walkę o pas.

Do akcji 31-letni zawodnik chciałby powrócić podczas majowej gali UFC 224 w Rio de Janeiro, gdzie najchętniej skrzyżowałby pięści z Jeremym Stephensem.

*****

Sierpem #62 – jak Tomasz Narkun rozmontował Mameda Khalidova?


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. Przegrać dwie ostatnie walki w 3. rundach, i chcieć zwycięstwa Ortegi, żeby z nim walczyć i zdobyć pas, hm...


  2. 


  3. to jeszcze pół bidy, zostać rozbitym w stójce przez Maxa i nie uważać go za specjalistę od stójki to już typowy brazylijski stan umysłu