Joanna Jędrzejczyk: „Spójrzcie na wielkiego mistrza Muhammada Aliego, który nigdy nie był pokorny”


Joanna Jędrzejczyk kontynuuje medialne boje po utracie pasa mistrzowskiego na rzecz Rose Namajunas podczas nowojorskiej gali UFC 217.

Kilka dni po detronizacji Joanna Jędrzejczyk udzieliła kolejnego wywiadu, podtrzymując w pełni narrację medialną, jaką prezentowała zaraz po porażce z Rose Namajunas podczas nowojorskiej gali UFC 217 w Madison Square Garden.

Nie oglądałam jeszcze walki, ale widziałam urywek. Nie mogę uwierzyć, że na to pozwoliłam. To ja miałam wygrać w takim stylu.

– powiedziała w rozmowie ze Sport.pl olsztynianka.

Był problem, o którym nie mam zamiaru w tej chwili mówić. Nie mogłam złapać dystansu. Czułam, że moje ręce, nogi, całe ciało nie nadążało za moimi myślami. Nikogo nie obwiniam. Przegrałam walkę. Ale głowy w piasek nie schowam.

Nowojorska klęska Joanny Jędrzejczyk

Była polska mistrzyni wywołała kilka dni temu falę komentarzy, przekonując, że nie odklepywała ciosów, podczas gdy powtórki nie pozostawiają wątpliwości, że tak jednak było. Pomimo tego Jędrzejczyk podtrzymuje swoje zdanie, opinie sugerujące, że jednak klepała określając mianem niedorzecznych.

Dostałam ważną lekcję. Wracam silniejsza i moje kolejne zwycięstwo będzie widowiskowe. Nikt nie jest nieomylny jednak każdy zawodnik przed walką zakłada wygraną, wizualizuje ją. Tak też było tym razem. Szłam pewnie po swoje. To dobra cecha w tym sporcie. Spójrzcie na wielkiego mistrza Muhammada Aliego, który nigdy nie był pokorny.

– powiedziała.

Wiem, że po walce powstało jakieś zamieszanie wokół mojej osoby, bo wspierające mnie osoby wspominają mi, żebym nie przejmowała się głupimi komentarzami w internecie. Gdybym miała brać je do siebie przez te wszystkie lata, to niczego bym nie osiągnęła. Możecie przede mną postawić gwardię tych hejtujących ludzi. Oni razem nie mają w sobie tyle ognia, co ja. Napisałam piękną historię dla polskiego sportu. Nikt nie może tego podważyć. Jestem więcej warta, niż ta ostatnia walka. Na szczęście mam wokół siebie wspaniałe osoby. Oczywiście nie ma tu miejsca na użalanie się nad moją osobą. To nie miejsce i czas na to. Będę trzymała głowę jeszcze wyżej, będę mówiła jeszcze głośniej i będę jeszcze bardziej pewna swego idąc za pół roku po swój pas.




W latach 2015-2017 Jędrzejczyk obroniła pas mistrzowski pięciokrotnie, wyrastając na jedną z czołowych postaci UFC – i nie ma wątpliwości, że w ten sposób zapracowała sobie na natychmiastowy rewanż z Amerykanką.

Powiedziałam, że nie muszę od razu dostawać rewanżu, ale wiem, że na to zasługuję. Spotkałam Danę White’a i jesteśmy umówieni na rozmowę w następnym tygodniu. Na konferencji wspominał, że zasłużyłam na szansę rewanżu. Ja chcę go od razu.

– powiedziała olsztynianka, nie pozostawiając wątpliwości, co sądzi o słowach Namajunas, która z dystansem podchodzi do pomysłu szybkiego rewanżu.

Obawia się tego. Jak nie zasługuję? Cholera jasna! Byłam niepokonaną zawodniczką. Wyszłam do szóstej obrony mistrzowskiego tytułu. W takim razie, kto zasłużył na to bardziej? Claudia Gadelha? Jessica Andrade? Karolina Kowalkiewicz? Zadajcie sobie to pytanie. Niech ona sobie zada to pytanie.

*****

Sierpem #60 – jak Rose Namajunas pokonała Joannę Jędrzejczyk?


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. No tak , postawienie swoich nędznych prób promocji w jednym szeregu z  Alim XDDDDDDDDDD 

     

    Asiu, zamilcz już, i po prostu się bij. 


  2. 


  3. XDDD
    Czyżby pierwsze skutki "brain damage"?

  4. 


  5. No tak , postawienie swoich nędznych prób promocji w jednym szeregu z  Alim XDDDDDDDDDD 

     

    Szłam pewnie po swoje. To dobra cecha w tym sporcie. Spójrzcie na wielkiego mistrza Muhammada Aliego, który nigdy nie był pokorny.

     

     

     

    Przecież te słowa nie mają nic wspólnego ze stawianiem się w jednym szeregu; znaczą, że Joanna chce się na nim wzorować. Naśladownictwo jest najwyższą formą uznania.


  6. 


  7. W tamtym wywiadzie z Helwanim postawiła się obok niego - dosłownie. Chociaż potem dodała szybko, że "nie chce się porównywać z Alim" :) Więc jedna i druga strona zadowolona ;)