BellatorFedor EmelianenkoRosyjskie MMAUFC

Frank Mir: „Fedor podchodził do mediów jak ku*as”

Szykujący się do boju z Fedorem Emelianenko Frank Mir opowiada o roli mediów w karierze Rosjanina i cenie, jaką zapłacił za swoje do nich podejście.

Już w sobotę w Rosemont podczas gali Bellator 198 dojdzie do pojedynku dwóch legend – Fedora Emelianenko i Franka Mira.

Rosjanin największe sukcesy święcił w czasach rywalizacji dla PRIDE, gdzie przez wiele lat dzielił i rządził, za co po dziś dzień uznawany jest przez wielu za najlepszego zawodnika w historii.

Z kolei Amerykanin przez piętnaści lat z wielkimi sukcesami wojował pod banderą UFC, wdrapując się na szczyt kategorii ciężkiej.

Ostatni Car był kilka razy łączony z UFC, ale nigdy nie doszedł do porozumienia z Daną Whitem i spółką. W ocenie wielu kwestią sporną zawsze okazywały się wymagania finansowe Rosjanina, na które Amerykanie nie chcieli przystać – i tak też sprawę postrzega Mir, upatrując powodu takiego stanu rzeczy w podejściu Fedora do mediów.

Robienie wywiadów, opowiadanie o sobie cztery razy dziennie. Nie, to zdecydowanie nie jest moja ulubiona rzecz.

– powiedział podczas sesji na żywo na You Tube Frank.

Ale wokół są fani i oni chcą to usłyszeć. Możesz podchodzić do tematu jak kutas, czyli jak Fedor, który po prostu nie chce udzielać wywiadów. Jest, jak jest.

Jednak też przez to Fedor ma problemy ze sprzedawaniem PPV. Dlatego trudno mu wypełniać areny. Jest wielkim zawodnikiem, godnym podziwu człowiekiem. Lubię jego osobowość. Ma dużo szacunku, jest cichy. Nie pieprzy bzdur. Nawet jednak mając to na uwadze, nie dopuszcza do siebie ludzi. Nie pozwala ci się poznać. Z tego powodu ludziom trudno nawiązać z nim jakąś więź.

Dlatego UFC nigdy nie zapłaciło mu pieniędzy, jakich chciał. Spojrzeli na walkę, jaką stoczył w Stanach Zjednoczonych w Affliction. Sprzedali tam chyba 110 tys. PPV. To chyba najgorszy wynik, o jakim słyszałem. Gdy Demetrious Johnson wykręcał 250 tys. PPV, UFC krzyczało: „To najgorszy wynik w historii!”. A nadal było to 2,5 raza lepiej niż Fedor. To jeden z powodów, dla których media są potrzebne.

Daj się ludziom poznać.

*****

Junior dos Santos ma już na oku kolejnego rywala: „To dla mnie idealna opcja”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button