Dustin Poirier w wojnie na wyniszczenie ubija Justina Gaethje – video


Prawdziwą wojnę zafundowali fanom Dustin Poirier i Justin Gaethje w walce wieczoru gali UFC on FOX 29 – wygraną ostatecznie przez tego pierwszego.

Miała być wojna – i była wojna! W walce wieczoru gali UFC on FOX 29 w Glendale Dustin Poirier (23-5) znokautował Justina Gaethje (18-1) w czwartej rundzie po pełnym nieprawdopodobnych wymian starciu.




Gaethje rozpoczął walką od morderczych lowkingó, ale zainkasował kilka soczystych ciosów prostych. Kontynuował jednak terroryzowanie wykrocznej nogi Dustina potężnymi lowkingami. Gaethje był już rozbity na głowie, ale potężnym lwokingiem ściął Poiriera. Dustin odwzajemnił mu się długą kombinacją i wiele z ciosów doszło celu – także na korpus. Dustin starał się tańcować na nogach, ale wyraźnie przeszkadzała mu już okopana noga. Pomimo tego lądował cios za ciosem – choć wiele z nich trafiało na pracującego gardą, ale oczywiście pozostającego w półdystansie Gaethje. Twarz Justina była już mocno porozbijana, ale nie zdradzał symptomów zmęczenia, nadal napierając i inicjując jedna wymianę za drugą. Bomba za bombą dochodziły jednak jego głowy i korpusu. Poirier zaczął dobrze unikać wolniejszych już niż na początku lowkingów rywala, w czas cofając nogę. Gaethje był już mocno porozbijany.

Od początku drugiej rundy Gaethje szachował rywala lowkingami, atakując nimi i markując je, aby wymusić reakcje Poiriera. Ten rozpuszczał ręce w kombinacjach, ale sporo z ciosów trafiało na gardę Justina. Walkę na chwilę prerwano z powodu przypadkowego palca w oko w wykonaniu Gaethje. Po wznowieniu Justin kontynuował terror na wykrocznej nodze Dustina, ale ten odpowiadał atomowymi ciosami, które raz za razem dosiegałe głowy byłego dominatora WSoF. Ten ostatnio jednak ani myślał zwalniać – napierał niczym pitbul, zajeżdżając Poiriera. Jednaj Diament opędzał się od rywala kapitalnymi kombinacjami – na korpus i na głowę. Nieustannie jednak musiał walczyć o zdobycie przestrzeni, bo Gaethje ciągle podążał przed siebie. Poirier trafiał jednak zdecydowanie częściej, ale nie miało to większego znaczenia, bo to walczący przed swoją publicznością Justin wydawał się rozkręcać z każdym inkasowanym uderzeniem. Gaethje schodził do narożnika naładowany energią, Poirier – wyraźnie zmęczony.

Od początku trzeciej rundy Gaethje kontynuował masakrowanie prawej nogi przeciwnika. Poirier starał się również odpowiadać kopnięciami na łydkę. Dwie minuty po rozpoczęciu trzeciej odsłony Gaethje mocno naruszył cofającego się na siatkę Poiriera, który poszukał klinczu.

Zainkasował kilka łokci i walka wróciła na środek. Tam Gaethje nadal blokował twardą jak skała głową ciosy Poiriera – wiele z nich piekielnie soczystych! Justin nieustannie jednak obijał jego nogę, co sprawiało regularnie już zmieniającemu pozycję na klasyczną Poirierowi masę problemów. W końcówce rundy Gaethje ostentacyjnie zaatakował jednak wyprostowanymi palcami w oczy Poiriera, w ostatniej chwili rozkładając dłoń. W rezultacie Herb Dean odebrał mu jeden punkt. Po wizycie lekarza Dustin zdecydował się kontynuować walkę. W samej końcówce natomiast… sam wsadził palec w oko rywalowi!

Na początku czwartej rundy Poirier w końcu skarcił Gaethje za kolejnego lowkinga, odpowiadając soczystym lewym! Justin wyraźnie się zachwiał, cofając się bez ładu i składu. Dustin rzucił się za nim, starannie jednak wybierając uderzenia i ostatecznie ubijając słaniającego się na nogach rywala!

Po zwycięstwie Dustin Poirier wyzwał do walki mistrza kategorii lekkiej Khabiba Nurmagomedova.

*****

UFC on FOX 29 – wyniki i relacja


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. Skąd oni wzięli tego Gaethjego? Przecież to jakiś świr. Co walka, to wojna na wyniszczenie.


  2. 


  3. Gość jest fantastyczny do oglądania. Z każdym, nawet nudnym zazwyczaj jak flaki z olejem ALvarezem, potrafi rozkręcić wojną. Niestety nie wróżę długiej kariery w związku z preferowaną taktyką. Duuużo zdrowia to musi kosztować.

  4. 


  5. Absolutna racja.

     

    Ale ten gość jest naprawdę niemożliwy. Patrząc na ostatni gif w newsie - przecież po tej akcji każdy inny człowiek padł by na ryj, a temu skurczybykowi mózg przesłał do nóg sygnał, że trzeba jeszcze trochę jakoś ustać.


  6. 


  7. Szkoda Gaethje.. W każdej walce takie bomby,oj odłoży się na stare lata.

  8. 


  9. po 2 albo 3 rundzie myślałem, że Poirier jest tak wyczerpany, że go Gaethje psychicznie złamał, ale skurczybyk pokazał serducho

     

    świetna walka