Bellator

Cro Cop o rewanżu z Fedorem: „Nigdy nie mów nigdy, ale nie wydaje mi się”

Szykujący się do pojedynku z Royem Nelsonem Mirko Cro Cop Filipovic zabrał głos na temat potencjalnego rewanżowego starcia z Fedorem Emelianenko.

Ich pierwsza walka w ocenie wielu była największą w historii MMA. Znajdowali się wówczas na sportowych i medialnym szczycie. W 2005 roku pod sztandarem PRIDE Fedor Emelianenko wypunktował Mirko Cro Copa Filipovica – drogę do tamtej walki obu zawodników przedstawiliśmy w cyklu Historyczne Boje – i od tego czasu temat rewanżu powraca jak bumerang z mniejszą bądź większą intensywnością.

Rzecz jednak w tym, że teraz druga rosyjsko-chorwacka batalia jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Mirko Filipovic zmierzy się bowiem już za tydzień z Royem Nelsonem podczas gali Bellator 200 w starciu, którego zwycięzca trafi jako rezerwowy do Grand Prix Wagi Ciężkiej – a tam Ostatni Car przedarł się już do półfinału.

Ludzie wypytują mnie o to cały czas, ale w tej chwili o tym nie myślę. I nie wydaje mi się, żeby do tej walki doszło.

– powiedział podczas telekonferencji Chorwat, zapytany o rewanż z Rosjaninem (za MMAFighting.com).

Trudno powiedzieć. Nie pragnę jakoś specjalnie walczyć z nim ponownie – tak, jak chciałem tego wcześniej. Nigdy nie mów nigdy, ale nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek doszło do tej walki.

Drogę do wspomnianego półfinału, gdzie czeka na niego Chael Sonnen, Fedor Emelianenko utorował sobie ekspresową wiktorią z Frankiem Mirem podczas gali Bellator 198.

To była dobra walka.

– ocenił Mirko.

Czy jednak wrócił, czy nie wrócił – nie wiem. Za krótka walka. Walka była za krótka, ale dobra jego.

Pomimo 43 lat na karku Cro Cop nie myśli o emeryturze. Kilka razy co prawda się na nią wybierał, ale zawsze powracał. Poza starciem z Royem Nelsonem Mirko Filipovic ma też już zaplanowaną kolejną walkę – w lipcu powróci między liny RIZIN, choć póki co nie wiadomo, z kim stanie w szranki.

Trudno powiedzieć, kiedy przejdę na emeryturę.

– powiedział.

W tym biznesie trudno stwierdzić. Kilka razy mówiłem, że to już koniec, a ostatecznie kontynuowałem karierę. Będę to robił tak długo, jak długo będzie sprawiało mi to radość. I tak długo, jak pozwoli mi na to zdrowie. Może jedna walka, może dwie albo trzy. Nie wiem. W tym sporcie jest wiele kontuzji, więc nigdy nie wiadomo – szczególnie w moim wieku. Póki co czuję się jednak dobrze.

*****

Tecia Torres: „Joanna powinna okazać więcej skromności, szczególnie po dwóch porażkach”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button