KSWPolskie MMATechnika MMA

Analizy KSW 39 – Mateusz Gamrot vs. Norman Parke

Szczegółowa analiza techniczno-bukmacherska walki o pas mistrzowski kategorii lekkiej pomiędzy Mateuszam Gamrotem i Normanek Parke na gali KSW 39 – Colosseum.

W zgodnej opinii większości fanów, komentatorów oraz ekspertów większych i mniejszych starcie z Normanem Parke podczas gali KSW 39 – Colosseum, która odbędzie się 27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie, stanowić może dla mistrza kategorii lekkiej Mateusza Gamrota największe sportowe wyzwanie w karierze.

Podkreśla się bogate doświadczenie Irlandczyka z Północy, który pod banderą UFC mierzył się z mocnymi rywalami, zwyciężając pięć z dziewięciu starć. Ostatni raz przed czasem – przez poddanie – Parke przegrał aż siedem lat temu, a dwóch z trzech porażek, jakie poniósł w tym okresie – sam zwyciężał trzynaście razy – doznał przez niejednogłośne decyzje sędziowskie, które na papierze mogły też pójść na jego stronę.

Spore szanse pretendentowi dają też bukmacherzy, którzy tylko minimalnie faworyzują polskiego mistrza.

Czy słusznie? Czy Parke rzeczywiście może zafundować Gamrotowi pierwszą w karierze porażkę? Przyjrzyjmy się sprawie bliżej…

70 kg.: Mateusz Gamrot (12-0) vs. Norman Parke (23-5-1)

Kursy UNIBET: Mateusz Gamrot vs. Rustam Khabilov 1.67 – 2.20

Wszyscy wiemy, w jaki sposób bije się Mateusz Gamrot, a zatem w niniejszym tekście skupię się przede wszystkim na tym, co wnosi do klatki Norman Parke, dokładnie analizując jego styl walki. Na koniec zastanowimy się, jak jego umiejętności mogą konfrontować się z tym, co posiada w swoim arsenale popularny Gamer.

Zanim przejdę do konkretów i wybranych elementów technicznych, pozwólcie, że w kilku zdaniach scharakteryzuję Irlandczyka, abyśmy mieli ogólny ogląd tego, co sobą reprezentuje.

Parke posiada wszechstronne umiejętności, ale nie wyróżnia się w żadnej płaszczyźnie. Walcząc z odwrotnej pozycji, najchętniej jednak preferuje utrzymywanie pojedynku w stójce, w czym pomaga mu przyzwoita (ale nic ponad to!) obrona przed obaleniami – którą w pewnym, raczej mniejszym lub większym – stopniu zawdzięcza swoim korzeniom z judo. W stójce pod każdym niemal względem jest jednak średniakiem – czasami pracuje na nogach całkiem nieźle, ale wielokrotnie daje się zamykać pod siatką czy łapać w klincz.

Posiada kilka ulubionych ataków pięściarskich i nożnych, ale też na kilka jest szczególnie podatny. Jego uderzenia nie ważą wiele – w całej karierze (łącznie 29 walk) tylko 4 pojedynki wygrał przez (techniczne) nokauty. Sam ma za to przyzwoitą szczękę, choć nie mierzył się też nigdy z prawdziwymi artystami nokautu.

Jego ofensywne zapasy również stoją na średnim poziomie. Z góry skupia się przede wszystkim na kontroli, a czasy gdy poddawał rywali, minęły dawno temu – wraz z chwilą, gdy zostawił za sobą lokalną scenę, mierząc się z mocniejszymi rywalami.

Od strony kondycyjnej prezentuje się przyzwoicie – pod warunkiem, że nie jest zmuszony do mocnej pracy zapaśniczej albo poddany dużej presji. W takich bowiem sytuacjach w trzeciej rundzie oddycha już bardzo ciężko.

Nie jest ani szczególnie szybki, ani szczególnie dynamiczny, ani też szczególnie silny.

Jakie natomiast techniki najczęściej zaprzęga do działania? Na jakie ataki narażony jest szczególnie?

Kontra krosem z zejściem a la Conor McGregor

No tak, niby średniak, a jego ulubioną techniką jest ta, którą szczególnie za czasów Cage Warriors i początków UFC – do czasu, aż nie zmienił stylu na bardziej agresywny – wyróżniał się Conor McGregor. Mowa oczywiście o słynnym lewym krosie z zejściem.

GIF 1, 2, 3

Powyżej trzy przykłady ulubionej swego czasu techniki Conora McGregora, który gustował w niej już lata temu. Na pierwszym przykładzie kontruje w ten sposób Artura Sowińskiego, na drugim – Ivana Buchingera, i na trzecim – Marcusa Brimage’a, już pod banderą UFC.

Oczywiście należy wziąć drobną poprawkę na tę technikę w wykonaniu Parke’a. W jego pięściach nie drzemie tak duża moc, jego dynamika i „odkręcanie się” przy lewym nie są tak efektywne jak w przypadku Notoriousa – także i jego zasięg ramion jest o wiele mniejszy, co utrudnia wykonywanie tego rodzaju ataków bez narażenia się na uderzenia rywali.

Tym niemniej – jest to na pewno element, na który Mateusz będzie musiał uważać.

GIF 4, GIF 5

Na pierwszym przykładzie Reza Madadi zbiera się do swojej klasycznej szarży, ale Norman Parke już na to czeka – próbuje zbijać prawicą ręce Szweda, odpowiadając lewym prostym z zejściem z linii ataku Wściekłego Psa.

Drugi przykład jest bliźniaczo podobny – Reza szuka krosa, ale Norman odskakuje i karci go mocnym lewym ze skrętem.

GIF 6, GIF 7

Powyżej podobne akcje z walki z Andrewem Fisherem pod banderą ACB. Na pierwszej Fisher rusza z krosem, próbując zachodzić wykroczną nogę Irlandczyka, ale ten odkręca się i częstuje go lewym – bardziej sierpem niż krosem.

Bliźniaczo podobnie wygląda to na drugiej animacji, choć tutaj Parke nie schodzi już do lewej i bije okrężnie, nieco z góry – trafia jednak soczyście.

GIF 8

I jeszcze jeden przykład z walki z Fisherem. Parke ustawia go sobie prawą ręką, kontrolując poczynania lewej rywala, by następnie skarcić go szybkim lewym krzyżowym. Zwracam uwagę, że to Brytyjczyk miał w tej akcji dominującą pozycję z wykroczną nogą na zewnątrz, ale – jak pokazał to chociażby przykład nokautu Conora McGregora na Jose Aldo – przy tej konkretnej technice nie zawsze ma to jakiekolwiek znaczenie.

Jeśli więc Parke ma naprzeciwko siebie agresywnie usposobionego rywala, niemal pewnikiem jest, że poszukiwał będzie kontry krzyżowym.

To oczywiście jednak nie wszystko, bo Irlandczyk lubi jeszcze kilka innych technik pięściarskich.

Kombinacja krosa z sierpem po przekroku

W konfrontacji z wspomnianym już tu Andrewem Fisherem Norman Parke szczególnie upodobał sobie ataki kombinacją lewego prostego z zanurkowaniem i przejściem do prawego sierpa, czasami dokładając jeszcze jeden cios.

GIF 9, GIF 10

Na pierwszej animacji Parke uderza krzyżowym z obniżeniem pozycji i po przekroku, już z klasycznej pozycji, dokłada prawy sierpowy. Na drugim przykładzie bliźniaczo podobna akcja, ale tym razem zakończona jeszcze lewym sierpowym.

W powyższych przykładach zwracam oczywiście uwagę na to, że kontrola dystansu w wykonaniu Parke’a jest bardzo przeciętna. Ot, wykonuje mechanicznie wyuczone kombosy – a czy wpadnie w rywala, który zostanie na miejscu, czy też nie – nie robi mu większej różnicy. A w konfrontacji z Gamrotem – o czym napiszę później – może mieć to kapitalne znaczenie.

Pozostałe ataki pięściarskie – na każdego rywala inny

Tym, co na pewno zwraca uwagę, jest fakt, iż Parke poza wyżej omówionymi kombinacjami bardzo chętnie wybiera jedną, dwie inne, którymi atakuje konkretnych rywali.

Dla przykładu, w walce z Rustamem Khabilovem bardzo chętnie odwoływał się do kombinacji prawego z dołu z zajściem wykrocznej nogi i lewego sierpa/prostego już z dominującej pozycji.

GIF 11

Rzecz jednak w tym, że Dagestańczyk na przestrzeni całej walki bardzo dobrze kontrolował dystans, wielu tego typu ataków unikając samą li tylko pracą na nogach. Jak bowiem wspominałem, Parke do demonów szybkości nie należy.

Z kolei w starciu z Andrewem Fisherem Stormin poza omawianą wyżej kombinacją lewego i prawego po przekroku upodobał sobie też kombinację 1-2 z bardziej klasycznym jabem (zamiast bitego z dołu) dla zmyłki.

GIF 12, GIF 13

Dwa – z wielu – przykłady ataku prawym i lewym w wykonaniu Parke’a. Zwraca uwagę zachodzenie wykrocznej nogi w wykonaniu Irlandczyka.

W konfrontacji z Rezą Madadim natomiast ochoczo atakował też krosem z prawym z dołu zakończonym lewym sierpem.

GIF 14

Powyżej przykład takiej właśnie akcji, ale już z trzeciej rundy, gdy Parke był już potwornie zmęczony, atakując niemalże w zwolnionym tempie. Jak widać powyżej, sam trafił tylko ostatnim lewym sierpem, inkasując wcześniej prawy podbródkowy i krótki lewy sierp irańskiego Szweda.

Jak natomiast prezentuje się gra kopana Irlandczyka z Północy?

Mieszanie kopnięć na nogi, korpus i głowę

Tym, co wyróżnia Parke’a w obszarze technik nożnych, jest ich ochocze mieszanie. Zaatakuje na korpus lub na nogi (czasami podwójnie), by chwilę potem wystrzelić na głowę. Niewątpliwie trzeba uważać na tego typu zagrywki.

GIF 15, GIF 16

Na pierwszej akcji Parke dwukrotnie atakuje korpus Madadiego – najpierw „siekącym” kopnięciem okrężnym, a potem smagającym.

Z kolei na drugiej animacji Irlandczyk próbuje ustawić sobie Szweda pod kopnięcie na głowę, dwa pierwsze wyprowadzając na nogi. W ostatniej jednak chwili Madadi unosi blok, amortyzując high kicka.

Wspomniałem tutaj o kopnięciu „siękącym” – nazwa umowna i różna na całym świecie. Otóż, jeśli przyjrzycie się tym okrężnym – tylko teoretycznie – kopnięciom Parke’a na korpus zakroczną nogą, zobaczycie, że z ruchem okrężnym nie mają one wiele wspólnego. Są wyprowadzane niemal w linii prostej, z dołu do góry. Bliźniaczo podobnie kopie też Lyoto Machida i ma to dwie kluczowe zalety dla zawodników, którzy nie chcą wylądować na ziemi. Po pierwsze – takowe kopnięcie jest trudniejsze do przechwycenia. Po drugie – zawodnik po jego wyprowadzeniu szybciej wraca do swojej pozycji walki – nie ma tutaj bowiem wielkiego skrętu bioder czy podporowej nogi.

Poniżej jeszcze dwa tego rodzaju przykłady.

GIF 17, GIF 18

Na obu powyższych animacjach Stormin terroryzuje korpus Fishera tego rodzaju właśnie siekącymi kopnięciami na korpus.

Nie muszę oczywiście dodawać, że technika ta działa najskuteczniej przeciwko statycznym zawodnikom?

Poniżej jeszcze jeden przykład – tym razem kopnięć pomieszanych z Conorową kontrą.

GIF 19

Parke atakuje frontalem na głowę, a potem dokłada okrężne („okrężne”) kopnięcie, by następnie oddać pole, czając się na kontrę lewym prostym. I cios dochodzi celu.

Skoro natomiast pozwoliłem sobie wrócić do tejże omawianej wcześniej Conorowej kontry, to… Cóż, nie ma róży bez kolców – może i czasami technika ta udaje się Parke’owi, ale nie zawsze. Oj, nie zawsze…

Kontry na Conorowe kontry Parke’a

Jak wspominałem już w niniejszej analizie, Irlandczyk nie jest najszybszym zawodnikiem na świecie – co tyczy się zarówno jego dynamiki, refleksu czy lotności na nogach – a więc i kontroli dystansu.

GIF 20, GIF 21

Pierwsza akcja pochodzi z samego początku walki Parke’a z Madadim. Irlandczyk próbuje kontrować lewym, ale nie schodzi do boku, jak Pan Bóg przykazał – w rezultacie szukający parteru Szwed kontynuuje szturm. Parke próbuje odpowiadać tym razem lewym sierpem, ale nie uchodzi w porę i w rezultacie Wściekły Pies chwyta klincz, wbijając go w siatkę.

Drugi przykład pochodzi natomiast z drugiej rundy. Do tego czasu Parke już kilka razy próbował kontrować niczym Conor – i Reza rozeznał się w sytuacji. Wykorzystał więc tę wiedzę, zamarkował cios, uchylił się pod kontrującym lewym Parke’a (który ponownie nie utrzymał dystansu), wjechał w jego nogi i zewnętrznie wyhaczył.

Innymi słowy, mając świadomość tego, że jest to ulubiona technika kontrująca Parke’a, można wykorzystać to przeciwko niemu – zwłaszcza, że, powtarzam, szczególnie lotny na nogach nie jest, często – przeciwnie do McGregora – zostając na miejscu po wyprowadzeniu tegoż krzyżowego. Można zatem albo spróbować zejść pod kontrą do jego nóg, albo dopaść go ciosami – jak niżej.

GIF 22, GIF 23

Na pierwszej akcji Paul Redmond – grappler, który o stójce ma bardzo przeciętne pojęcie – wdaje się w grę przednich rąk z Parkiem, by następnie obniżyć pozycję, zajść jego wykroczną nogę, przepuścić kontrę lewym i zaatakować na korpus i na głowę. Irlandczyk próbuje utrzymywać dystans, ale inkasuje lewego sierpa na głowę na odchodne.

Podobnie sytuacja wygląda na kolejnej animacji. Tym razem Fisher wdaje się w handtrapping, schodzi do lewej, aby uzyskać dominującą pozycję, i atakuje w drugie tempo – Parke próbuje odpowiadać krosem i wycofywać się, ale jego cios nie trafia czysto, a sam inkasuje prawy na szczękę. Zwracam też uwagę, jak Fisher unieruchomił jego przednią rękę.

To jednak nie wszystko, bo Parke ma w stójce znacznie więcej luk…

Podatność na krosy klasycznie ustawionych rywal

Pozwólcie, że nie będę szczegółowo analizował każdego z poniższych przykładów. Oglądając jednak walki Parke’a, można podobych znaleźć ich o wiele, wiele więcej, ale jako że czas nas goni, zwracam jedynie uwagę, że na każdej z poniższych akcji – przeciwko Khabilovowi, Redmondowi i Fisherowi – Parke inkasuje krzyżowy na głowę.

Jego garda jest dziurawa, a utrzymywanie dystansu (lotność nóg) niewystarczająca. Dodajmy, że żaden z tych zawodników nie jest mocnym uderzaczem.

GIF 24, GIF 25, GIF 26, GIF 27, GIF 28, GIF 29

Osobiście jednak uważam, że Stormin posiada na nogach jeszcze większą lukę, która stanowić może klucz do zwycięstwa dla szybszego i mobilniejszego Gamrota.

Chodzi mianowicie o…

Podwójna garda pod ostrzałem

Dokładniej temu aspektowi przyglądałem się już przy okazji analizy niedoszłej ostatecznie walki Karola Bedorfa z Michałem Kitą. Coco posiada mianowicie nawyk przechodzenia w tryb ultra-defensywy, gdy rywale wyprowadzają ciosy – unosi wysoko podwójną gardę, zapominając o całej reszcie – pracy na nogach czy jakiejkolwiek kontrze.

GIF 30

Sama podwójna garda to oczywiście nic złego, czego dowodzą przykłady chociażby nowej wersji Alistaira Overeema, który w chwilach zagrożenia ustawia się na 2-3 sekundy pod siatką, unosząc szczelną gardę, by potem czmychnąć do boku…

GIF 31, GIF 32

Czy Mauricio Shoguna Ruy, który swego czasu – w swojej Chute Boxe’owej wersji – chował się za podwójną gardę, wyczekując na odpowiedni moment do wystrzelenia kontry – często go znajdując.

GIF 33

Z drugiej zaś strony mamy wspomnianego Karola Bedorfa czy – jeśli spojrzeć na UFCJoego Lauzona, który „słynie” z bierności za podwójną gardą, kompletnie zapominając wówczas o atakach, o czym szeroko pisałem przy okazji jego analizy przed walką z Marcinem Heldem.

GIF 34

Jak natomiast sprawa przedstawia się w kwestii Normana Parke? Otóż, nie jest tak dramatycznie, jak w przypadku Lauzona, ale…

GIF 35

Rustam Khabilov – przede wszystkim zapaśnik – uczynił z nawyku obronno-kontrującego Parke’a, polegającego na unoszeniu wysokiej gardy w momencie ataku rywala i próbie odpowiedzi cepem z zamkniętymi oczami – główny element, który zadecydował o jego stójkowej przewadze. Atakował, a następnie – wykorzystując tę krótką chwilę, gdy Parke kulił się za gardą, ładując cepa w odpowiedzi – odchodził czym prędzej do boku, unikając ciosów Irlandczyka.

Na pierwszej animacji Dagestańczyk znajduje się już blisko siatki. Kopnięciem na łydkę stara się zmylić Irlandczyka, potem odpowiadając lewym i prawym – oba ciosy prują powietrze, ale Khabilov wykorzystuje chwilę, gdy Parke chowa się za podwójną gardą, szukając kontry, aby odejść spokojnie do lewej.

Podobnie rzecz się ma na kolejnej animacji – Khabilov atakuje lewym prostym, ale cioso zostaje zbity. Odchodzi jednak do lewej, by doskoczyć z ciasnym sierpem – Parke, standardowo, chowa się za podwójną gardą i na oślep uderza lewym sierpem. Rustam jest już jednak poza jego zasięgiem.

I jeszcze dwa przykłady z walki Parke’a z Tygrysem.

GIF 36, GIF 37

Khabilov atakuje prawym sierpem, następnie doskakując z podbródkowym – Parke chowa się, by po chwili odpowiedzieć lewym – ale chwila trwała za długo i Rustam odchyleniem unika ciosu.

Bliźniaczo podobnie wygląda to na kolejnej animacji. Khabilov atakuje krosem – Parke unosi gardę, spuszcza głowę, zamyka oczy i odpowiada mocnym lewym, ale oczywiście Dagestańczyka już tam nie ma.

Również i w ostatniej walce Stormina – z Paulem Redmondem – można było wychwycić kilka tego rodzaju akcji. Poniżej jedna z nich.

GIF 38

Redmond trafia krosem, Parke obniża głowę, wbija wzrok w ziemię i przestrzeliwuje lewym sierpem.

Rzeczony nawyk pretendenta można oczywiście wykorzystać na wiele sposobów. Można niczym Redmond kąsać go ciosami, aby następnie odskakiwać przed kontrami. Można spróbować wykorzystać obniżanie pozycji Irlandczyka do zamarkowania ciosów na górę, aby ostatecznie zaatakować latającym kolanem czy kopnięciem na głowę – prosto na opuszczającego głowę Parke’a. Można wreszcie wykorzystać ten moment do skrócenia dystansu, przejścia do klinczu czy próby zapaśniczej. Albo – jak w przypadku Khabilova – ucieczki spod siatki.

Praca na nogach

Wspominałem o tym już wcześniej – są momenty, gdy Parke dobrze orbituje, utrzymując dystans, ale częściej sztuka ta zupełnie mu nie wychodzi i daje się przechwycić w klincz czy zamknąć na siatce. Może mieć to spore znaczenie, jeśli plan Mateusza Gamrota obejmował będzie próby obaleń – a to wydaje się niemal pewnikiem.

GIF 39

Takich akcji jak ta powyżej w walkach Parke’a nie było wiele. Akurat jednak w konfrontacji z Madadim – zawodnikiem powolnym i mocno przewidywalnym – praca na nogach Irlandczyka mogła się długimi fragmentami podobać.

Jeśli jednak jego rywale zamiast go ganiać w linii prostej, próbują raczej zachodzić mu drogę odejścia – poruszając się równolegle i powoli skracając dystans – wtedy miewa już problemy.

GIF 40, GIF 41

Powyżej widzimy, jak Khabilov porusza się do boku, nie pozwalając odejść Parke’owi od siatki – atakuje potem prawym dla zmyłki, schodząc następnie do nóg Irlandczyka.

Podobnie wygląda to na drugiej animacji – z walki z Redmondem. Ten ostatni rusza z ostrą szarżą, a Parke cofa się, próbując odejść od siatki – Redmond jednak wykonuje kluczowy krok w bok – że pozwolę sobie zarymować – a konkretnie: do prawej, zamykając Stormina. Potem schodzi do obalenia.

GIF 42

Jeszcze jeden przykład z walki z Redmondem, w którym Parke może i trafia krótkim lewym sierpem, ale nie robi on żadnego wrażenia na rywalu, który łapie klincz.

Oczywiście można podnieść argument, że klincz Parke’owi niestraszny, bo ma judo, ale… Jego walki wcale – poza nielicznymi wyjątkami – tego nie potwierdzają. Nie znajdujemy u niego ani jakiegoś wybitnego balansu, ani doskonałej obrony przed obaleniami, ani nawet zagrożenia rzutami w sytuacjach zwarcia.

A skoro zahaczyłem o elementy zapaśnicze…

Obrona przed obaleniami i obalenia Parke’a

Parke w ostatnich czterech walkach pod banderą UFC miał okazję mierzyć się z czterema solidnymi zapaśnikami.

Rustam Khabilov – zdecydowanie najlepszy z tej czwórki – obalił go 6 razy na 9 prób.

Reza Madadi tylko raz na 12 prób, ale Szwed w większości przypadków nawet nie próbował ustawić sobie Parke’a pod obalenie, po prostu wjeżdżając w nogi, najczęściej z dużego dystansu.

Francisco Trinaldo nie obalił go ani razu – ale też ani razu nie podjął takowej próby.

Wreszcie Gleison Tibau zaliczył 2 sprowadzenia na 6 podejść.

Parke z kolei w tych czterech walkach zdołał raz przewrócić Khabilova (to duży wyczyn), raz Madadiego i cztery razy Trinaldo, nie będąc jednak w stanie wyrządzić żadnemu z nich krzywdy z góry.

Tyle liczb, a jak wyglądało to na przykładach?

GIF 43, GIF 44

Khabilov chętnie schodził do wykrocznej nogi Parke’a – a jeśli nie był w stanie przewrócić go w ten sposób, chwytał go w pas i swoim zwyczajem ciskał o deski jakimś pół-suplesem, ewentualnie zaciągał do parteru.

GIF 45, GIF 46

Powyżej Rustam markuje lewy i schodzi do wykrocznej nogi Normana – łapie ją pod kolano, wjeżdża, zmienia kierunek natarcia i kładzie Irlandczyka na ziemi.

Na drugim przykładzie podobnie próbuje położyć Parke’a na deskach znacznie słabszy zapaśnik w osobie Redmonda – Norman dystansuje go lewą ręką, odkręca się i ostatecznie nie daje się wyhaczyć.

Jeśli natomiast chodzi o obalenia ze strony Stormina, to dysponuje niezłym zejściem do nóg, ale w konfrontacji z Gamrotem nie spodziewam się, aby było to narzędzie szczególnie efektywne.

GIF 47, GIF 48

Na pierwszej animacji Parke ustawia sobie Fishera na siatce krosem, następnie nurkując po jego nogę i finalizując obalenie wkręceniem go na ziemię. Na drugim przykładzie po serii ciosów wjeżdża w jego nogi, ostatecznie zewnętrznie go hacząc.

W swoich zapaśniczych próbach Parke bywa jednak przesadnie uparty – szczególnie gdy nie domaga już od strony kondycyjnej. Tak było na poniższej akcji z walki z Paulem Redmondem.

GIF 49

Parke schodzi pod ciosami Redmonda, ten próbuje się odkręcać, ale Norman dopada jego nogi i przewraca go. Nie widać już tego na powyższej animacji, ale Redmon skontrował to obalenie i podczas gdy Parke cały czas trzymał go za nogę, okładał go ciosami z góry.

Jeśli zresztą polski zawodnik będzie miał problemy z obaleniami, zawsze może spróbować patentu Khabilova, czyli skończyć akcję ciosem na rozerwanie po nieudanym sprowadzeniu.

GIF 50

Gamrot zresztą w swoich poprzednich walkach wielokrotnie pokazywał, że dysponuje bogatym arsenałem sztuczek związanych z obaleniami – także tymi wybronionymi (przynajmniej w początkowej fazie).

Zresztą, nawet jeśli Parke znajdzie się na górze, to ani nie jest z tej pozycji szczególnie groźny, ani aktywny – a i jego kontrola pozostawia sporo do życzenia.

GIF 51, GIF 52

Powyżej Paul Redmond atakuje lewą rękę Parke niczym swego czasu Frank Mir Pete’a Williamsa.

GIF 53

Z kolei na drugim przykładzie przetacza Stormina kimurą.

Konfrotnacja

Jak zatem opisane powyżej mocne i słabe strony pretendenta wyglądać będą na tle arsenału mistrza?

Otóż, powiedzmy sobie jasno – Gamrot mierzył się już ze znacznie groźniejszymi, mocniej bijącymi i o wiele aktywniejszymi stójkowiczami – żeby wymienić chociażby Rodrigo Cavalhero, Andre Winnera czy przede wszystkim Mansoura Barnaouiego. Stawiam śmiałą tezę, że ten ostatni rozerwałby Parke’a na strzępy – a uczynić tego z Gamrotem nie zdołał.

Dużym atutem Mateusza jest jego stójkowa wszechstronność – potrafi walczyć z obu pozycji. Dodatkowo, jego spektakularne zapasy i świetne parter – o nich za chwilę – pozwalają mu na naprawdę kreatywne podejście do technik nożnych.

Atakuje kopnięciami okrężnymi na głowę, frontalami, latającymi kopnięciami, kopnięciami na kolano. Ma co prawda tendencję do cofania się na siatkę pod naporem rywala, ale nie jest z tych zawodników, którzy spędzają z plecami na ogrodzenie przesadnie dużo czasu. Albo zmyka do boku, albo ostro skraca dystans z próbą obalenia, ewentualnie klinczuje. Na pewno może się podobać jego praca głową w defensywie i oczywiście mobilność.

Pomimo tego, że czasami podejmuje w walkach bardzo ryzykowne decyzja – vide chociażby latające kopnięcia – to potrafi też walczyć w bardzo wyrachowany sposób, czego dowód dał jeszcze za czasu, gdy posiadał o wiele mniejsze doświadczenie niż obecnie – wypunktowując Andre Winnera. Nie będę szczególnie zdziwiony, jeśli Gamrot na okoliczność walki z Parke przyjmie odrobinę zbliżoną taktykę – tańcowania wokół rywala, ostrzeliwania go szybkimi ciosami i wplataniem w to wszystko obaleń.

W stójkowej grze reprezentanta Ankosu MMA może podobać się zarządzane dystansem, że tak postępowo pozwolę sobie nazwać ten element. Rzadko widzimy go w jakichś szalonych wymianach w półdystansie. Gamrot preferuje albo dystans kickbokserski, gdzie rozpuszcza kopnięcia, rzadziej długie proste. Albo zwarcie / klincz, gdzie zaprzęga do działania swoje zapasy. W walce z niedysponującej najlepszymi warunkami fizycznymi, niezbyt szybkim i mimo wszystko opierającym swoją stójkową grę na boksie Parkiem to cenna umiejętność.

Nie zrozumcie mnie jednak źle – nie twierdzę, że Gamrot pozamiata Irlandczykiem na nogach. Jednak dzięki swojej dynamice, wszechstronności i przede wszystkim zapasom (które będą miały nie lada znaczenie w wymianach stójkowych) jak najbardziej może obronną ręką wychodzić z wymian kickokbserskich z Parkiem, trafiając częściej. Zwłaszcza, że Parke notorycznie popełnia błędy, o których pisałem wyżej, a które z całą pewnością nie uszły uwadze trenerów Łukasza Rajewskiego i Andrzeja Kościelskiego. Gamrot posiada wszelkie atrybuty fizyczne i techniczne, aby wykorzystać je na swoją korzyść.

Zamarkowanie obalenia z przejściem do podbródkowego? Jak najbardziej możliwe. W ten sposób – z pewnymi sukcesami – próbował ustrzelić Parke’a Fisher.

Rzecz jednak w tym, że o ile Polak nie będzie zapewne obawiał się wdawać w szermierkę na pięści i kopnięcie z Irlandczykiem, to największą przewagą powinien cieszyć się oczywiście w płaszczyznach parterowej i zapaśniczej.

Arsenał wrestlerski Gamrota jest przebogaty – zaryzykuję nawet tezę (choć, prawdę mówiąc, wcale nie uważam, aby było ona szczególnie ryzykowna), że Gamer to najlepszy zapaśnik wśród polskich zawodników MMA bez podziału na kategorie wagowe. Definicja prawdziwego „kota”. Piekielnie szybki, diablo dynamiczny, niebywale kreatywny, a jednocześnie inteligentny, w ułamku sekundy podejmujący odpowiednie decyzje.

Co szczególnie istotne, Gamrot jest typem najlepszych zapaśników pod MMA na świecie, jeśli chodzi o podejście do obaleń. Tak, jak nigdy nie zobaczycie Khabiba Nurmagomedova, Daniela Cormiera czy Bena Askrena siłujących się z rywalem, gdy pierwsza próba obalenia nie kończy się powodzeniem – tak i nie zobaczycie tego u Gamrota. To przykład wybornego chain-wrestlera, jak lubią określać tego rodzaju zapaśników Amerykanie.

Pozwólcie, że pozwolę sobie zacytować Askrena, który takimi oto słowami określił chain-wrestling.

Jeśli oglądacie walkę zapaśniczą na naprawdę wysokim poziomie, to nie działa to tak, że próbuję jednej rzeczy i działa.

– powiedział na łamach MMAFighting.com Askren.

Próbuję jednej rzeczy, gość się przed nią broni, więc idę do następnej, potem do następnej i w końcu udaje mi się go przewrócić. W zapasach określamy to mianem chain wrestlingu. Łączysz rzeczy. Jeśli uczę zapaśnika, to właśnie tego. Chcę, żeby łączył rzeczy w zapasach, bo jeśli trafiasz na kogoś dobrego, pierwsza próba na ogół nie zadziała.

Szczegółowo rozpisywałem się na ten temat przy okazji analizy niedoszłej walki Khabiba Nurmagomedova z Tonym Fergusonem, do której zainteresowanych (i mających dobrą godzinę czasu wolnego…) odsyłam poniżej:

Sierpem #53 – Dagestański Orzeł czy El Cucuy?

Tutaj krótki przykład chain-wrestling z walki Khabiba Nurmagomedova z Darrellem Horcherem – nie będę go już szczegółowo omawiał, bo uczyniłem to w wyżej przytoczonej analizie. Wyraźnie jednak widać, jak Dagestańczyk przechodzi od jednej techniki do drugiej, do trzeciej – i tak dalej…

GIF 54

Wracając natomiast do Gamrota – miesza obalenia, próbuje jednego, drugiego, trzeciego. Nie działa? Nie mocuje się, odchodzi. W końcu jednak zawsze znajduje sposób na przewrócenie rywala.

Doskonale było to widać na przykładzie jego walki z Mansourem Barnaouim, po której wyjaśnił, że obalenie nie kończy się na sprawlu rywala. Z tej bowiem pozycji, teoretycznie znajdując się w trudnym położeniu po tym, jak Francuz odrzucał nogi, Gamrot kapitalnie go obchodził, ostatecznie znajdując drogę do górnej pozycji w parterze.

Wiele problemów Parke’owi mogą też sprawić charakterystyczne bardzo niskie zejście do nóg, w których lubuje się zawodnik z Poznania. Szczerze wątpię, aby Parke zdołał znaleźć zapaśnika, który potrafiły naśladować tego rodzaju dynamiczne zejścia do – w zasadzie – kostek. Nawet jednak jeśli takową próbę Irlandczyk wybroni, wcale nie będzie to oznaczało, że wybronił całe obalenie, bo Gamrot z niemal każdej pozycji zapaśniczej potrafi przejść do innej techniki.

GIF 55, GIF 56

Powyżej dwa przykłady kapitalnych obaleń Gamrota. Na pierwszym markuje ciosy w walce z Marifem Piraevem, następnie schodząc bardzo, bardzo nisko, wybiera jego nogi w zasadzie na wysokości kostek. Rosjanin broni się, wstaje, ale nie jest w stanie opędzić się od Polaka, który najpierw chwyta jego lewą nogę, a potem kontynuuje natarcie – Piraev, zdając sobie sprawę, że nie powstrzyma obalenia, próbuje łapać gilotynę, ale Gamrot reaguje błyskawicznie, obchodząc jego gardę przy lądowaniu i tym samym zażegnując niebezpieczeństwo duszenia.

Na drugim przykładzie widzimy natomiast, jak po pośliźnięciu się po kopnięciu na głowę Gamer idzie do nóg Rodrigo Cavalheiro, ostatecznie łapiąc go w pas.

Również i położenie na plecach Gamrota jest zadaniem arcytrudnym i nie spodziewam się, żeby sztuki tej był w stanie dokonać Parke. Poniżej drobny przykład dobrze obrazujący umiejętności i świadomość zapaśniczą Mateusza.

GIF 57

Piraev ma zapiętą mocną klamrę podchwyt-nachwyt i próbuje haczyć Polaka – i w istocie na chwilę go przewraca, ale Gamer już w locie doskonale cofa biodra i nogi, nie dając się utrzymać na dole.

Polski zawodnik świetnie też bronił obaleń Barnaouiego, odwracając je na swoją korzyść.

Zaryzykuję wręcz tezę, że Parke, aby myśleć o zwycięstwie, powinien zrezygnować z zapasów – tj. nie próbować obalać Gamrota. Jeśli bowiem spróbuje, szanse powodzenia będą minimalne – a ryzyko skontrowania: znacznie większe.

Zresztą, jeśli nawet Irlandczyk jakimś cudem zdoła położyć Polaka na plecach, nie spodziewam się, aby ten dał się tam grzecznie ułożyć. Tym bardziej, że Parke z pewną paniką reaguje na próby ataków na nogi w wykonaniu swoich rywali – a właśnie wszelkiego rodzaju dźwignie na nogi to jeden z największych parterowych atutów Gamrota. Prorokuję zatem, że jeśli Ankosiak znajdzie się na plecach, albo od razu poszuka powrotu na nogi, albo spróbuje wkręcić się po nogę Normana. Przypomnę tylko, że Parke miał problemy z utrzymaniem na plecach Andrewa Fishera, który z zapasami i BJJ ma wspólnego tyle, co kot napłakał – przynajmniej w porównaniu z Polakiem.

Dodatkowo, o czym wspominałem już pośrednio wcześniej, Parke będzie musiał piekielnie uważać przy wyprowadzaniu kopnięć. Gamrot to bowiem nie statyczny i powolny Madadi, który będzie je zbierał na korpus. Dzięki swojej mobilności mocno utrudni zadanie Irlandczykowi, a i nie zdziwię się, jeśli znajdzie sposób, aby kopnięcie rywala zamienić na własne obalenie – że potrafi, pokazywał już w przeszłości.

A skoro do Madadiego wróciłem, to zaznaczę też, że o ile jest to niezły zapaśnik – to jednak wyjątkowo „uparty” zapaśnik. Potrafi przez kilkanaście albo i kilkadziesiąt sekund mocować się o przewrócenie rywala jedną i tą samą techniką. To przeciwieństwo Gamrota.

Uważam, że aby pretendent mógł marzyć o zwycięstwie, w obszarze stójkowym musi zaprezentować się nieco podobnie do tego, co pokazywał w walce z Madadim właśnie. Był to bowiem jeden z niewielu pojedynków, w którym nie uderzał z pełną mocą, koncentrując się raczej na szybszych ciosach i pracy na nogach.

Jak jednak powtarzam po raz enty – dynamika Madadiego i Gamrota to niebo i ziemia.

Typowanie

Nie będę ukrywał – gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że rywalem Mateusza Gamrota będzie Norman Parke, nie byłem tym zestawieniem szczególnie zachwycony – z dwóch powodów.

Po pierwsze bowiem – Irlandczyk to przeokrutny nudziarz, który potrafi „zamordować” nawet interesujące na papierze walki. Po drugie natomiast – to rzemieślnik, zawodnik solidny, przyzwoity, przeciętny, średni. Gamrot natomiast już na tym etapie swojej kariery miewa przebłyski geniuszu, rozwijając się z każdą walką.

Czy może stłamsić Parke’a? Jak najbardziej. Za bardziej prawdopodobny scenariusz uważam jednak ten, w którym Gamrot na pełnym dystansie pewnie wypunktowuje przebąkującego już o zakończeniu kariery Irlandczyka, mieszając ciosy z obaleniami, a wszystko to uzupełniając dużą mobilnością.

Nie ukrywam, że kusi mnie, aby postawić na to, że Gamer jakąś skrętówką podda Parke’a, ale…

Zwycięzca: Mateusz Gamrot przez decyzję

Kursy bukmacherskie

Przyjrzyjmy się najważniejszym kursom bukmacherski na tę walkę. Przy każdym moja ocena (w formie graficznego kciuka) atrakcyjności danego kursu.

Zwycięstwo Mateusza Gamrota – 1.67
Zwycięstwo Normana Parke’a – 2.10

Wszystkie powyższe zakłady oraz wiele innych dostępne na UNIBET.

*****

Zaprezentowana powyżej opinia przedstawia wyłącznie subiektywne odczucia autora na temat analizowanego pojedynku. W sporcie tak złożonym jak MMA na wynik walki wpływa ogromna liczba czynników, których często nie da się przewidzieć.

*****

Zapraszam również do dwóch pozostałych analiz walk z gali KSW 39 – Colosseum.

Mamed Khalidov vs. Borys Mańkowski

Analizy KSW 39 – Mamed Khalidov vs. Borys Mańkowski

Tomasz Narkun vs. Marcin Wójcik

Analizy KSW 39 – Tomasz Narkun vs. Marcin Wójcik

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button